03.09.2023, 10:49 ✶
Czuł lekki niepokój. Bał się w jakim stanie zastanie swoją kuzynkę. Starał się cały czas być dobrej myśli, ale wiedział, że to nie był mały wypadek. Zaatakowali ją śmierciożercy...
Wypuścił część powietrza, które najwyraźniej wstrzymywał od kilkunastu sekund, gdy usłuszał jej głos. Była tutaj, cała i... względnie zdrowa? Po chwili zawahania nacisnął klamkę i szybkim krokiem wstąpił do szpitalnej sali. Uśmiechał się lekko, jakby starał się samemu sobie dodać otuchy. Uśmiech jednak lekko przygasł, gdy zobaczył nową fryzurę swojej kuzynki. Nie chciał się w nią wpatrywać, więc szybko odwrócił wzrok na tacę eliksirów, która pewnie czekała na spożycie przez jego kuzynkę. Przełknął ślinę, odchrząknął i postarał się na powrót przyjąć ten sam zawadiacki uśmieszek.
- Jak tam zdrówko? - powiedział i szybko obrzucił wzrokiem jej małe, poturbowane ciało. - Nie sądziłem, że w gratisie dostaniesz nową fryzurkę. Mogłaś dać znać, dołączyłbym się! - zaśmiał się, ale w jego śmiechu można było wyczuć napięcie. Szybko prześlizgnął palcami po niesfornych włosach. Spojrzał jeszcze raz badawczym wzrokiem na kuzynkę. Było lepiej niż sobie wyobrażał? A może gorzej? Sam nie był pewien... ale była cała.
Wziął ostatni głęboki wdech i szybkim krokiem podszedł do miejsca, które dla niego zrobiła. Przysiadł na skraju łózka i wyciągnął spod pachy poturbowane paszteciki. Odwinął papier, który w drodze trochę się podarł i wręczył jej metalowe pudełko z pasztecikami.
- Sam upiekłem! - nie wiedział czy się chwali, czy żali. Miał choć nadzieję, że ona zaraz się nie zacznie żalić. Uśmiechnął się krzywo i dodał. - Dobrze, że jesteśmy już w Mongu - spojrzał na pudełko i przypomniał sobie dokładnie zdarzenia wczorajszego wieczoru. - Jakiś porządny eliksir może się przydać na popitkę. - mruknął pod nosem.
Wypuścił część powietrza, które najwyraźniej wstrzymywał od kilkunastu sekund, gdy usłuszał jej głos. Była tutaj, cała i... względnie zdrowa? Po chwili zawahania nacisnął klamkę i szybkim krokiem wstąpił do szpitalnej sali. Uśmiechał się lekko, jakby starał się samemu sobie dodać otuchy. Uśmiech jednak lekko przygasł, gdy zobaczył nową fryzurę swojej kuzynki. Nie chciał się w nią wpatrywać, więc szybko odwrócił wzrok na tacę eliksirów, która pewnie czekała na spożycie przez jego kuzynkę. Przełknął ślinę, odchrząknął i postarał się na powrót przyjąć ten sam zawadiacki uśmieszek.
- Jak tam zdrówko? - powiedział i szybko obrzucił wzrokiem jej małe, poturbowane ciało. - Nie sądziłem, że w gratisie dostaniesz nową fryzurkę. Mogłaś dać znać, dołączyłbym się! - zaśmiał się, ale w jego śmiechu można było wyczuć napięcie. Szybko prześlizgnął palcami po niesfornych włosach. Spojrzał jeszcze raz badawczym wzrokiem na kuzynkę. Było lepiej niż sobie wyobrażał? A może gorzej? Sam nie był pewien... ale była cała.
Wziął ostatni głęboki wdech i szybkim krokiem podszedł do miejsca, które dla niego zrobiła. Przysiadł na skraju łózka i wyciągnął spod pachy poturbowane paszteciki. Odwinął papier, który w drodze trochę się podarł i wręczył jej metalowe pudełko z pasztecikami.
- Sam upiekłem! - nie wiedział czy się chwali, czy żali. Miał choć nadzieję, że ona zaraz się nie zacznie żalić. Uśmiechnął się krzywo i dodał. - Dobrze, że jesteśmy już w Mongu - spojrzał na pudełko i przypomniał sobie dokładnie zdarzenia wczorajszego wieczoru. - Jakiś porządny eliksir może się przydać na popitkę. - mruknął pod nosem.