31.08.2023, 10:20 ✶
Coś w zachowaniu Augustusa - dotyk jakby mniej czuły niż zwykle, spojrzenie gwałtowne uciekające w bok, jakieś osobliwe zmanierowane wybrzmiewające w tonie jego głosu - sprawiło, że serce Imogen gwałtownie przyśpieszyło. Lęk, że mógłby się od niej odsunąć przemieszał się ze wściekłością na czynniki, które do tego doprowadziły. Chyba nie widział się z żadną inną kobietą, prawda? A nawet jeśli, to prędzej, czy później się o tym dowie i wtedy pięknie wyperswaduje tej latawicy, że małżeństwo jest świętością, której nie wolno naruszać, zaś samemu mężowi pokaże, kto jest najbardziej wartościową kobietą w jego życiu. Może do tego wyleje kilka łez i dramatycznie omdleje, by wzbudzić w nim poczucie winy. Zauważyła już, jak Augustus łatwo spełniał jej zachcianki, gdy czuł się zobowiązany do rekompensaty jej krzywd. Nie widziała w swoim postępowaniu niczego nagannego - przywykła już do tego, że za pomocą drobnych manipulacji dostaje wszystko, czego chce.
— Jakoś nie miałam do tego głowy — wymruczała, po czym wspięła się na palce i złożyła pocałunek na jego policzku, a potem w kąciku jego ust — Ale możesz do mnie dołączyć, jeśli tylko masz na to ochotę.
Mówiąc to, zajęła się rozpinaniem jego koszuli, nieśpiesznie, guzik po guziku, rozkoszując się ciepłem bijącym od jego ciała. Należał do niej i tylko do niej, związany z nią złotem obrączek lśniących na ich palcach.
— Mój biedaczku, musiałeś się strasznie nudzić na tej kolacji, prawda? — podjęła temat, gdy koszula nieśpiesznie i mało elegancko opadła na podłogę, zaś jej dłonie przez chwilę jeszcze błądziły po nagim torsie mężczyzny, zanim ostatecznie zsunęły się wzdłuż jego brzucha i zajęły się rozpinaniem paska. — Czuję, jaki jesteś spięty. Może mogłabym temu jakoś zaradzić?
Mówiąc to uśmiechnęła się tajemniczo, po czym sama zrzuciła z ramion jedwabny szlafrok, obnażając nagie ciało. Ujęła dłoń Augustusa i poprowadziła go w stronę łazienki połączonej z sypialnią, po drodze jedynie zgarniając z toaletki z różdżkę, której jednym ruchem sprawiła, że woda w wannie ponownie była ciepła. Odłożyła akacjową gałązkę gdzieś na umywalkę, a sama usiadła na brzegu wanny, dając znak czarodziejowi, że powinien wejść do wody jako pierwszy.
— Jakoś nie miałam do tego głowy — wymruczała, po czym wspięła się na palce i złożyła pocałunek na jego policzku, a potem w kąciku jego ust — Ale możesz do mnie dołączyć, jeśli tylko masz na to ochotę.
Mówiąc to, zajęła się rozpinaniem jego koszuli, nieśpiesznie, guzik po guziku, rozkoszując się ciepłem bijącym od jego ciała. Należał do niej i tylko do niej, związany z nią złotem obrączek lśniących na ich palcach.
— Mój biedaczku, musiałeś się strasznie nudzić na tej kolacji, prawda? — podjęła temat, gdy koszula nieśpiesznie i mało elegancko opadła na podłogę, zaś jej dłonie przez chwilę jeszcze błądziły po nagim torsie mężczyzny, zanim ostatecznie zsunęły się wzdłuż jego brzucha i zajęły się rozpinaniem paska. — Czuję, jaki jesteś spięty. Może mogłabym temu jakoś zaradzić?
Mówiąc to uśmiechnęła się tajemniczo, po czym sama zrzuciła z ramion jedwabny szlafrok, obnażając nagie ciało. Ujęła dłoń Augustusa i poprowadziła go w stronę łazienki połączonej z sypialnią, po drodze jedynie zgarniając z toaletki z różdżkę, której jednym ruchem sprawiła, że woda w wannie ponownie była ciepła. Odłożyła akacjową gałązkę gdzieś na umywalkę, a sama usiadła na brzegu wanny, dając znak czarodziejowi, że powinien wejść do wody jako pierwszy.