• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
« Wstecz 1 2
[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind

[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#7
31.08.2023, 18:20  ✶  

A gdyby tak mieć, by posiadać marzenia? Żeby wypełnić te układane stabilnie kamyczki odrobiną kolorków? Żeby dodać im wstrząsu, bo wtedy się coś działko, albo kilka płatków śniegu? W końcu nie było dwóch takich samym na tym świecie. Marzenie o tym, by marzenia móc spełniać - najwyższy czynnik, który stanowiłby lichą, słabą welurkę wokół układanego wieżowca. Bo inaczej to było rzeczywiście... nudne. Czym tu się zachwycić, Kaydenie? Gdzie wtedy są twoje wzruszenia, gdzie westchnienia? Porządkujesz swój świat, ten całkowicie realny, by zbudowany był z budulców trwałych, bo przeraża cię to, co ulotne. Jaką tragedią więc było iść u boku człowieka, który chwile ulotne kochał najbardziej? I sam był ulotny jak dotyk motylich skrzydeł - sprzeda ci serce za kilka nocy miodu, ale chociaż możesz do tego wrócić nie można złapać motyla w palce. Przecież by już nie poleciał. I nie było niczego trwałego w takim zwierzęciu. Przysiadał na kamieniach i pozostawiał na nich pył ze swoich skrzydeł, ale nie pasował do tej codzienności. Więc gdyby tak to marzenie... marzenie o posiadaniu marzeń... zacząć poszerzać? Albo wręczyć komuś, jak prezent pod choinkę, żeby w tym roku Gwiazdka była wcześniej? Marzenia i pragnienia zacierały się ze sobą, a wszystko pozostawiało swoje odpowiedzi w skroplonej wodzie ulatującej do chmur. Może kiedyś spadnie na nas deszczem i się jeszcze przekonamy. A może znajdziemy odpowiedzi w morzu, do którego wpadło już miliony ludzkich marzeń, pragnień i łez.

- Będę uparcie utrzymywał, że problem pracoholizmu mnie nie dotyczy. - Zaśmiał się trochę, bo faktycznie wcale nie uważał, żeby miał PROBLEM. No przecież chciał poświęcać czas temu wszystkiemu, w czym problem! Jak alkoholik: jakbym chciał, to bym przestał. Nie chcę, więc nie przestaje. Dokładnie ta sama śpiewka. Ten problem mnie nie dotyczy. Zbywał te gadki, chociaż czasem się przewijały. W większości już ludzie chyba byli przyzwyczajeni, albo mieli nadzieję, że jakoś sobie radzi. Radził. Uważał, że nawet bardzo dobrze. Chociaż nawet on wiedział, że kiedy poleciał do koni od razu po wypadku to była lekka przesada. - Właśnie. Dziękuję ci za wypowiedzenie moich myśli na głos. - Kiwnął dłonią w takim geście swoistej wdzięczności i uznania, bo Kayden powiedział dokładnie to, co sam myślał. No jasne, NIE MUSI się nic wydarzyć. ALE MOGŁOBY. A jak się wydarzy to co? Laurent przelewał czasami takie sumy galeonów przy transakcjach że mogłoby to przyprawić o zawał serca przeciętnego obywatela. A czasami po prostu działo się coś, co nie wpisywało się w "normy postępowania". Zwierzę chore, abraksan naciągnie nogę, nie wiem... smok przyleci i spali las. Dosłownie mogło się stać wszystko. Co prawda Laurent czarnowidzem nie był, ale miał za to minimalne zaufanie do ludzi. - To prawda. Zazwyczaj problemem jest znalezienie takiej osoby. Chyba zacznę szukać po powrocie... gdybyś miał kogoś godnego polecenia chętnie przyjmę rekomendacje. - Nie zamierzał wystawiać ogłoszenia w Proroku Codziennym, bo pewnie zgłosiłyby się konowały tylko marnujące jego czas. Tak, każdy zasługiwał na szansę, ale szansy również trzeba rozdawać z umiarem. Trzeba wiedzieć, do czego dany człowiek jest zdolny, inaczej za porażki można potem winić tylko siebie. - Ludzie z natury są egoistyczny i pełni hipokryzji. W hipokryzji nie ma wiele złego, dopóki potrafi się ją rozpoznać i czyni z niej fałszywej broni. Nauki, które można pokazać innym na przykładzie własnych błędów są cenne. Kiedy spojrzysz na to w ten sposób przestają brzmieć jak hipokryzja, nie sądzisz? - Dyskusje z Kaydenem chyba wejdą w szereg jednych z jego ulubionych czynności. Albo konkretniej - ciągnięcie go za język, kiedy się wycofywał, bo coś tam. To niesamowite, że za każdym razem miał chyba inną na to wymówkę, a koniec końców ograniczało się to do tego samego.

Zaśmiał się na komentarz o angielskim akcencie i francuzach i pokręcił przecząco głową.

- Nie, jestem pewien, że mi i francuzom żyje się lepiej, kiedy nie pieklimy się na siebie wzajem przez barierę językową. - Mieli czas. Na wałęsanie się po mieście, na zwiedzanie. Okręt miał odpływać dopiero pod wieczór. - Powiedziałem ci na początku naszych spotkań, że bardzo pochlebia mi twoja... niewiedza. - Nie ujął tego dokładnie w ten sposób, ale o to chodziło. Była to jego odpowiedź na to pytanie o zakochanie w wodzie. Słowo "lubić" było bardzo leniwym określeniem względem odczuć, jakie przywoływało morze, ocean, a nawet jeziora i rzeki. - Nie jestem czarodziejem czystej krwi. Moja matka była syreną. Selkie. - Wyjaśnił Kaydenowi. Nie każdy wiedział, kim są selkie. Ale każdy wiedział, czym jest bardzo szeroka w tym świecie rodzina syren. - Haha, chyba że byłem Ślizgonem? Tak, Kaydenie. Byłem Ślizgonem. Co, nie pasuję? - Obrócił twarz w jego kierunku, uśmiechając się do niego w ten anielski, niewinny sposób. Pewnie z aparycji nadawał się bardziej na puchatego, kochanego Puchona. Ale pozory w końcu kochały mylić.

Nie szukał z nim kontaktu wzrokowego na siłę, zresztą tego typu gesty, spojrzenia, sam chował zazwyczaj bardzo roztropnie. Nigdy nie wiadome było, kto patrzy, kto słucha. Niekoniecznie podsłuchuje, niekoniecznie chamsko się przypatruje. Chodziło po prostu o to, że nawet mogło zostać to zauważone przypadkiem. Dlatego sam zaraz spojrzał na miasto, do którego wyszli. Miasto pełne mugoli, gdzie na magię należało uważać. Przyłożył dłoń do ust i zaśmiał się cicho, próbując powstrzymać jednak parsknięcie śmiechu, kiedy Kayden zaczął coś do niego nawijać po francusku.

- Przepraszam. - Oparł dłoń na klatce piersiowej, rzeczywiście spoglądając na Kaydena przepraszająco. Aż jego twarz nabrała trochę rumieńców. - Nie wiem, czy właśnie proponowałeś mi do zjedzenia steka z błotoryja czy może jeden z tych słynnych francuskich rogalików, ale jak mówiłem - z przyjemnością dam się oprowadzić. - Sam nie wiedział, dlaczego go to tak bawiło.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (12049), Laurent Prewett (14171)




Wiadomości w tym wątku
[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 10:08
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 11:59
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 12:57
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 14:52
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 15:19
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 17:12
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 18:20
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 22:00
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 12:11
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 02:41
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 08:46
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 13:15
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 16:09
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 20:02
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 22:38
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 03.09.2023, 18:46
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 03.09.2023, 19:29
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 03.09.2023, 22:01
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 03.09.2023, 22:57
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 05.09.2023, 16:02
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 05.09.2023, 19:06
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 07.09.2023, 23:20
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 08.09.2023, 12:10
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 10.09.2023, 22:00
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 22:35
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 16.09.2023, 23:21
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 23:50
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 27.09.2023, 21:16
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 22:36
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 06.10.2023, 22:37
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 06.10.2023, 23:37
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 08.10.2023, 20:29
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 08.10.2023, 20:47
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 13.10.2023, 21:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa