01.09.2023, 02:20 ✶
Kiedy przegniłe deski, które składały się na schody, ustąpiły pod ciężarem Brenny, poczuł ten nieznośny ciężar w środku. Podobnie jak Mavelle, zawołał za kobietą odruchowo niemal, rozpoznawający właśnie to uczucie, a nie dokładnie widząc co się z nią dzieje, bo między nim a dziurą wciąż znajdowała się Bones. Zawołał ją jednak całkiem po swojemu, czyli po nazwisku.
Oczekiwał w sumie, że skoro przesunęli się dalej, pojawi się kolejna wizja. Zamiast tego jednak dostrzegł znowu pulsujące aury, tym razem te stojącej przed nim Mavelle, która zdawała się synchronizować z pulsem statku. Potem przeniósł wzrok na siebie, przez moment przyglądając się dłoniom i odkrywając, że z nim działo się dokładnie to samo. Statek wysysał ich powoli, pytanie tylko co stanie się kiedy skończy. Czy padną tam gdzie stoją, tak jak osoby na pokładzie, wciąż jednak żywi, czy może czekało na nich życie po drugiej stronie.
Bones zdążyła wyczarować linę, a Bulstrode spojrzał na wciśnięty mu koniec jakby niezbyt przekonany, marszcząc przy tym brwi.
- Jeśli zaczniemy ją wciągać, to schody pod nami mogą nie wytrzymać takiego ciężaru - rzucił, wyraźnie nie chcąc ryzykować przypadkowego upadku. To że Brennie się udało spaść jakoś zgrabnie, to nie znaczy że oni skończą tak samo. - Możemy skoczyć za nią. Po schodach raczej nie przejdziemy bezpiecznie dalej, a na dole pewnie znajdziemy jakieś wyjście zalej. - wzruszył ramionami, czekając aż Bones podejmie decyzje. Gdyby się uparła Brennę wyciągać, to Atreus faktycznie złapie za tę linę i zacznie ją ciągnąc, ale jeśli będzie chciała skoczyć, to skoczy za nią.
Oczekiwał w sumie, że skoro przesunęli się dalej, pojawi się kolejna wizja. Zamiast tego jednak dostrzegł znowu pulsujące aury, tym razem te stojącej przed nim Mavelle, która zdawała się synchronizować z pulsem statku. Potem przeniósł wzrok na siebie, przez moment przyglądając się dłoniom i odkrywając, że z nim działo się dokładnie to samo. Statek wysysał ich powoli, pytanie tylko co stanie się kiedy skończy. Czy padną tam gdzie stoją, tak jak osoby na pokładzie, wciąż jednak żywi, czy może czekało na nich życie po drugiej stronie.
Bones zdążyła wyczarować linę, a Bulstrode spojrzał na wciśnięty mu koniec jakby niezbyt przekonany, marszcząc przy tym brwi.
- Jeśli zaczniemy ją wciągać, to schody pod nami mogą nie wytrzymać takiego ciężaru - rzucił, wyraźnie nie chcąc ryzykować przypadkowego upadku. To że Brennie się udało spaść jakoś zgrabnie, to nie znaczy że oni skończą tak samo. - Możemy skoczyć za nią. Po schodach raczej nie przejdziemy bezpiecznie dalej, a na dole pewnie znajdziemy jakieś wyjście zalej. - wzruszył ramionami, czekając aż Bones podejmie decyzje. Gdyby się uparła Brennę wyciągać, to Atreus faktycznie złapie za tę linę i zacznie ją ciągnąc, ale jeśli będzie chciała skoczyć, to skoczy za nią.