• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów

[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#18
30.08.2023, 13:08  ✶  

Mówiono, że kwiaty o wiele piękniej kwitną, kiedy poi się je nie tylko wodą, ale i dobrym słowem. Że wtedy otwierają swe płatki śmielej, że łatwiej im przetrwać trudne chwile, kiedy było za ciepło, albo za zimno. Łatwiej odżywały, kiedy czegoś im brakowało, ale dostawały to, czego potrzebował każdy człowiek - oparcie. I być może była to tylko wiara naiwnych, którzy sądzili, że kwiaty ich rozumieją, skoro zrozumieć nie potrafili inni ludzie. Zrozumienie drugiego człowieka było wyczynem niemożliwym do osiągnięcia w pełni. Zostawała nam akceptacja. I to było coś, czego od drugiej strony mogliśmy i powinniśmy oczekiwać. Bo jeśli ktoś nie akceptował cię takim, jakim jesteś to czy na pewno był wart twojego czasu? Przy osobach takich jak Victoria można było kwitnąć. Miała rękę do roślin - do ludzi również. Piękny umysł odkrywał głębię drugiej istoty i zakochiwał się nie w tym, co widziały oczy, a w tym, co widziało serce - takim właśnie człowiekiem była Victoria Lestrange.

Racja, nie wszystkie czekoladki były słodkie, nawet nie wszystkie słodycze słodkimi w pełni były. Paradoksalnie. Gorzka czekolada była wspaniała. Nawet tą deserową Laurent lubił. Nie ważne to, jaka zawartość cukru drzemała w tym, co jesz, bo w tym wypadku słodyczom było, jak traktuje cię druga osoba. Czekoladowa żaba, która znowu wylądowała w jego dłoni, kiedy upił kilka łyków herbaty, była przepyszna, ponieważ została podarowana przez martwiącą się o jego zdrowie istotkę, która miała pełen koszyk zmartwień o siebie samą. Więc ugryzł kolejny mały kawałek i pozwolił, żeby ta czekolada rozpłynęła mu się w ustach. Pewnie nawet nie zje całej. Czy było dobrze? Było lepiej. Widać było po nim zmęczenie i dotykał swojej skroni z bólu głowy, ale przynajmniej nie kręciło mu się w niej jak przed chwilą - szedł więc już o wiele pewniej. Czekoladowe żaby były całkiem spore. Skinął lekko głową słysząc jej odpowiedź.

- Czy myślałaś o tym wcześniej, żeby umówić wizytę u spirytysty? - Profesjonalnego, który bardzo konkretnie zna się na fachu. Laurent się nie dziwił, że to nie był popularny zawód i że mała ilość osób decydowała się go podjąć. Było to coś, co nawet jeśli przebiegało w pełni kontrolowanie potem sprawiało, że chciało się usiąść z whiskey i fajką, żeby zagłuszyć obcy dźwięk w swojej własnej głowie i pozbyć się śladów obecności w swoim... ciele? Mimo tego, że duch niby był zamknięty w przedmiocie, który leżał tuż przed wywołującym. Ponoć człowiek, jako istota będąca częścią wielkiego kręgu życia, był stworzony do przystosowywania się. Więc i do tego na pewno można się było przyzwyczaić. Tak samo jak do tego, żeby nurkować i czyścić kanalizację - tacy ludzie wszak również byli potrzebni. Dla Laurenta brzmiało to strasznie. - Bardzo się cieszę w takim razie. Najbardziej martwiło mnie to, że trwało to wszystko zbyt krótko. - Za krótko na to, żeby Victoria naprawdę dostała odpowiedzi na wszystkie dręczące ją pytania. Z pewnością miała ich jeszcze sporo, włączając w to najbardziej trywialne i być może samą chęć poznania kobiety z bliska.

- Nie wchłonęłaś jej całej, ale fragmenty jej wspomnień najwyraźniej zostały zabrane przez ciebie. Biorąc pod uwagę naturę tych wydarzeń może nawet coś więcej. - I biorąc pod uwagę to, że nic nie ginęło w tym świecie, co zasugerowała kobieta. To były bardzo skomplikowane sprawy, na których odpowiedzi nie szukało się w pierwszej, podstawowej encyklopedii spirytysty. - Wampiryzm to forma zaklęcia natury neoromantycznej, więc wydaje się naturalne, że można szukać sposobu na odwrócenie procesu. Forma nieudanego zaklęcia, ale nadal - zaklęcia. - W końcu to był pewien rodzaj przypadku, który z pewnego powodu, jakikolwiek by nie był, był potem zaraźliwy. To jest - kiedy wampir pochłonął czyjeś życie do końca to ta osoba również stawała się nieumarłym. Okropne, okrutne, ale niestety miało miejsce. - To, co powiedziała Elisabeth było bardzo... radykalne. - Postarał się to ująć bardziej neutralnym słowem, które jednocześnie odpowiednio określi jego bardzo wątpliwe nastawienie do tego, co mówiła kobieta. I jak ona swoją klątwę przełamała.

- Ach tak. - Padł z jego ust najmądrzejszy komentarz, kiedy powiedziała, że jej narzeczony jest wampirem. Tak jakby mówiła o tym, że zdecydowała się na pieska, ale w sumie to nie wie, czy to powinien być terierek czy mastiff. Ach tak. W jego głowie zagościła na momencik pustka, tak jak zagościła tutaj cisza. Patrzył teraz na Victorię i nie wiedział przez moment, co w ogóle powiedzieć. Victoria interesowała się przeróżnymi rzeczami, kiedy tylko coś złapało jej uwagę to chciała o tym wiedzieć jak najwięcej. Więc samo dopytywanie o to, skoro jej babka była wampirem, która zdołała najwyraźniej do życia powrócić, go nie dziwiło wcale. Teraz jednak się okazywało, że to miało głębsze znaczenie. - Przepraszam, ale nie bardzo wiem, co mam powiedzieć. - Przyznał, przerywając ciszę, bo nie powinien był jej utrzymywać. Przymknął oczy z tego pulsującego bólu głowy doprawionego wspaniałymi informacjami. Informacjami, które naturalnie krzyczały, że przecież wampiry trzeba palić! Z drugiej strony przecież każdy zasługiwał na życie. To nie tak, że wampiry wybierały swoją drogę. Och, może niektórzy tak. Goniący za wiecznością i potęgą. - Nie stanowi to optymistycznej perspektywy szczęśliwej rodziny z psem, kotem i dzieckiem w dodatku, ale widzę, że jesteś mim o to zadowolona. Takie sprawiałaś wrażenie. Wampiryzm jest trochę jak choroba, choć nie każdy to pojmuje. Nie ma powodu, żeby oceniać kogoś tylko przez jej pryzmat. - Ponieważ z chorobą można walczyć, ale można się jej poddać. Można z nią normalnie żyć, albo można niczego nie robić i pozwolić się zmienić w warzywo. W tym wypadku - w krwiożerczego potwora. Nie uważał, żeby Victoria była osobą, która pozwoliłaby sobie na to drugie. A na pewno by nie odnosiła się do swojego narzeczonego w taki sposób.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (10229), Pan Losu (125), Victoria Lestrange (9133)




Wiadomości w tym wątku
[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 25.08.2023, 22:51
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 25.08.2023, 23:35
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 11:20
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 12:09
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 13:33
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 13:58
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 16:15
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 16:42
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 17:10
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 08:42
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 11:49
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 16:44
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 18:05
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 18:36
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 19:30
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 23:33
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 01:00
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 13:08
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 18:18
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 19:29
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 22:23
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 22:54
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 31.08.2023, 10:57
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 14:18
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 31.08.2023, 22:01
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Pan Losu - 31.08.2023, 22:01
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 00:27
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 10:25
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 14:24
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 17:26
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 19:08
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 19:35
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 22:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa