• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside

[7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside
Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#8
31.08.2023, 20:05  ✶  

Niedopełniony rytuał z dawną kochanką zapoczątkował przełomowy moment w jego życiu, spóźniony o całe lata proces dojrzewania emocjonalnego. Przez długi czas chciał to cofnąć. Nie było to możliwe w żaden sposób i po prostu musiał temu poddać. Gdzie i kim będzie, jeśli zdoła go ukończyć? Tego nie potrafił przewidzieć. Podobnie jak nie potrafił przewidzieć tego, jak podjęte przez niego w ostatnim czasie decyzje wpłyną przede wszystkim na jego życie.

Spoglądając na Laurenta dostrzegał w nim ten wzbierający niepokój, wkradającą się niepewność. Go natomiast nie opuszczało to napięcie i niezadowolenie, wywołane niewygodną prawdą na swój temat i równie prawdziwym stwierdzeniem, że ktoś zna go lepiej, niż on sam siebie samego. Było to niezwykłe zjawisko, stawiające go w pełnej gotowości do ataku. Najlepszą obroną był atak. Pokłócenie się z kimś przychodziło mu z łatwością. Przez wzgląd na swój udział w tym trzydniowym rejsie wolał uniknąć głośnych scen ze swoim udziałem. Wszystko to miało się odbyć przy zachowaniu dyskrecji.

— Masz rację, mógłbyś. Nie muszę Ci mówić, żebyś sobie darował. — Rzucił w odpowiedzi na pierwsze słowa młodszego mężczyzny. W ostatnich Laurent nie powiedział mu nic, czego sam by nie wywnioskował na podstawie swojej reakcji na to poprzednie stwierdzenie o byciu chamem.

Nie pierwszy raz wylewał na kogoś kubeł zimnej wody. Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Jak teraz właśnie. Co prawda, mógłby z tym poczekać do zakończenia tego rejsu, jednak kolejne dni spędzone w swoim towarzystwie niczego by nie ułatwiły. Sprawiłyby tylko, że odłożyłby w czasie moment odbycia się tak poważnej rozmowy. Po zakończeniu rejsu ich drogi ponownie rozeszłyby się do kolejnego odległego w czasie spotkania. Nie przerywał ciszy, która zapanowała pomiędzy nimi. Pozostawił to Laurentowi, który najwyraźniej uszanował podjętą przez niego decyzję. Dziękuję za wspólnie spędzony czas. Doskonały sposób na podsumowanie trwającej tyle lat znajomości.

— Ja również dziękuję. — Przytaknął. Wydawać by się mogło, że skoro wszystko zostało powiedziane, to ta rozmowa miała dobiec już końca przez co mogli się rozejść. Każdy w swoją stronę, ewentualnie mogli pozostać w przyjaźni z wyłączeniem swoich regularnych schadzek. Niefortunnie powiedział siostrze tego blondyna, że są przyjaciółmi. Nagłe ochłodzenie ich stosunków mogłoby się rzucić w oczy tej kobiecie. Zdążył się przekonać, że najbardziej czarująca czarownica w Wielkiej Brytanii jest zaskakująco dociekliwa, jeśli chodzi o swojego brata. Wolałby uniknąć niewygodnych pytań ze strony kobiety.

— Nie? — Zapytał w swoim nagłym niezrozumieniu. Został nagle zaskoczony, wręcz zbity z tropu. Laurent niemalże pobladł, jakby zobaczył swój największy koszmar albo jego oczom ukazał się najstraszniejszy duch w Hogwarcie, czyli Krwawy Baron. Choć zdaniem niektórych to Jęcząca Marta przez to, że nawiedzała jedną ze szkolnych toalet. Mógł być bardziej konkretny, zamiast kazać mu rozważać wszystkie możliwe znaczenia tego "nie".

Na to, o co teraz pytał Laurent, nie było dobrych słów w słowniku Philipa. Nie zawierał on tych wszystkich wzniosłych wyrażeń. Chciał to uprościć do granic możliwość, jednak to sam Laurent wprowadził ich na niepewny grunt. Starał się to racjonalizować przez pryzmat do niedawna łączącego ich układu i obowiązujących w nim zasad. Starał się racjonalizować to, że okazywana komuś sympatia może być wynikiem tego, że ktoś zawsze jest na wyciągnięcie ręki, nawet w tych trudnych momentach, powstałego w ten sposób przyzwyczajenia i pełnych złudnej słodyczy gestach.

To był dobry moment na odejście, zanim nabierze się co tego pewności i dobry moment, aby doświadczyć tego na zupełnie neutralnym gruncie, z kimś innym. Postępował w ten sposób, jako ktoś posiadający wprawę w zadawaniu innym ran prosto w serce. Zmarszczył znów czoło, splatając ramiona na klatce piersiowej. Stał wyprostowany, przyjmując niemalże obronną postawę niczym lew w obliczu zagrożenia. Przemknął nerwowo językiem po dolnej wardze. Wolałby tego nie mówić. Nie tylko przez swoją nieumiejętność poruszania się po meandrach relacji międzyludzkich, które wykraczało poza seks.

— Próbuję powiedzieć, że nie możemy tego dłużej ciągnąć... takie układy zawsze się kończą, kiedy jedna ze stron zaczyna myśleć, że lubi drugą za bardzo — Po dłuższej chwili milczenia, kilku głębszych wdechach powiedział to półgłosem, uzurpując sobie prawo do zakończenia tego układu w takim właśnie momencie zanim to zabrnie za daleko. Opierał się o swoje doświadczenia i zarazem wyświadczał Laurentowi przysługę. Czy to było świństwo z jego strony? Niekoniecznie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3215), Philip Nott (1828)




Wiadomości w tym wątku
[7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 14:48
RE: [7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Philip Nott - 30.08.2023, 19:18
RE: [7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 20:12
RE: [7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Philip Nott - 30.08.2023, 22:42
RE: [7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 23:34
RE: [7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Philip Nott - 31.08.2023, 02:13
RE: [7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 09:36
RE: [7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Philip Nott - 31.08.2023, 20:05
RE: [7.07.1972] Rejs Rodziny Crouch - Baby, i'm dead inside - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 23:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa