Morderca brzmiało nadal lepiej niż "seryjny morderca". Wygląda na to, że nikogo jeszcze nie zamordował, więc czy w ogóle zaliczał się do grona morderstw? Albo zamordował. Po prostu Brenna o tym nie powiedziała mu wprost. Bez znaczenia. Właściwie to nie miało żadnego znaczenia, nie chciał wiedzieć. Wolał żyć w swoim małym, pozbawionym wiedzy światku niż przekonywać się, że ten psychopata był jeszcze bardziej niebezpieczny niż to jak go poznał. Wystarczyło, że przez jego głowę przesunęła się myśl, że może ten mężczyzna wcale nie chciał zabijać, dlatego wpuszczał wręcz celowo kogoś do snu. Że to nie była luka. To mogła być zabawa. Widział to już u zwierząt, u stworzeń magicznych. Dla nich polowanie było sposobem na życie. Bywało też nauką i rozrywką. Ludzie potrafili być nadmiernie okrutni i strasznie zepsuci. Czemu więc ktoś nie miałby w sobie mieć jakiegoś pragnienia, by urządzić sobie grę wśród czarodziei..?
- Nie byłem pierwszy. - Czasami dopiero, kiedy słowa wychodzą na wierzch i trzeba się z nimi skonfrontować to stawały się realne, ale dla Laurenta teraz ta sprawa zabrzmiała tym głupiej i bardziej irracjonalnie. Brzmiał w tym udział, a nie wierzył sam w to, co mówi. Morderca. Chcący coś od niego. Atakujący WE ŚNIE. Nie, no przecież to na pewno nie działo się naprawdę, Laurent sam przecież w to nie wierzył. Uśmiechnął się nawet lekko, jakoś tak czując odrobinę ulgi, kiedy takie myśli przepłynęły przez jego głowę. - Nie wiem, Florence, przecież to zupełnie absurdalne, prawda? - Zapytał niemalże ze śmiechem w głosie. Uniósł dłoń, żeby dotknąć bandaża. Skóra nadal bolała. Więc to prawdziwe było. Ale na pewno było na to jakieś rozsądne wyjaśnienie. Jutro w biurze aurorów na pewno powiedzą mu coś mądrzejszego. Że może... może to znowu były jakieś używki, od których starał się trzymać z daleka. - Przecież to niemożliwe, żeby nie być bezpiecznym nawet we śnie, prawda? - Chciał, żeby Florence to potwierdziła. Szukał w niej tego potwierdzenia, patrząc na nią teraz. Bo jeśli nawet we własnym łóżku, z zabezpieczeniami, nie można być bezpiecznym to... gdzie bezpiecznym się jest?