• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
« Wstecz 1 2
[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind

[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind
Gentleman
✦Oh, these violent delights...✦
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kayden jest wysoki i szczupły, z lekkim zarysem mięśni i wyraźną linią szczęki. Czarne jak noc włosy ma rozwichrzone przez wiatr, zadziornie opadające na czoło. Oczy barwy gwiazd, srebrne i przenikliwe. Cera blada, niesamowicie ciężko ją opalić. Ubiera się elegancko, zwykle w biel i czerń, czasem kroplę czerwieni. W chłodne dni na barki narzuca czarny płaszcz. Woń cynamonu i wiśni jest zawsze obecna, dryfując wokół niego w zmysłowym tańcu.

Kayden Delacour
#12
02.09.2023, 13:15  ✶  

Lustereczko, powiedz przecie, kto... ma piękny umysł? Nie, tego pytania zwierciadło nigdy nie słyszało. Zapewne zamilkłoby na krótką chwilę w wyrazie zaskoczenia, a twarz w odbiciu zmarszczyłaby brwi, później by je uniosła, a na koniec zamrugała, jakby zbito ją z tropu... tak jak teraz Kayden. - S-słucham? - Dobrze słyszał, ale pytanie wymsknęło mu się mimowolnie. Zatrzymały się przekładnie i koła zębate, bo ktoś wcisnął tam właśnie łodygę róży z nadzieją, że będzie ładnie wyglądało. Zegarmistrz natomiast musiał przyjść, wyciągnąć kwiat, aby praca kół mogła ruszyć ponownie, po czym przyjrzeć się znalezisku i zastanowić się, co z nim teraz zrobić. Wyrzucić? Taką ładną różyczkę? Nie, na razie ją włoży do wazonu, póki była urocza. - Uh... dziękuję? Chociaż nie do końca rozumiem skąd ta nagła uwaga... - Powiedziałby komplement, ale jakoś wolał tu włożyć neutralne słowo. Mimo tego uśmiechnął się delikatnie, lekko marszcząc przy tym brwi. Taka nieco zagubiona mina, która jeszcze nie wie jak zareagować na tą różę w wazonie.

Zachwyt i rozbawienie. Czy on mu przypadkiem tego nie obiecywał? To zapewnienie tak zabrzmiało... jakby miał zamiar albo mu pokazać, albo wyjaśnić. Może nie teraz, ale droga do ogrodu wydawała się otwarta. - Podsycasz moją ciekawość. - Powiedział tylko, choć zastanawiał się nad słowem "rozbawiony". Nie to kojarzyło mu się z syrenami, ale w końcu Selkie to nie syreny. Co właściwie było nieco pocieszające, z uwagi na to, czym naprawdę były te stworzenia. Sznureczek dyndał mu nad głową, a kocur usiadł niedaleko, wpatrując się w niego z rozszerzonymi źrenicami.

Zmieniona mimika twarzy nie uszła uwadze Kaydena, który z zamyśleniem wpatrywał się w blondyna. Trafił na jakiś czuły punkt? - To była metafora. Estetyka jest filozofią dość szeroko rozgałęzioną. - Poprawił się ze spokojem. Niekoniecznie musiało tu chodzić jedynie o wygląd, co, nie oszukujmy się, Laurenta raczej nie dotyczyło. - Chodzi mi o to, że ludzie mają tendencję do mydlenia sobie oczu. Czystość krwi jest na tyle delikatnym tematem, że większość woli po prostu udawać i pozostawać ślepym, kierując się jedynie estetyką. Coś dobrego, potrafią zgnieść jak robala, nie patrząc na to, że mógł to być motyl w poczwarce. Natomiast motyla nie tkną, bo przecież jest taki zachwycający... - Rzekł z delikatnym przekąsem. Gryzł się sam ze sobą, bo z jednej strony uwaga była dosyć gorzka, z drugiej dotyczyła też jego matki, więc te gorzkie słowa niechętnie wychodziły z jego warg. Rozchylił usta, a potem je zamknął, nie bardzo wiedząc jak odpowiedzieć na kolejną cześć jego słów. Brudna krew... Większość swojego życia spędził z wątpliwościami co do słuszności tej tezy. Nie chciał wypowiadać na głos swojego zdania, bo w obecnych czasach ciężko było ze swobodą własnego słowa na temat rodowodu. Budził się w nim jednak bunt, kiedy tylko słyszał te doktryny. Kto miał w ogóle prawo do decydowania, która krew była brudna, a która nie? Kto dał ludziom berło i patrzył, jak wymachują nim na prawo i lewo? Te pytania już dawno zgasły, bo nie widział sensu, by się nad nimi zastanawiać. To niczego nie zmieniało, a jedynie stwarzało kłopoty. Nie chciał prowokować kolejnej dyskusji, nie na ten temat. Mimo wszystko zależało mu, żeby Laurent poznał jego stosunek do tych słów. - Wolę patrzeć przez pryzmat człowieka, nie czystości jego krwi. Nadzieja na to, że pogląd ludzi się zmieni, jest raczej dość licha i pewnie podpada już pod naiwność... Mimo tego osobiście uważam go za nielogiczny. - Powiedział i zerknął na blondyna ciepło. - Przykro mi, jeśli w jakiś sposób dotknął cię ich osąd.

Stereotypy są wygodne dla tych, którym nie chciało się myśleć. Taka etykietka na słoiku, po którego sięgasz machinalnie, bo wiesz, co w nim jest. Z jednej strony Delacour nie widział w nich za wiele zła, bo po części były prawdziwe, jednak należało z nimi postępować ostrożnie. Ktoś do słoja z asfodelusem mógł nakleić nalepkę z jadowitą tentakulą... albo na odwrót. - No cóż, przynajmniej teraz masz swoje New Forest... - Uśmiechnął się.

Uśmiech się poszerzył, w oczach migotały wesołe gwiazdy, kiedy na Laurenta spoglądał, jak oczarowany jego śmiechem. Serce trzepotało lekko w piersi, dość osobliwe uczucie. - Nie mów tego przy francuzach, bo dostaną białej gorączki. - Ostrzegł z rozbawieniem. - Zadźgają cię une baguette... - Ciągnął tą lekką atmosferę, wręcz w niej dryfując. W odpowiednim towarzystwie potrafił mówić dosyć bezsensowne rzeczy, jakby nagle zapominał, że był poważnym mężczyzną, a żart i figle latały wokoło jak chochliki kornwalijskie. Tym bardziej zachwycał się roześmianymi oczami Laurenta, jakby nagle zobaczył, jak ten barwny motyl przysiada na chwilę przy jego oknie i rozkłada delikatne skrzydła. - Nie... Mój rodzimy język jest świetny w tworzeniu okazji do podziwiania reakcji tych, którzy go słyszą. - Nie znał się zbytnio na motylach, ale wydawało mu się, że błękitny modraszek byłby bardzo wdzięcznym i zjawiskowym porównaniem.



[Obrazek: qEyGuHF.gif]

✧ The bear loved the deer, it was obvious.
It ripped the deer's throat out, and then licked the dying deer
with the most passionate affection ✧
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (12049), Laurent Prewett (14171)




Wiadomości w tym wątku
[8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 10:08
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 11:59
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 12:57
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 14:52
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 15:19
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 17:12
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 18:20
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 22:00
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 12:11
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 02:41
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 08:46
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 13:15
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 16:09
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 02.09.2023, 20:02
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 22:38
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 03.09.2023, 18:46
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 03.09.2023, 19:29
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 03.09.2023, 22:01
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 03.09.2023, 22:57
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 05.09.2023, 16:02
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 05.09.2023, 19:06
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 07.09.2023, 23:20
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 08.09.2023, 12:10
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 10.09.2023, 22:00
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 22:35
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 16.09.2023, 23:21
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 23:50
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 27.09.2023, 21:16
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 22:36
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 06.10.2023, 22:37
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 06.10.2023, 23:37
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 08.10.2023, 20:29
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Laurent Prewett - 08.10.2023, 20:47
RE: [8.06.1972 Marsylia, Francja] Oh my God, you blow my mind - przez Kayden Delacour - 13.10.2023, 21:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa