26.08.2023, 18:16 ✶
Brenna w przeciwieństwie do Mavelle nie wpadła we wściekłość. Jeśli odpowiedź „tak” albo „nie” na jedno pytanie – czy wuj może mieć zablokowane wspomnienia dotyczące Crawleyów, skoro jedno takie z Limbo omal ich nie zabiło, bo przecież, skoro odmówił innych informacji, nie prosiły o więcej – była dla dziadka więcej warta niż nie tylko ich poczucie bezpieczeństwa, ale i życie dwóch wnuczek... to musiała się z tym pogodzić. O to, że Crawleyowie byli ważniejsi, nigdy nie miałaby pretensji - za każdego z nich w końcu sama oddałaby życie. O to, że uważał je za niegodne odpowiedzi na pytanie "czy wuj mógł mieć zablokowane wspomnienia"? Cóż, może, ale... nawet jeśli by się nie pogodziła z tym, jak wygląda sprawa? Co dałoby jej wściekanie się albo krzyki? To działało, kiedy miała pięć lat i prosiła ojca o pieska. Kiedy miała jakieś sześć, przestała uciekać się do podobnych metod. Nawet jako dziecko Brenna umiała wyczuć, kiedy sprawa jest beznadziejna
Mav musiała teraz po prostu trzymać się Erika i Brenny, póki nie znajdą kogoś, kto na te przypadki coś zaradzi, albo póki nie miną same. Ona i jej brat przecież nigdy nie pozwolą, żeby stała się jej krzywda, a Brenna na szczęście swoją fortunę odziedziczyła po dziadku Potterze i mogła ją wykorzystać na szukanie ekspertów. Bones miała też z pewnością sporo dni wolnych w pracy, więc mogły je wybrać i... cóż, nie zabierać jej na to co bardziej niebezpieczne akcje.
Być może niepotrzebnie w ogóle zawracały głowę komuś tak bardzo rozczarowanego swoimi wnuczkami.
– Dziękujemy za rozmowę – powiedziała spokojnie, a potem się podniosła i ruszyła w ślad za Mavelle. Plan na wieczór obejmował jej uspokojenie i dopiero później próbę dopadnięcia Danielle. (Oraz, rzecz jasna: po drodze unikanie matki.)
Mav musiała teraz po prostu trzymać się Erika i Brenny, póki nie znajdą kogoś, kto na te przypadki coś zaradzi, albo póki nie miną same. Ona i jej brat przecież nigdy nie pozwolą, żeby stała się jej krzywda, a Brenna na szczęście swoją fortunę odziedziczyła po dziadku Potterze i mogła ją wykorzystać na szukanie ekspertów. Bones miała też z pewnością sporo dni wolnych w pracy, więc mogły je wybrać i... cóż, nie zabierać jej na to co bardziej niebezpieczne akcje.
Być może niepotrzebnie w ogóle zawracały głowę komuś tak bardzo rozczarowanego swoimi wnuczkami.
– Dziękujemy za rozmowę – powiedziała spokojnie, a potem się podniosła i ruszyła w ślad za Mavelle. Plan na wieczór obejmował jej uspokojenie i dopiero później próbę dopadnięcia Danielle. (Oraz, rzecz jasna: po drodze unikanie matki.)
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.