• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
« Wstecz 1 2
[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind

[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#11
02.09.2023, 08:46  ✶  

Ach, wspaniałe! Jesteś wspaniały! Zachwyt Laurenta nie malał - tylko rósł. Jego oczy trochę szerzej się otworzyły z ekscytacji, jaka go ogarnęła, kiedy mógł słuchać słów, jakie padały z ust. To tylko słowa, ale przecież słowa potrafiły mieć wielką moc. Dla Laurenta większość słów je miała. Niosły mniejszy czy większy ładunek, ale je posiadały. Słowa Kaydena układały cały świat. Tworzyły nowe uniwersum, albo łatały to obecne - nie ważne. Laurent widział przed swoimi oczami, że Kosmos przesuwał się zgodnie z rytmem, kiedy Kayden Delacour stwierdzał, że tak właśnie jest. Prawdy świata, takie ukryte, takie słodkie tajemnice, nagle stawały przed człowiekiem wyraźne, obdarte ze swoich niepewności i oczyszczone z brzydkich maziaków, jakie nadawali im je ludzie. Co to było w ogóle za uczucie..? Nie był pewien. Zachwyt na pewno, ale to było coś głębszego, coś absolutnie wyzwalającego. Czułeś wręcz, jak świat staje się wyzwolony tylko dlatego, że miał przed sobą obietnicę, że będzie można usłyszeć kilka więcej takich słów. Jak zanika to, co zostawiłeś parę dni temu za plecami, żeby móc doświadczyć tego, co tu i teraz było obecne i na wyciągnięcie dłoni. Nawet jeśli to naprawdę było ulotne. Nawet jeśli to naprawdę było chwilowe. Laurent się jednak uśmiechnął, a była to jedyna odpowiedź, jaką Kayden od niego uzyskał na ten temat. Nawiązanie kontaktu wzrokowego, słodki uśmiech i enigmatyczne wrażenie, że ta odpowiedź mogła znaczyć "tak uważam". Mogła też znaczyć: "nie." I cóż, najwyżej wypadłby na kłamcę. Bo to, co usłyszał, było dokładnie tym - kłamstwem. Okłamywaniem samego siebie, oszukiwaniem, uciekaniem przed prawdą i przed rzeczywistością. Albo próbą wybielania się. Kiedy powtórzysz coś sto razy stanie się to twoją prawdą. Powtórzona setki razy mantra może w końcu dać fałszywe mniemanie o spełnionych modlitwach, a tak naprawdę to spełnienie będzie tylko czystym przypadkiem.

- Masz niesamowicie piękny umysł. - Powiedział zamiast tego. Próbował go trochę wyczuć, trafić do niego. Był pewien, że słyszał wiele komplementów dotyczących urody, wydawało mu się, że stoi naprzeciwko kogoś, kto nie cierpiał na brak pewności siebie w tym względzie. Ale może był próżny? Nie sprawił do tej pory takiego wrażenia. Lecz może? Może po prostu lubił słuchać, jak ludzie zachwycali się jego urodą? A może nie robiło to jego wrażenia, za to ktoś, kto doceni jego myśli i słowa będzie skarbem? Patrząc po tym, jak potrafił niepewnie ucinać własne wypowiedzi sądził, że to może być to. Musiał się jednak przekonać. Nie było to nieszczere, w żadnym wypadku wymuszone! Owszem, chciał sprawić mu przyjemność, ale ku temu po prostu mógł prawić komplementy w różnych kierunkach. Nie chciał być przy tym kiczowaty.

- Hahaha... niestety, będę musiał sprawić ci zawód. - Och, widział, że Kayden w zasadzie rzuca to żartami, bo może i nawet ma takie wyobrażenie, ale zdawał sobie sprawę, że niekoniecznie bajki pokrywały się z rzeczywistością. To znaczy... no właśnie - bajki. Bo akurat śpiew syreni - to była prawda. Niebezpieczna prawda, która potrafiła zwodzić żeglarzy i rozbijać ich statki. Niekoniecznie dlatego, że syreny tego naprawdę pragnęły. Selkie kochały śpiew - i śpiewały. Czasem śpiew ten dochodził po prostu do uszu osób, które słyszeć tego nie powinny. I potrafili widzieć te brzydkie stworzenia jako piękne i nęcące kobiety, gdy niektóre syreny były rzeczywiście potworami. - Zapewniam jednak, że będziesz zachwycony. I odważę się postawić domniemanie, że bardzo rozbawiony. - Większość ludzi mogłaby być zawiedziona tym, co pokazywały sobą selkie. Laurent jednak lubił robić pewne założenia względem osób i - strzelać. Sprawdzać, czy jego intuicja dobrze go prowadzi, konfrontować to, co myślał na temat tych osób z rzeczywistością. Badać i przekonywać się.

- Estetyczne... - Przeszedł go lekki dreszcz i uśmiech zniknął z jego ust na kilka chwil, kiedy powtórzył to słowo w zamyśleniu. Czy ja jestem brzydki? Absurdalna myśl, bo przecież powinien najlepiej o tym wiedzieć, że tak nie było. A jednak ta myśl krążyła po jego głowie nie od dziś. Bo jeśli moralność miała kryteria estetyczne to znaczy... nie dał się pochłonąć tym myślom. Albo raczej Kayden mu nie dał. Odetchnął, wracając do rzeczywistości. - Nie, to nie o to chodzi. - Że selkie cieszą albo nie cieszą się sympatią. Zupełnie nie o to. - Cóż, brudna krew to brudna krew. Nie nadaję się już do niczego w rodzinnym rodowodzie. - Uśmiechnął się ciepło, jakby w ogóle mu to nie przeszkadzało. Ale to nie była prawda. - To nie jest tajemnicą, jestem owocem krótkiego romansu mojego ojca. - Było to wiadome powszechnie każdemu zainteresowanemu. Dlatego miłe było, że Kayden tak na niego nie spoglądał. Ale miał też znajomych i przyjaciół, którzy wiedzieli, a nie patrzyli na niego przez ten pryzmat. Patrzyli i widzieli jego. I akceptowali go takim, jakim jest.

- Nie wiem. Skąd ma wiedzieć, jakby było, gdybym trafił do innego domu? Pojęcie Ślizgona jako paskudnego węża jest dość przykrym stereotypem. - Ale tak jak chyba każdy dom miał swój stereotyp, który potrafił boleć. Jak na przykład pojęcie o Krukonach, że są kujonami. - Wiesz, było mi po prostu... ciężko się tam wpasować. - Wyznał bardzo szczerze, bo była to największa bolączka jego młodości. I może brzmiało całkowicie nieważko, ale dla niego nieważkie nie było. Wręcz przeciwnie- było ciężkie. Na szczęście ten ciężar został przecięty francuskim. Czymś pięknym - chciałoby się powiedzieć. Ale Laurent już nie potrafił wstrzymywać tego śmiechu, kiedy Kayden palnął coś znowu. - Przepraszam, hahah... naprawdę nie wiem, czemu mnie to tak śmieszy. - Ojej, naprawdę było mu głupio! Nie chciał wyjść na jakiegoś niedouka czy buca, który słyszy jakieś obce słowo i już hihihaha... I chciał znowu zachować powagę, choć troszkę drżały mu usta, mądrze znowu pokiwał głową... i roześmiał się znów. Aż łzy pojawiły się w kącikach jego oczu. Kiedy ostatni raz się tak śmiał? Tak bardzo intensywnie, tak mocno szczerze, jakby świat nie miał nawet jednej chmurki a samo pogodne niebo..? Przetarł kąciki oczu wierzchem palca. - Na słodkich bogów... aaach. - Odetchnął pełną piersią, choć trochę go zabolała - nie wszystko się jeszcze na jego ciele doskonale zagoiło. Przystanął na chwilkę, żeby unormować oddech. - Czy to jakaś próba zamachu na moją osobę? Więc do tego służy twój rodzimy język? - Spojrzał na Kaydena z udawaną urazą. A udawaną, bo aż oczy mu się śmiały.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (12049), Laurent Prewett (14171)




Wiadomości w tym wątku
[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 10:08
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 11:59
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 12:57
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 14:52
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 15:19
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 17:12
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 18:20
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 22:00
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 12:11
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 02:41
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 08:46
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 13:15
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 16:09
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 20:02
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 22:38
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 03.09.2023, 18:46
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 03.09.2023, 19:29
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 03.09.2023, 22:01
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 03.09.2023, 22:57
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 05.09.2023, 16:02
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 05.09.2023, 19:06
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 07.09.2023, 23:20
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 08.09.2023, 12:10
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 10.09.2023, 22:00
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 22:35
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 16.09.2023, 23:21
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 23:50
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 27.09.2023, 21:16
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 22:36
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 06.10.2023, 22:37
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 06.10.2023, 23:37
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 08.10.2023, 20:29
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 08.10.2023, 20:47
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 13.10.2023, 21:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa