Być może dla Geraldine było obojętne, do jakiego domu zostanie przydzielona. Nicholas wolałby, aby jego rodzeństwo było w jednym i tym samym miejscu z przydziału. Uszanowana byłaby tradycja rodzinna, a także miałby oko również na młodszą siostrę. Trudno było mu się z tym jakoś pogodzić, że nastąpiła taka zmiana w ich rodzinie. Nie wiadomo jeszcze jak rodzice ten fakt zaakceptują, ale będą musieli.
Z samego rana, Yaxley sprawdził, czy brat ogarnął się na swoje pierwsze zajęcia i nie zaspał. Zaczynając już poważniejszy etap edukacji, trzeba było przystosować się do porannego i wczesnego wstawania. Mając pewność, że brat sobie poradzi dalej sam, będąc w towarzystwie swoich rówieśników, również udał się na swoje zajęcia ze swoim rocznikiem. Skupić się za bardzo nie mógł na słuchaniu przekazywanej wiedzy przez profesora, myśląc o siostrze. Musiał z nią porozmawiać. Okazja nadarzyła się przy pierwszej dłuższej przerwie.
Szukając Geraldine na terenie szkoły i dziedzińcu, pytał o nią napotkane gryfonki czy gryfonów. Nie wszyscy wiedzieli gdzie przebywała. W pewnym momencie będąc na dziedzińcu, Nicholas usłyszał swoje skrócone imię. Obejrzał się dostrzegł znajomą mu twarz siostry. Uśmiechnął lekko w jej kierunku i pochylił, aby mogła dosięgnąć jego szyi. Poczuł ulgę, gdyż w jej głosie nie słyszał smutku ale radość? Czy to może na jego widok? Za uczniami z domu Slytherina nie zawsze przepadano z wiadomych powodów. Nicholas objął Geraldine nie za mocno, ale po chwili puścił, aby spojrzeć na jej twarz.
Zapytał z troską, kiedy zaczął się przyglądać jej czarnej szacie uczniowskiej, zdobiącej barwy czerwieni i złota, charakterystyczne dla domu Gryffindora. Nie uważał, aby to do niej pasowało, przebywanie i zadawanie się z mugolakami. Być może mało jeszcze o niej wiedział?
- Masz chwilę aby porozmawiać?
Zapytał. Jeżeli potwierdziła, zabrał ją gdzieś na bok na wolą ławkę, aby mogli spokojnie pomówić.
- Zaniepokoiło mnie to, że Tiara przydzieliła Cię do... Gryfonów.
Poruszył męczący go temat. Może od niej dowie się czy tego chciała, czy to po prostu była decyzja gadającego magicznego kapelusza. Spojrzał na nią nie ukrywając tego, że nie bardzo jest z tego zadowolony. Nie będą przebywali razem w jednym dormitorium wraz z ich bratem.