Gdy dostała szklankę wody z miętą i cytryną upiła niewielki łyk, ale miała tak ściśnięte gardło, że nie potrafiła nawet tego przełknąć. Unikała patrzenia na niego, nigdy nie była w takiej sytuacji, nigdy nie przekazała takiej informacji mężczyźnie. Naprawdę mocno martwiła się tym, że całe jej dotychczasowe życie runie w gruzach i zostanie samotną matka, albo będzie musiała usunąć ciążę, aby nie było skandalu. Bała się usuwania, bała się porodu. Vespera Rookwood pierwszy raz w życiu bała się czegokolwiek. Nie czuła nawet takiego strachu podczas wpychania swojego męża do stawu. Dłonie jej drżały, a Perseus mówił coś, co nawet nie docierało do jej głowy. Dlaczego tyle mówił? Co mówił? Było to ważne? Powinna to zarejestrować? Jak powinna z nim o tym porozmawiać? Powinna mu powiedzieć od razu? Spojrzała w końcu na niego. Był zdenerwowany, ale czym? Jego usta, piękne, miękkie usta poruszały się wypowiadając jakieś zdania, myśli, pytania, zmartwienia, ale ona już dawno przestała myśleć o tamtym ataku. Od dłuższej chwili myślała tylko o tym, aby przekazać mu informację, która zmieni życie ich obojga.
Romans.
Mieli być kochankami, bez zobowiązań, słodkie słówka szeptane do uszka, słodkie randki w muzeach, bose stąpanie po łąkach i przyjemne, ulotne doznania w miejscach, w których nie powinno się tego robić. Zamiast tego czuła jak siły z niej uchodzą przez ten stres, przez to, co działo się w jej brzuchu, w miejscu, w którym niedługo rozwinie się dziecko, którym ona będzie musiała się zająć, którym ona będzie musiała się opiekować.
– Perseus – przerwała mu lawinę słów, lawinę zmartwień, które były błahe, nieistotne, nie potrzebne. Było w tym momencie coś ważniejszego. W jej oczach mógł zobaczyć obawę i pierwszy raz strach. Nie potrafiła wydusić z siebie żadnych słów, żadnych myśli. Stała przy stoliczku z jakimiś pieprzonymi kwiatami, z szklanką wody w dłoniach, która drżała z nerwów. – Jestem w ciąży – wyrzuciła to w końcu z siebie, ale kamień nie spadł jej z serca. Musiała się teraz zastanawiać nad tym, co on jej powie, jak zareaguje, jak się do niej odniesie.