03.09.2023, 21:23 ✶
Gryffindor cechowało również to, że przebywali w nim nie tylko czarodzieje czystej krwi, ale i mieszanej, mugolskiej. Cechował się nie tylko odwagą ale i tolerancją? Wiele czystokrwiwstych rodzin zwracało uwagę na to, do jakiego domu trafi ich dziecko. Niektórzy się cieszyli, inni mieli obawy czy nie zboczy z rodzinnych tradycji. Często przebywanie z innymi osobami może zmieniać człowieka. Choć Geraldine wydawała się być inna, ale bardzo otwarta, Nicholas miał nadzieję, że będzie miał ją pod swoją opieką w tym samym dormitorium. Stało się inaczej.
Bardzo miło ze strony siostry, która przyznała że ma dla niego zawsze czas. Uśmiechnął się i zaprowadził ich do osobnej ławki, gdzie mogliby porozmawiać. Cieszył się, że młodsza Yaxley dawała sobie radę. W końcu to już okres samodzielności i dorastania. Rozbawiła go mówiąc o Tiarze Przydziału jako śmiesznym kapeluszu.
- Tiara Przydziału.
Poprawił ją, gdyby zapomniała. Albo może specjalnie takiego słownictwa użyła. Czy to był problem, ze dostała przydział do innego domu? Nie bardzo wiedział jak na to odpowiedzieć.
- Na moje musiała się pomylić i powinnaś być w Slytherinie. Pytałem o to swojego opiekuna domu, ale nie mogą tego zmienić. Nie wiem jak rodzice zareagują, że jesteś w Gryffindorze. Niby nic złego, ale…
Westchnął i obejrzał się po uczniakach, odnajdując wzrokiem gryfońskie szlamy.
- Czy w ogóle zastanawiałaś się w jakim chciałabyś być domu? Prosiłaś może o to Tiarę Przydziału?
Zapytał, wracając wzrokiem do twarzy siostry. Zastanawiał się, czy Tiara czytała jej myśli. Gdy był w domu rodzinnym, opowiadał jej o domach i tutejszych uczniach, jak jest w szkole. Ale nigdy by nie przypuszczał, że w rodzinie taką będą mieli „niespodziankę”.
Bardzo miło ze strony siostry, która przyznała że ma dla niego zawsze czas. Uśmiechnął się i zaprowadził ich do osobnej ławki, gdzie mogliby porozmawiać. Cieszył się, że młodsza Yaxley dawała sobie radę. W końcu to już okres samodzielności i dorastania. Rozbawiła go mówiąc o Tiarze Przydziału jako śmiesznym kapeluszu.
- Tiara Przydziału.
Poprawił ją, gdyby zapomniała. Albo może specjalnie takiego słownictwa użyła. Czy to był problem, ze dostała przydział do innego domu? Nie bardzo wiedział jak na to odpowiedzieć.
- Na moje musiała się pomylić i powinnaś być w Slytherinie. Pytałem o to swojego opiekuna domu, ale nie mogą tego zmienić. Nie wiem jak rodzice zareagują, że jesteś w Gryffindorze. Niby nic złego, ale…
Westchnął i obejrzał się po uczniakach, odnajdując wzrokiem gryfońskie szlamy.
- Czy w ogóle zastanawiałaś się w jakim chciałabyś być domu? Prosiłaś może o to Tiarę Przydziału?
Zapytał, wracając wzrokiem do twarzy siostry. Zastanawiał się, czy Tiara czytała jej myśli. Gdy był w domu rodzinnym, opowiadał jej o domach i tutejszych uczniach, jak jest w szkole. Ale nigdy by nie przypuszczał, że w rodzinie taką będą mieli „niespodziankę”.