• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów

[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
26.08.2023, 12:09  ✶  

To była beczka miodu tylko wtedy, kiedy pozwalałeś sobie samemu tak o niej myśleć. W gruncie rzeczy to była jednak beczka pełna pokrzyw, gdzie dolano łyżkę miodu. Wszystko zależało jednak od tego, jak na beczkę spoglądałeś. Z oddali beczka była całkowicie mała i niegroźna. Jeśli się nad nią nachylisz to pokrzywy mogły poparzyć ci twarz. A gdy wsadzisz tam rękę to ból będzie niesamowity. Łyżeczka miodu zaś nie robiła wielkiego wrażenia, dopóki nie zbliżyłeś jej do oka, albo nie wsadziłeś do buzi. Och, jak wtedy mocno potrafiła to życie osłodzić, jak je umilić, przynieść ulgę spierzchniętym ustom..! Pokrzywa jednak była może tutaj złym porównaniem. W końcu była lecznicza, nawet jeśli działała w pierwszej chwili bardzo nieprzyjemnie, kiedy pchało się do niej ręce, albo smyrnęła twoje ciało. Miód, koniec końców, mógł też zostać przedawkowany i ta chciana słodycz mogła się zamienić w mdłe przesłodzenie i skrzywienie. Aczkolwiek miód rzeczywiście był tym, z czym Lukrecja kojarzył swoich najbliższych.

Zimno Victorii było straszne. Straszne. Rozumiał biologię ludzkiego ciała na tyle, na ile została ona poznana współcześnie, ale to, co stało się z tą grupką osób po Beltane to było coś zupełnie innego. Nowy poziom magii, jaki ich dotknął. Ja człowiek mógł być ciągle taki zimny? Tutaj jednak własny komfort odstawiał zupełnie na bok, bo to nie miało znaczenia w takiej krótkiej chwili. Przede wszystkim chciał, żeby Victoria poczuła się normalnie. Większy dyskomfort sprawiłoby mu odmówienie jej tego, jak zawsze się witali, niż tego, żeby ją dotknąć. Dlatego skinął jej minimalnie zachęcająco głową i nawet przysunął się o ten milimetr, żeby się nie rozmyślła, żeby go dotknęła. Był na to gotów - ale na taki chłód właściwie nie da się być gotowym tak w pełni. Akceptować to można, ale ciało miało swoje normy, jakim chciało się poddawać. Takie zimno zaś kojarzone było raczej z trupami - nie z żywymi.

- Śliczna sukienka. Bardzo lubię, kiedy nastaje lato i pokazujesz się w lekkich sukieneczkach. Wspaniała moda. - Kobiety były piękne w sukniach, ale Laurent miał największą słabość do tych niewinnych, letnich sukieneczek, w których panienki przechadzały się po plaży i pokazywały długie nogi. - Migotku, zrób Victorii herbaty. - Byli tacy goście tego domu, którzy wręcz mieli wpisane w tutejszą wizytację pewne standardy, o których skrzat pamiętał. Victoria lubi taką a taką herbatę, zaparzoną tak a nie inaczej, z taką a nie inną ilością cukru, a na podwieczorek najchętniej je to i tamto, zaś na obiad - schabowego. I nie było w ogóle możliwości, żeby Laurent zapewnił tej kobiecie cokolwiek mniej. Kiedy tu przychodziła to przychodziła do małego skrawka Raju i tak miała się czuć. Choć dzisiaj akurat spotkanie miało troszkę inny charakter.

Duma zaczął obwąchiwać uważniej Victorię, jej dłoń, na tyle, że Laurent sam się zreflektował i zatrzymał, spoglądając uważnie na psa, ale bardzo szybko ogon znowu powrócił do pracy, chociaż ewidentnie jarczuk był bardzo zafrasowany tym, co czuł. Wszystko się mu zgadzało, no osoba ta sama, zapach ten sam, ale to zupa jest z brukselek a jednak coś było nie tak. Zimno - to na pewno. Zwierzę instynktownie wyczuwało coś innego. I przede wszystkim - czuło magię.

