W takim wypadku dobrze by było znać zaklęcia, które te pułapki wykryją, czyż nie? - Zapytał. - Albo chociaż coś do wyczarowania drabiny, liny, cokolwiek... - Kay się na tym nie znał, choć zapewne powinien, zważywszy na jego pracę, ale nie miał do tego smykałki. Od tego mieli łamacza zaklęć, który wpierw badał teren, a dopiero później wpuszczał resztę archeologów, żeby szukali znajdziek. - W każdym razie jak znajdziesz dziurę, to uprzedź przed wpadnięciem w nią. Inaczej wpadniemy razem... - Poprosił żartobliwie.
Nie wiem, czy to dobry pomysł... Jak będzie się zajadać sałatą, to może przypadkiem połknąć błyskotkę... - Pokręcił głową z rozbawieniem, choć rozbawienie to bardziej dotyczyło tej konwersacji, która zważywszy na okoliczności spotkania, zapewne nie powinna mieć tu miejsca. Kobieta miała jednak w sobie taka aurę, która wprawiała w Kaydena w nastrój na bezsensowne pogawędki i żarty. Od czasów szkolnych widać niewiele się zmieniło.
W pewnym sensie lekka atmosfera prysnęła jak iskra z różdżki, barwiąc wszystko niepokojem i ostrożnością. Powaga sytuacji stała się nagle dość ciężka i Kayden nagle miał ochotę machnąć na to ręką i wrócić do domu. Nie z tchórzostwa, bardziej z tego, że takie sprawy nie należały do kręgu czegoś, z czym miał zwykle do czynienia. Przyszedł tu obejrzeć artefakt, a nie łamać klątwy i babrać się w czarej magii. - Artefakt, który zaczyna łomotać w ziemię? Powiem ci szczerze, nie spotkałem się z takim, ale jeśli rzeczywiście to coś niebezpiecznego, to chyba nie powinniśmy się pchać w to na ślepo... Chyba że... - Zastanowił się chwilę, marszcząc lekko brwi. - Chyba że to tylko jakaś halucynacja dźwiękowa? - Spojrzał na ślady, któro odsłoniło zaklęcie Brenny. - Może to odciski stóp tego twojego... Hensingtona? - Za dużo tu było pytań i gdybań. Kay nasłuchiwał jeszcze chwilę, ale odgłos dudnienia się nie powtórzył. Zaczął więc odciągać kamienie z miejsca, w którym wcześniej kopał, tyle, że zaklęciem lewitującym. - Uhm... Tam chyba coś jest... - Mruknął, wyciągając nieco szyję, bo wydawało mu się, że zobaczył błysk czegoś metalicznego. Podszedł nieco bliżej i zobaczył fragment... jakby jakiejś pordzewiałej płyty z narysowanymi tam znakami? Jakby pod kurhanem coś zakopano. Jak na razie, Kayden znaków nie rozpoznawał ni cholery.
![[Obrazek: qEyGuHF.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=qEyGuHF.gif)