27.08.2023, 23:25 ✶
Umiejętności umiejętnościami, ale Ulysses miał zaskakujący sposób bycia, który polegał na tym, że informował ludzi tylko o tym, co było absolutnie koniecznie, samemu jednocześnie podejmując decyzję, które informacje pozostawały dla nich absolutnie koniecznie.
I tak, po krótkim przemyśleniu sprawy uznał, że jeśli chcieli się dostać dalej, musieli otworzyć drzwi. Był to cel nadrzędny. Poinformowanie o zagrożeniu sprawiłoby, że cała grupa mogłaby zacząć (słusznie) wyrażać pewne obawy i opóźniać eksplorację. Czy więcej czasu w jego przypadku dałoby lepszy rezultat? Gdyby rozwiązanie nie przyszło mu zbyt szybko do głowy to tak, ale tu rozwiązanie nawinęło mu się same. I raczej nie wymyśliłby niczego lepszego przez kolejne dwadzieścia cztery godziny. Czy mógł się pomylić? Pewnie, że tak. Ale mógłby się pomylić i po dłuższym zastanowieniu. Pomyłki należały do losowości. Warto było ich unikać, ale i tak nie dało się im w pełni zapobiec.
Czy zachował się egoistycznie i reszta grupy mogłaby się na niego wściec? A i owszem. Tylko, że akurat o ich emocjach nie pomyślał.
Skinął głową na słowa Cathala. Stał nieruchomo, obserwując jak mechanizm oddziałowujący na drzwi zaczął się poruszać a drzwi zaczęły się powoli otwierać. Dalej stał nieruchomo, gdy Shafiq razem z Letą i Pandorą wchodzili środka. Chłonął wzrokiem wyłaniające się zza drzwi pomieszczenie.
I wtedy usłyszał nieprzyjemny dla uszu wrzask Lety. Zadziałał odruchowo. Tak. Ona była klątwołamaczką. Nie zamierzał wchodzić w jej kompetencje. Po prostu coś próbowało zaatakować akurat Cathala i jak w przypadku kogoś innego, po prostu nie zareagowałby, tak tutaj – dość odruchowo próbował rozproszyć magię atakującą Shafiqa.
I tak, po krótkim przemyśleniu sprawy uznał, że jeśli chcieli się dostać dalej, musieli otworzyć drzwi. Był to cel nadrzędny. Poinformowanie o zagrożeniu sprawiłoby, że cała grupa mogłaby zacząć (słusznie) wyrażać pewne obawy i opóźniać eksplorację. Czy więcej czasu w jego przypadku dałoby lepszy rezultat? Gdyby rozwiązanie nie przyszło mu zbyt szybko do głowy to tak, ale tu rozwiązanie nawinęło mu się same. I raczej nie wymyśliłby niczego lepszego przez kolejne dwadzieścia cztery godziny. Czy mógł się pomylić? Pewnie, że tak. Ale mógłby się pomylić i po dłuższym zastanowieniu. Pomyłki należały do losowości. Warto było ich unikać, ale i tak nie dało się im w pełni zapobiec.
Czy zachował się egoistycznie i reszta grupy mogłaby się na niego wściec? A i owszem. Tylko, że akurat o ich emocjach nie pomyślał.
Skinął głową na słowa Cathala. Stał nieruchomo, obserwując jak mechanizm oddziałowujący na drzwi zaczął się poruszać a drzwi zaczęły się powoli otwierać. Dalej stał nieruchomo, gdy Shafiq razem z Letą i Pandorą wchodzili środka. Chłonął wzrokiem wyłaniające się zza drzwi pomieszczenie.
I wtedy usłyszał nieprzyjemny dla uszu wrzask Lety. Zadziałał odruchowo. Tak. Ona była klątwołamaczką. Nie zamierzał wchodzić w jej kompetencje. Po prostu coś próbowało zaatakować akurat Cathala i jak w przypadku kogoś innego, po prostu nie zareagowałby, tak tutaj – dość odruchowo próbował rozproszyć magię atakującą Shafiqa.
Rzut PO 1d100 - 71
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 3
Akcja nieudana
Akcja nieudana