- Wystarczy, jak najbardziej. - Zaprowadził kobietę do salonu, do którego nie było daleko zresztą z wejścia. Dom Laurenta był śmiesznie mały jak na domy rodzin czystej krwi, jak na gotówkę, którą posiadał. Jego sypialnia, garderoba, salon połączony z kuchnią i jadalnią, łazienka i pokój gościnny. Tyle. Laurent nie znosił pustych przestrzeni. Wielkich zamków i rezydencji, w których strach się odezwać, żeby nie poniosło je echo. Co było jednak oczywiste to to, że ten dom się nie bardzo nadawał dla kogoś, kto planował mieć rodzinę. Bo Laurent jej mieć nie planował. I wiedział, że rodzina dla niego tej rodziny też nie zaplanuje.

Ład salonu był zaburzony. Kanapa była odsunięta włącznie z fotelami i stolikiem, dywan również, przed kominkiem leżały poukładane świece, kadzidła i wymalowany kredką krąg do wywoływania duchów. Czy to było potrzebne? Można by pytać. Chyba każdy spirytysta miał swój sposób na komunikację z Limbo. Że zaś Laurent był cykorem to całkiem możliwe, że nieco przesadzał, ale to on miał mieć zapewniony w tym wszystkim komfort, bo to do niego będzie gadał martwy głos i w niego skierowane zimno i... cokolwiek co mogłoby pójść źle.

- Mam wielką nadzieję, że uda się porozmawiać z twoją babcią bez większych komplikacji. I że przy okazji uzyskasz kilka odpowiedzi. Czy brałaś kiedyś udział w sesji spirytystycznej? - Laurent wyciągnął różdżkę, żeby płaskie poduszki z foteli przesunęły się na podłogę tak, by siedzieli naprzeciwko siebie po obu stronach tego niewielkiego kręgu. - Połóż proszę pierścionek na środku. Nic nie powinno się dziać wokół ciebie. Niestety głos będę słyszał tylko ja, więc będziesz musiała mi uwierzyć na słowo. - Uśmiechnął się ulotnie, bo był zestresowany i niekoniecznie to ukrywał. Victoria należała do tych osób, przy których był bardzo otwarty ze swoimi reakcjami czy emocjami. - Również tylko mnie będzie słyszał duch. Natomiast będę cię informował na bieżąco o tym, co będzie mówione, więc gdybyś chciała zadać jakieś pytanie nie krępuj się. Z twojej perspektywy może to wyglądać dziwnie, ponieważ ja pytania będę zadawał na głos. Tak ma być. Również w normie może być chłód, delikatne... drżenia pierścionka czy świec. Całkowicie nie w normie będą wszelkie bardziej agresywne ruchy. Cokolwiek by się jednak nie działo nie ingeruj proszę w krąg ani nie próbuj mnie wyrwać z transu. Zaufaj mi, że sobie poradzę. Konsekwencje zawsze i tak będą mniejsze niż mogłyby być, gdyby agresywny duch nam się wyrwał z więzienia. - Laurent tutaj wskazał na pierścionek. Laurent popatrzył na gotowe stanowisko, złożył dłonie ze sobą... i miał trochę taką minę: dobra, to teraz zróbmy to szybko zanim dotrze do nas, że to bez sensu. W żadnym wypadku tego jednak nie powiedział.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (10229), Pan Losu (125), Victoria Lestrange (9133)




Wiadomości w tym wątku
[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 25.08.2023, 22:51
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 25.08.2023, 23:35
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 11:20
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 12:09
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 13:33
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 13:58
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 16:15
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 16:42
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 17:10
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 08:42
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 11:49
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 16:44
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 18:05
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 18:36
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 19:30
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 23:33
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 01:00
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 13:08
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 18:18
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 19:29
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 22:23
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 22:54
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 31.08.2023, 10:57
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 14:18
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 31.08.2023, 22:01
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Pan Losu - 31.08.2023, 22:01
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 00:27
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 10:25
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 14:24
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 17:26
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 19:08
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 19:35
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 22:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa