• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16
[maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec

[maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec
prodigal daughter
I knew one day I'd have to watch powerful men burn the world down
I just didn't expect them to be
such losers
wiek
31
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
landlord, ex-auror
Wysoka na 175cm, jasnowłosa zjawa. Jest niezwykle szczupła, wręcz na granicy chorobliwości; lekko zapadnięte policzki ukrywa dobrze dobranym makijażem, którego nieodłączną częścią są usta pomalowane czerwoną szminką. Włosy ma proste i długie, sięgające lędźwi, zwykle nosi je rozpuszczone. Zawsze bardzo elegancko ubrana, najczęściej w stonowane barwy - nie jest zwolenniczką jaskrawych odcieni i mieszania kolorów. Nie lubi też przepychu; widać, że nie szczędzi pieniędzy na dobrej jakości ubiór, lecz nie obwiesza się biżuterią i tym podobnym. Porusza się bardzo zgrabnie, ale pewnie. Zawsze patrzy ludziom prosto w oczy podczas rozmowy, mając przy tym ciemne, przenikliwe spojrzenie. Zwykle mówi w bardzo spokojnym, niskim, nieco zachrypniętym tonie. Ma bardzo przejrzysty akcent, wyraźnie wymawia słowa, po sposobie mowy słychać, że to ktoś z dobrego domu, ktoś świetnie wykształcony.

Eden Lestrange
#10
06.11.2022, 22:58  ✶  
Byłaby w stanie uwierzyć, że Brenna była na tyle pomylona, by zaprzątać sobie głowę nieistotnymi ludźmi. Mogłaby jedynie wątpić, że zna o nich wszystkich drobniejsze szczegóły, ale im więcej przebywała z nią w jednym pomieszczeniu, tym mniej sceptyczna była. Toteż kiwnęła głową, ale jednocześnie wzruszyła ramionami w ramach odpowiedzi na pierwsze pytanie.
- Albo jest zwyczajnym kretynem, ale ciut mniejszym niż pozostali pracownicy tego departamentu - rzuciła pod nosem kolejną ewentualną możliwość. Podrapała się przy tym po nosie, wydając się nieszczególnie poruszona obrażeniem kogokolwiek. Oczywiście Brenna miała rację w każdym przypadku, wszystkie propozycje dziewczyny były prawdopodobne. Jedne więcej, drugie mniej, niemniej Eden musiała wziąć to wszystko pod uwagę. Choć pewnie sama by na to wpadła prędzej czy później, Longbottom ułatwiła sprawę sypiąc ewentualnościami jak z rękawa. Jednak czy panna Malfoy za to podziękuje? Albo wspomni przełożonym, że rozwiązanie zagadki nie obyłoby się bez nieocenionej pomocy Longbottom?
Skądże znowu.
- Gwarancji mi nie dasz, ale migrenę już na pewno - oświadczyła, wywracając oczyma. Nie znosiła marnotrawstwa, a już zwłaszcza w przypadku czasu. Nie chciała angażować się w coś, co miało szansę się nie powieść. Bardzo rzadko podejmowała ryzyko tego rodzaju, a tym razem gra nie wydawała się aż tak warta świeczki, by przyprawiać się o ból głowy, przebywając z kimś tak ochoczo szczebiotającym dłużej niż to absolutnie konieczne.
- Powiedziałam, że główkę masz śliczną. Interpretuj to sobie jak chcesz, ale kto się wróblem urodził, kanarkiem nie zdechnie. - Odgarnęła jasne włosy z czoła, te kilka kosmyków, które wydostało się z warkocza. Spojrzała przy tym na Brennę z politowaniem, lustrując wzrokiem całe ciało dziewczyny od stóp do głów. Musiała przyznać, gdyby wzięła się za siebie, mogłaby uchodzić za całkiem ładną. Niestety nie miała zamiaru zajmować się tutaj uświadamianiem niewinnych, chciała po prostu zrobić swoją robotę i sobie pójść. Jeśli miałaby kiedykolwiek odmienić to czarne kaczątko w łabędzia, musiałyby przełożyć zajście na inny termin. Na szczęście raczej nigdy się to nie wydarzy.
- Sama powiedziałaś, że jestem taką miłą osobą. Na pewno wspomniałabym o stopniu. - Obróciła usta w smutną podkówkę, jakby Brenna naprawdę uraziła jej uczucia insynuując, że zrobiłaby coś takiego. Oczywiście, że ostrzegłaby ją o schodach! Po prostu nie wspomniałaby, że musi też uważać na nogę, którą właśnie jej podstawiła. Nie chciałaby konfundować ją zbyt dużą ilością kroków.
Grzecznie czekała, aż skończy kolejny odlot tej godziny. Objęła się ramionami, tupała nogą zniecierpliwiona i gapiła się przy tym na nieobecną Brennę, jakby analizowała każdy element jej twarzy w poszukiwaniu tego, którego nie znosi najbardziej. Chyba wygrywały usta, bo gdy się otwierały, z Eden działy się rzeczy straszne.
- Fletcher - powtórzyła po dziewczynie, kiwając głową z ewidentnym zwątpieniem. Nie wiedziała, czy jej wierzyć. Niby Brenna była przykładnym stróżem prawa i wiedziała, że okłamując Eden opóźniłaby pochwycenie sprawcy i zamknięcie sprawy, a z drugiej Malfoy nie mogła się pozbyć wrażenia, że mogła ją podpuszczać tylko po to, by później Eden zebrała opieprz od przełożonego. Zmrużyła oczy, słuchając dalszych słów; postanowiła jej zaufać. Z pewną dozą ostrożności.
- Fletcher z Nokturnu. Nazwisko przydatne, lokalizacja raczej oczywista. Niemniej, lepszy rydz niż nic - skwitowała, rozglądając się od niechcenia po pomieszczeniu. Próbowała poukładać sobie wszystko w głowie, ale wiedziała, że jeśli zaraz wszystkiego sobie nie spisze, to zapomni to w cholerę. Dlatego podniosła teczkę z podłogi i zaczęła wracać do biurka, by zanotować najważniejsze informacje.
- Jeśli to wszystko, to możesz odmaszerować w stronę zachodzącego słońca, czy gdzie tam właściwie chcesz - mruknęła do Brenny, siadając na krześle i łapiąc za pióro. Nie patrzyła już na nią, jedynie szukała czystej kartki do pisania.


I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show

~♦~
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3177), Eden Lestrange (2822)




Wiadomości w tym wątku
[maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Brenna Longbottom - 22.10.2022, 20:33
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Eden Lestrange - 25.10.2022, 00:02
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Brenna Longbottom - 25.10.2022, 10:25
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Eden Lestrange - 27.10.2022, 19:46
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Brenna Longbottom - 27.10.2022, 20:02
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Eden Lestrange - 29.10.2022, 14:38
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Brenna Longbottom - 29.10.2022, 21:33
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Eden Lestrange - 01.11.2022, 22:29
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Brenna Longbottom - 02.11.2022, 12:22
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Eden Lestrange - 06.11.2022, 22:58
RE: [maj, 1966, Ministerstwo Magii, Brenna i Eden] W dymie świec - przez Brenna Longbottom - 06.11.2022, 23:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa