• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora

[Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora
Ulfhednar
a wolf will never be a pet
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Hjalmar mierzy koło metra osiemdziesięciu ośmiu wzrostu i jest dobrze zbudowany dzięki ciężkiej harówce w kuźni. Przeważnie nosi swoje jasne włosy spięte w wikiński warkocz z wygolonymi lub krótko obciętymi bokami. Ma zadbany zarost w postaci wąsa i brody, chyba że akurat złapie go chęć na powrót do Islandzkich korzeni i pozwoli mu żyć własnym życiem. Jak na nordyckiego człowieka przystało - ma niebieskie oczy. Mówi w sposób spokojny i powolny z północnym akcentem - jego głos jest dosyć donośny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjemnym rozmówcą, który nie wykazuje agresywnych zachowań chociaż jego aparycja może niektórych pomylić.

Hjalmar Nordgersim
#9
02.09.2023, 23:26  ✶  

"Ot zwykły" wieczór z Pandorą nigdy nie był zwyczajny. Miał co najmniej kilka przykładów takich "zwykłych" wieczorów, kiedy to niby nic się nie działo. Zaczynając od ich poznania, przechodząc przez Lithę, a chociażby na Turcji kończąc. Te wszystkie spotkania nie należały do najnormalniejszych. Hjalmarowi wydawało się, że za każdym razem działo się tyle co on sam nie przeżywał na przestrzeni tygodnia, dwóch, a czasami nawet trzech. Bez dwóch mógł przyznać, że ten cały chaos wpływał optymistycznie, dodając trochę koloru do szarości dnia codziennego.

Nie miał wyboru - musiał odpuścić ucieczkę. Prewettówna bardzo dobrze już wiedziała gdzie znajdowała się ich kuźnia i gdzie mogłaby go odnaleźć. Istniało nawet ryzyko, że mogłaby się tam pojawić dużo szybciej od niego samego gdyby postawił na mugolskie środki transportu. Mając w głowie jej reakcję - wręcz ofukanie - po tym gdy dowiedziała się o przeprowadzce do Anglii, zdawał sobie sprawę, że zwinięcie się w tym momencie byłoby gwoździem do trumny. Zapewne wpadłaby do środka, niczym krwiożercza bestia i rozszarpała na części... Taki obraz kreował się gdzieś w umyśle Hjalmara. Na całe szczęście Pandora była całkiem łagodna, a jej największą bronią był palec do uciszania.

Gdyby pamiętał cokolwiek z tamtego wieczoru to zareagowałby inaczej... zwłaszcza, że to bardziej on chciał aby z nim spała, niż na odwrót. Oczywiście jeżeli uznamy, że ucięcie ręki nie wchodziło w grę. Pojawiało się tylko jedno pytanie - o ile rozchodziło się o rękę, a o ile rzeczywiście o samą Pandorę. Ale czy z drugiej strony im mniej się wiedziało tym nie lepiej się spało? A najlepiej to po alkoholu i na ręce Pandory. Nordgersima przejmował się zawsze i wszystkim - nawet kiedy nie dawał tego po sobie poznać, a przynajmniej sprawiał takie pozory. Nie mógł pokazać się z tej "gorszej" strony. Na pewno nie na trzeźwo, ponieważ po kilku głębszych wszystko stawało mu się obojętne i tym samym piękniejsze czy łatwiejsze w obyciu.

Na zadane pytanie wzruszył ramionami. Nie wiedział jak miał odpowiedzieć, a co gorsza co miałby odpowiedzieć. Nie miał nawet pojęcia dlaczego tak uważał. Może zakładał szansę na zrobienie jakiejś burdy i Prewettówna miałaby go po prostu dość, zostawiając tym samym na pastwę losu? Sztuczek? Czy użyła jakiejś magii na nim? I co to za oskarżenia o bycie łagodnym? Zawsze starał się być strasznym i przerażającym, a nie pogodnym. Lata ciężkiej pracy poszły na marne dzięki, a raczej przez, Pandorę? Dlaczego spośród tylu przeciwników musiał akurat wybrać deszcz i taksówkarza? Nie było innego zawodnika na poziomie? - Wierzę, że tak było... - pokiwał głową bo nie pamiętał czy była zadowolona czy też nie. Prawdę mówiąc nie przyszedł tam przecież dla Akane, a dla kogoś innego i tylko docelowe szczęście tej osoby go interesowało.

Lata praktyki w spożywaniu alkoholu uodporniły go na tyle, że w większości przypadków ten trunek nie robił na nim żadnego wrażenia. Zarówno na Hjalmarze jak i jego organizmie... No chyba, że po drodze łączy się kilka pomniejszych faktów - zmęczenie, pusty żołądek czy zaproszenie na randkę.

Tutaj był pies pogrzebany. Nordgersim nie miał pojęcia dlaczego tak jest, a raczej domniemanie miałoby być. Przecież żadnego muru nie budował, a co więcej - nie znał się na budowlach z cegły. Koniec końców był tylko kowalem, rzemieślnikiem, a nie murarzem.


Na Islandii wyznawali trochę inną zasadę - "czym się strułeś, tym się lecz". Według tego podania, musiałby dzisiaj ponownie spożyć znaczącą ilość przezroczystego trunku aby ból mógł przejść. Z drugiej strony była alternatywna metoda - syte śniadanie i modlitwa o przyjęcie tego w żołądku - Nic mi nie będzie. Deszcz się mnie boi - przyznał, spoglądając na jej błyszczące oczy. Czy mogło to świadczyć o tym, że właśnie podchodziły jej łzy? Tylko dlaczego? Co takie zrobił? Czy mogło to być spowodowane oskarżeniem o chęć otrucia? Nie wiedział - Mojego kaktusa? - zdziwił się - Oddałaś mi swojego kaktusa? - przeniósł swój wzrok na kolczastą roślinkę - Kurcze... Nie chcę Ci robić problemów więcej niż powinienem... Ale dziękuje - dodał, odwzajemniając jej uśmiech. A więc wracasz ze mną do kuźni... Ciekawe...


Hjalmar uznawał to za pewnego rodzaju poranną tradycję - musiał się upewnić, że mięśnie wyglądają dokładnie tak samo jak przy ostatniej inspekcji. Zresztą w ten sposób mógł dbać o swoją dobrą samoocenę. Prewettówny ani nie zauważył, ani nie usłyszał. Nic więc dziwnego, że kiedy do jego uszu dobiegł znajomy głos, niemal nie dostał zawał. Kiedy weszłaś? Przez twarz przebiegł mu mały zawał serca, a on postarał się przyjąć jakąkolwiek inną pozę jakby próbował ukryć swoje pozowanie przed lustrem. Chociaż na to było już trochę za późno... - Umm... Ale ja nie potrzebuję żadnego fanklubu... Zresztą nie ma nic szczególnego nawet... - próbował jakoś wybrnąć - Maślankę? - rzucił po krótkim zastanowieniu ale odbiorczyni tych słów już dawno nie było. Nie czekając ani chwili dłużej, ruszył w tym samym kierunku co ona, zapominając o złapaniu włosów w kitę, pozwalając im swobodnie żyć - zupełnie tak samo jak w Turcji.

Wszedł do pomieszczenia, paradując dalej bez koszuli, zupełnie jakby był u siebie - Ale może być też kawa, bo zdaje sobie sprawę, że maślanka może być ciężkim przypadkiem - odparł, skupiając swój wzrok na bukiecie róż. Oho... A to od kogo? Uniósł zdziwioną brew i podszedł do kwiatów aby im się przyjrzeć. Co to ma znaczyć? Nie chciał za bardzo być nachalnym... No ale kto kurwa wysyła kwiatki Pandorze? I to bez jego zgody? - Tak sobie myślałem... - zaczął coś mówić aby móc rzucić okiem na liścik - O co chodziło z tym murem, bo nie daje mi to spokoju... - zapytał, opierając się o blat kuchenny, pozwalając aby włosy przysłoniły mu twarz. No tak, zapomniałem was ogarnąć... Mruknął pod nosem, a następnie zarzucił grzywę do tyłu aby móc widzieć Pandorę.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (12395), Pandora Prewett (18051)




Wiadomości w tym wątku
[Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 10.08.2023, 21:21
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 13.08.2023, 00:17
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 15.08.2023, 20:12
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 15.08.2023, 20:57
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 16.08.2023, 19:15
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 16.08.2023, 19:46
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 18.08.2023, 13:32
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 19.08.2023, 22:42
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 02.09.2023, 23:26
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 03.09.2023, 00:20
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.09.2023, 22:55
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 08.10.2023, 21:26
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 26.10.2023, 22:23
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 30.10.2023, 00:21
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 15.11.2023, 22:40
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 21.11.2023, 00:02
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.12.2023, 22:34
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 08.01.2024, 01:12
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 14.01.2024, 22:23
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 22.01.2024, 22:14
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 04.02.2024, 22:50
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 12.02.2024, 21:22
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.02.2024, 22:18
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 26.02.2024, 19:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa