1. Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?
✦✧✦✧
Nim dostałem list, ciotka opowiedziała mi o świecie czarodziejów. Dobrze pamiętam tą chwilę. Byłem zaskoczony, że magia istnieje. Otwierało to tak wiele możliwości! Wobec szkoły miałem wysokie oczekiwania. Chciałem nauczyć się czarować, nauczyć się jak najwięcej o magii. Spodziewałem się jednak, że kontynuować będę naukę pozostałych przedmiotów. Niestety Hogwart mnie głęboko zawiódł. Musiałem we własnym zakresie poszerzać wiedzę z przedmiotów ścisłych i przyrodniczych. Jedyną namiastkę liczb miałem na Numerologii. Nikt nie potrafił mi wyjaśnić, dlaczego zrobiono z tego osobny przedmiot, skoro już istniało Wróżbiarstwo.
Dla wielu list z Hogwartu jest ważną pamiątką. Ururu wyrzucił go jak tylko skompletował wszystkie rzeczy z list.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
✦✧✦✧
Wakacje spędzałem w Londynie, tak więc Hogwart Express był naturalnym rozwiązaniem. Zajmowałem miejsca w wagonach przedziałowych. Jest w nich spokojniej, jeśli trafi się na odpowiednich współpasażerów. Jako, że zawsze byłem jednym z pierwszych, zajmowałem pusty przedział i mało kto się do mnie dosiadał. Hm. Na pierwszym roku była to czwórka pierwszaków... Nie pamiętam już ich imion, ale dziewczynka nazywała się Kiki White.
Mało kto chciał dosiadać się do tego cudacznego chłopca. Nawet jego dręczyciele mieli lepsze rzeczy do roboty. Raz zdarzyło się, że Ururu towarzyszyła dwójka chłopców. Bawili się czekoladowymi żabami, robiąc przy tym sporo hałasu. Gdy jedna z nich wylądowała na książce Marqueza, ten wyprosił ich z przedziału. Co też posłusznie uczynili, bojąc się jego spojrzenia.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
✦✧✦✧
Zamek zrobił na mnie duże wrażenie. Znajdowało się w nim wiele interesujących obiektów. Niestety od momentu przydziału do domów, mój nastrój opadł. Dostałem się do Slytherinu, który dzieci w pociągu opisywały jako pełen niemiłych ludzi. Jedzenie na obiedzie było bardzo dobre. Później, gdy dotarłem do pokoju, moi współlokatorzy oznajmili mi, że nie będą się ze mną kolegować. Nie wiedziałem wtedy, że nie powinienem był zdradzać swojego statusu krwi.
Ururu jest ostatni, jeśli chodzi o kłamanie, czy chociażby ubarwianie rzeczywistości. Od razu przyznał się do posiadania matki czarownicy i ojca mugola. Czarodzieje półkrwi mogliby być tolerowani w Slytherinie, gdyby chociaż obydwoje rodzice byli absolwentami Hogwartu. W przypadku Marqueza, na przegraną pozycję skazało go też nie bycie brytyjczykiem. I nie chodziło tu o odmienny wygląd (chociaż siwe włosy to osobny powód do nękania), a o sposób, w jaki się wypowiadał. Na początku nie mówił zbyt płynnie po angielsku, zaś akcent utrzymuje się do teraz.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
✦✧✦✧
Trafiłem do Slytherinu z powodu potencjalnego pokrewieństwa z Gauntami... Albo z powodu... innej części rodziny... Gdy czytałem więcej, zauważyłem, że być może chodzi tu o ambicję. Wcześniej nie myślałem o sobie w taki sposób, lecz gdy porównałem się do reszty uczniów, zauważyłem to. Wydaje mi się, że przydział mógł być też spowodowany lojalnością. Chociaż ciężko mi to stwierdzić, nie miałem wielu bliższych znajomych.
Czy jestem dumny? Nie. Po szkole nosiłem ze sobą logo z mundurka, w razie gdyby ktoś mnie zaczepił i kwestionował moje pochodzenie. Wąż był moją obroną. Od pierwszego roku przestałem lubić węży i unikałem ich. Boję się, że zrozumiem ich mowę. Nie chcę mieć nic wspólnego ze Slytherinem. Chociaż był jednym z założycieli Hogwartu, niesłusznie nazwano jeden z jego domów na jego pamiątkę.
Wszystkie podejrzenia Ururu są prawdziwe. Po matce otrzymał ambicję i lojalność. Szczątkowe geny wydziedziczonego Gaunta znajdowały się gdzieś w rodowodzie ojca, ale same w sobie nie stanowiłyby wystarczającego argumentu dla Tiary. Widziała ona, że Marquez nie poradzi sobie w Ravenclaw. Pomimo wielkiej pasji do nauki, miał dość zamknięty umysł. Natomiast w domu żyjącym zgodnie z mottem "zjedz lub bądź zjedzony", mógł rozwinąć swój potencjał.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
✦✧✦✧
Otrzymałem od ciotki rybołowa, ptaka pocztowego. Często zapominałem o nim, bo nie wysyłałem listów. Nie miałem innych zwierząt, ale znałem wiele pająków na terenie Hogwartu. [Potężna opowieść o wszystkich pająkach.]
Ururu nie potrafi tworzyć więzi ze zwierzętami. Posiadanie ropuchy, czy kota, uważa za niepotrzebne. Lubi jednak obserwować zwierzęta.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
✦✧✦✧
Nie pamiętam już osób, z którymi dzieliłem pokój. Wszyscy byli tacy sami. Ignorowali mnie albo dokuczali mi. Malfoy, Black, Crouch, Nott, Carrow, Lestrange... Pamiętam tylko nazwiska, bo przewijały się ciągle te same.
Ururu wracał do pokoju na sen. Zazwyczaj docierał do niego, gdy inni chłopcy już spali, bądź byli zbyt zmęczeni, by nękać Marqueza. Budził się zawsze pierwszy. W ciągu dnia pojawiał się, by wymienić zawartość tornistra, ale nigdy nie zostawał tam dłużej, niż to konieczne. Nawet w pokoju wspólnym rzadko przebywał.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
✦✧✦✧
Bardzo lubiłem zajęcia praktyczne z rzucania czarów, czyli Transmutację, Zaklęcia i Uroki oraz OPCM. Lubiłem też Historię Magii oraz oczywiście Latanie na miotle. Zajęcia przyrodnicze były ciekawe ze względu na aspekt praktyczny, ale teoria była wybrakowana. Lubiłem eliksiry, bo najbardziej przypominały inżynierię. Niestety niemal wszystkie mikstury można zastąpić zaklęciem, więc nie widzę sensu zagłębiania tej dziedziny.
Wróżbiarstwo, Astronomia i Mugoloznawstwo to strata czasu. Chodziłem na te zajęcia, bo zapisałem się na wszystkie.
Ururu nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego uczęszczał na wszystkie zajęcia. Zapisywał się odruchowo, a później było za późno, by to odkręcić. Chociaż nauczyciele chętnie składali do dyrektora prośby, czy aby na pewno nie mogą wypisać Marqueza ze swoich lekcji. Nie było nic bardziej męczącego, niż uczeń po raz setny okazujący głębokie rozczarowanie, że dane lekcje nie mają nic wspólnego z mugolską fizyką.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
✦✧✦✧
Nie interesuję się sportem. Niestety na szóstym roku zostałem przydzielony do drużyny, aby odpracować wszystkie stracone punkty w poprzednim roku. Byłem szukającym. Dokuczano mi przez to, ponieważ wiele uczniów było zazdrosnych o moje stanowisko. Ale nawet gdybym spróbował zdobyć je poprzez wykazanie się na treningu, dostałbym je. Byłem najszybszy z nich wszystkich.
Ururu dostał rolę szukającego z wielu powodów. Po pierwsze, właśnie zwolniło się to stanowisko. Po drugie, nie wymagało pracy zespołowej. A po trzecie, umożliwiało aktywne odrobienie punktów. Eksperyment zakończył się sukcesem. Niestety opiekun będący autorem tego pomysłu odszedł z pracy jeszcze poprzedniego roku. Ujemny wynik jego domu na koniec roku szkolnego doprowadził go do głębokiej depresji.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
✦✧✦✧
Miałem kilku przyjaciół... Ja... Chyba mieszkałem z jednym z nich po Hogwarcie... ale nie pamiętam z kim...
Ururu miał kilku kolegów, z którymi broił między lekcjami. Jednak największa więź połączyła go z niewidomym Zackiem Ravenem. Poznali się podczas Bożego Narodzenia na piątym roku, gdy Ururu nakładał mu ziemniaki i spytał się, czy tyle wystarczy. Wiele razy zapominał, że Zack jest niewidomy. Po opuszczeniu Hogwartu, kontakt między nimi się urwał. Dopiero, gdy Zack ukończył szkołę, skontaktował się z Marquezem z propozycją, aby razem wynajęli mieszkanie w Londynie. Obydwoje byli zadowoleni z takiego zwrotu wydarzeń i pomimo wielkiej różnicy charakterów, żyło im się razem bardzo dobrze. Niestety Ururu nie przypomniał sobie jeszcze nazwiska przyjaciela, chociaż za każdym razem, gdy odwiedza Avelinę w pracy, zastanawia się, dlaczego nazwa apteki brzmi tak znajomo.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
✦✧✦✧
Ja... Nie...
Z poznaną przypadkowo Puchonką połączyła go przyjaźń. Była rok starsza, dzięki czemu Ururu miał okazję śledzić czego uczą się roczniki ponad nim. Dziewczyna zauroczyła się w Marquezie po jakimś czasie. Oczywiście nie zauważył tego. Zajęło jej sporo czasu, cierpliwości i odwagi, by uświadomić go o swoich uczuciach. A gdy to zrobiła, okazało się, że chyba są one odwzajemnione. To był ciężko okres w życiu Ururu, który nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Trudno mu było zrozumieć, co się dzieje w jego malutkim serduszku. Wiązało się to też z odkrywaniem traumy związanej z matką.
Chociaż Hogwart skończyli w tym samym roku, ich drogi się rozeszły. Obydwoje byli tak skupieni na swoich celach zawodowych, że mieli coraz mniej czasu dla siebie. Pewnego dnia Ururu przestał dostawać listy i nigdy nie dowiedział się, że dziewczyna popełniła samobójstwo z rozpaczy.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
✦✧✦✧
Tak. Niemal cały Slytherin, a także wszystkich zwolenników czystości krwi i nie tylko. Jeden Carrow z Ravenclaw myślał, że chcę ukraść mu pannę, zabawne. Był dla mnie wyjątkowo niemiły.
Marquez był Wrogiem Publicznym Numer Jeden. Szczególnie Ślizgonów. Na początku kierowały nimi uprzedzenia, ale później jego dziwactwa nie pozwalały nikomu polubić go bardziej. Wręcz przeciwnie. Nękany był za twarz, za zamiłowanie do mugolskiej nauki, za denerwowanie wszystkich na zajęciach, notoryczne tracenie punktów dla domu i ujemną essę.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Nauczyciel od Numerologii. Był to bardzo mądry człowiek. Oczywiście, że taki był, skoro jako jedyny z grona pedagogicznego zajmował się liczbami.
Wspomniany profesor nienawidził Marqueza całym sercem. Chłopak nie potrafił zrozumieć, że numerologia jest dziedziną wróżbiarstwa, a nie arytmetyki. Podczas jednego szlabanu nie wytrzymał i uderzył go. W umyśle Ururu zaszło tak duże zwarcie, że roześmiał się w reakcji na to, a następnie kompletnie wyparł zajście.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
✦✧✦✧
Ciężko powiedzieć, czy się zgubiłem, bo zawsze udało mi się dotrzeć do pokoju przed lub nieco po ciszy nocnej. Przeczytałem dużo legend o Hogwarcie i chciałem je zweryfikować. Kilka z nich udało mi się obalić. Odkryłem też wiele nieużywanych pomieszczeń. Cóż, większość pomieszczeń w Hogwarcie jest zamknięta i nieużywana.
Chłopak stał się obiektem plotek, a później legend. Wmawiano pierwszakom, że wysysa duszę spojrzeniem, albo że jego ojcem jest Irytek. Czasem zastanawiano się, czy faktycznie nie jest homunkulusem.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
✦✧✦✧
Tak, straciłem mnóstwo punktów. [uśmiech] Odbywałem też szlaban. Byłem karany za używanie zaklęć na korytarzach, gdy byłem atakowany, za bycie poza sypialnią podczas ciszy nocnej, za wchodzenie do Zakazanego Lasu, za zadawanie pytań nauczycielom i kwestionowanie ich kompetencji. Przykładowo, nauczyciel Astronomii nie potrafił podać wzoru na siłę odśrodkową, więc go spytałem, w jaki sposób dostał swój dyplom astronoma, skoro tego nie wie.
Pomimo idealnych ocen na sprawdzianach, Ururu był persona non grata na każdych zajęciach. Zadawał za dużo pytań nie na temat i wykraczające kompetencje nauczycieli. Nikt nie wierzył, że chłopak ma czyste intencje. Z perspektywy nauczycieli był chory na umyśle, albo wybitnie złośliwy.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
✦✧✦✧
Należałem do Klubu Pojedynków, gdyż umożliwiało to trenowanie zaklęć na innych, co na ogół jest zakazane w Hogwarcie.
Chociaż zapisał się na wszystkie lekcje, zajęcia dodatkowe nie były mu po drodze. Co innego słuchać bredni na wróżbiarstwie, a co innego śpiewać lub malować. Marquezowi daleko do rozwijania tego typu zainteresowań. Gdyby jednak istniało jakieś koło pieszych wędrówek lub klub różniczkowania, z pewnością by dołączył.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
✦✧✦✧
Lubiłem spacerować po opuszczonych korytarzach Hogwartu. Było tam bardzo spokojnie. Czasem spotkałem tylko zgubionego pierwszaka lub całującą się parę. Lubiłem też spacerować po błoniach, przy granicy Zakazanego Lasu. Żyły tam najbardziej interesujące pająki. [kolejny esej o pająkach]
W wolnym czasie unikał ludzi. Pisał zadania domowe na błoniach lub w bibliotece. Zawsze w oddaleniu od innych. Nie chciał, by mu przeszkadzano. Nie uciekał od razu, gdy pojawili się wokół niego inni uczniowie. Dopiero, gdy ich obecność zaczeła mu przeszkadzać, szedł znaleźć inne miejsce.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
✦✧✦✧
Lubiłem odwiedzać księgarnię oraz Miodowe Królestwo. Ale nie spędzałem tam dużo czasu. Hogwart był wtedy bardzo pusty, szkoda byłoby spędzać ten czas w tłumie w Hogsmeade.
Gdy uczniowie całą gromadą udawali się do Hogsmeade, Hogwart był niemal całkowicie pusty i pozwalał Ururu eksplorację dotychczas zaludnionych rejonów. Na przykład ogromnej klatki schodowej. Wtedy zasypywał masą pytań napotkane obrazy, które uciekały szybko w inne ramy.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
✦✧✦✧
Bardzo lubiłem ryby i warzywa. Najbardziej przypominały domowe obiady. Zazwyczaj na obiad przychodziłem od razu i szybko zjadłem, nim ktoś zaczął mnie zaczepiać... Nie wiedziałem, że mogę zabrać jedzenie i wyjść. Być może bym tak robił.
Ururu był szybki nie tylko w chodzeniu, ale i jedzeniu. Lubił dobrze zjeść, i jak reszta uczniów, uwielbiał potrawy przygotowane przez skrzaty Hogwartu. Marquez potrafił zjeść każdy posiłek, nigdy nie wybrzydzał. Czasem nie podszedł mu jakiś pudding, czy zupa, ale w przypadku brak alternatyw wciskał w siebie, co podano.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
✦✧✦✧
Moja ciotka nie obchodziła świąt, ale przysyłała mi książki. A ja wolałem być w Hogwarcie niż w Londynie.
Ururu jest agnostykiem, chociaż nigdy sam się nad tym nie zastanawiał. Boże Narodzenie traktuje jako święto wynikające z tradycji. Jeszcze w Hiszpanii otrzymywał drobne podarunki od swojego ojca, lecz matka nie przejawiała żadnych chęci obchodzenia tego święta. Z tego powodu Ururu nie ma większych uczuć skierowanych względem choinek i bombek, a tym bardziej śniegu. Chociaż krótki pobyt w Londynie kusił możliwością korzystania z mugolskiego świata, zostawał w Hogwarcie z obawy przez spotkaniem matki.
20. Opis swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
✦✧✦✧
Hm... Jak byłem w Zakazanym Lesie i spotkałem takie bardzo duże pająki... Albo gdy poznałem dziewczynę mugolskiego pochodzenia, która też lubiła fizykę... Albo gdy miałem szlaban prowadzony przez mojego ulubionego nauczyciela... Hm, nie, może jednak nie to...
Z powodu późniejszych wydarzeń, jego najlepsze wspomnienie zostało zepchnięte w niepamięć. Były to jego szesnaste urodziny. Ciotki nie było tego dnia w domu, tak więc zaprosił swoją koleżankę. Otrzymał od niej uroczy tort oraz podarunek. Lecz najważniejszy moment stanowiło trzymanie jej dłoni bez uczucia lęku, jaki dotychczas towarzyszył mu podczas bliższych kontaktów z płcią przeciwną. Trauma po matce przeminęła wraz z delikatnym dotykiem ukochanej.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
✦✧✦✧
Gdy zostałem przydzielony do Slytherinu. I pierwsze nękania. Później byłem już lepiej przygotowany.
Na Ururu obelgi słowne nie robiły większego wrażenia, tak więc dręczyciele szybko przeszli do drobnych starć fizycznych. Sprawiali, że się potykał, rozlewał atrament, oblewał się gorącą zupą, spadały mu spodnie, czy nawet przyklejono go do deski klozetowej. Na pierwszym roku poczęstowano go cukierkami, które ktoś wcześniej wypluł, bo mu nie smakowały.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
✦✧✦✧
Nie musiałem ściągać, wszystko umiałem. Trochę gorzej mi szło podczas egzaminów praktycznych, różdżka nie zawsze słucha.
Marquez nie wpadł nawet na to, że można ściągać. Dowiedział się o tym dopiero w Hogwarcie. Nie rozważał nawet spróbowania tego, zbyt łatwo szło mu zapamiętywanie wszystkiego. Nawet, jeśli czegoś nie wiedział, potrafił napisać szeroką odpowiedź krążąc wokół tematu.
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
✦✧✦✧
Hogwart wspominam miło. Pomimo dręczycieli, czułem się tam bezpiecznie. Mimo wszystko, to była strata czasu. Z jakiegoś powodu, nie myślałem wtedy o alternatywach. Dopiero tuż przed rozpoczęciem ostatniego roku zdecydowałem się to porzucić.
Do teraz dotyk promieni słońca na twarzy kojarzy mu się z ciepłymi dniami spędzonymi na błoniach Hogwartu. Niektóre zapachy potraw przypominają mu o tamtejszych obiadach, a w każdej bibliotece odczuwa woń szkolnych regałów.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
✦✧✦✧
Chciałem być inżynierem i połączyć świat czarodziejski z mugolskim. Nie podejrzewałem wtedy, że zostanę porwany i przetrzymywany kilkadziesiąt lat.
Po Hogwarcie Ururu chciał rozpocząć studia na Imperial College w Londynie, co mu się udało. Chciał zostać inżynierem-naukowcem i tworzyć wynalazki, a następnie patentować je i produkować w większej skali. Nie myślał tu o pieniądzach. Chciał obdarzyć ludzkość nowoczesnymi rozwiązaniami ich codziennych problemów.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
✦✧✦✧
Właściwie to nie opuściłem Hogwart. Po prostu nie poszedłem na kolejny rok. Myślałem wtedy, że nie chce mi się już tracić czasu na to, bo cały materiał z siódmego roku przerobiłem razem z... ze starszą... koleżanką?
W wakacje przed ostatnim rokiem nie mógł powrócić do Londynu. Ciotka ostrzegła go, że może to być zbyt niebezpieczne, chociaż nie podała powodu. Znalazł więc pracę w Trzech Miotłach, gdzie dostał też pokój, a w wolnych chwilach uczył się fizyki i matematyki. Nowy styl życia spodobał mu się, a myśl o powrocie do Hogwartu napawała znużeniem. Nie chciał spędzić tam kolejnego roku, tylko przygotować się do egzaminów wstępnych na wymarzonej uczelni.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
✦✧✦✧
Zapewne Zaklęcia i Uroki. Sądzę, że taką odpowiedź dałby każdy, o ile nie zajmuje się czymś związanym z konkretnym przedmiotem... I, nie rozumiem, dlaczego to pytanie jest dowcipne? [wyczekujące spojrzenie]
✦✧✦✧
Nim dostałem list, ciotka opowiedziała mi o świecie czarodziejów. Dobrze pamiętam tą chwilę. Byłem zaskoczony, że magia istnieje. Otwierało to tak wiele możliwości! Wobec szkoły miałem wysokie oczekiwania. Chciałem nauczyć się czarować, nauczyć się jak najwięcej o magii. Spodziewałem się jednak, że kontynuować będę naukę pozostałych przedmiotów. Niestety Hogwart mnie głęboko zawiódł. Musiałem we własnym zakresie poszerzać wiedzę z przedmiotów ścisłych i przyrodniczych. Jedyną namiastkę liczb miałem na Numerologii. Nikt nie potrafił mi wyjaśnić, dlaczego zrobiono z tego osobny przedmiot, skoro już istniało Wróżbiarstwo.
Dla wielu list z Hogwartu jest ważną pamiątką. Ururu wyrzucił go jak tylko skompletował wszystkie rzeczy z list.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
✦✧✦✧
Wakacje spędzałem w Londynie, tak więc Hogwart Express był naturalnym rozwiązaniem. Zajmowałem miejsca w wagonach przedziałowych. Jest w nich spokojniej, jeśli trafi się na odpowiednich współpasażerów. Jako, że zawsze byłem jednym z pierwszych, zajmowałem pusty przedział i mało kto się do mnie dosiadał. Hm. Na pierwszym roku była to czwórka pierwszaków... Nie pamiętam już ich imion, ale dziewczynka nazywała się Kiki White.
Mało kto chciał dosiadać się do tego cudacznego chłopca. Nawet jego dręczyciele mieli lepsze rzeczy do roboty. Raz zdarzyło się, że Ururu towarzyszyła dwójka chłopców. Bawili się czekoladowymi żabami, robiąc przy tym sporo hałasu. Gdy jedna z nich wylądowała na książce Marqueza, ten wyprosił ich z przedziału. Co też posłusznie uczynili, bojąc się jego spojrzenia.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
✦✧✦✧
Zamek zrobił na mnie duże wrażenie. Znajdowało się w nim wiele interesujących obiektów. Niestety od momentu przydziału do domów, mój nastrój opadł. Dostałem się do Slytherinu, który dzieci w pociągu opisywały jako pełen niemiłych ludzi. Jedzenie na obiedzie było bardzo dobre. Później, gdy dotarłem do pokoju, moi współlokatorzy oznajmili mi, że nie będą się ze mną kolegować. Nie wiedziałem wtedy, że nie powinienem był zdradzać swojego statusu krwi.
Ururu jest ostatni, jeśli chodzi o kłamanie, czy chociażby ubarwianie rzeczywistości. Od razu przyznał się do posiadania matki czarownicy i ojca mugola. Czarodzieje półkrwi mogliby być tolerowani w Slytherinie, gdyby chociaż obydwoje rodzice byli absolwentami Hogwartu. W przypadku Marqueza, na przegraną pozycję skazało go też nie bycie brytyjczykiem. I nie chodziło tu o odmienny wygląd (chociaż siwe włosy to osobny powód do nękania), a o sposób, w jaki się wypowiadał. Na początku nie mówił zbyt płynnie po angielsku, zaś akcent utrzymuje się do teraz.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
✦✧✦✧
Trafiłem do Slytherinu z powodu potencjalnego pokrewieństwa z Gauntami... Albo z powodu... innej części rodziny... Gdy czytałem więcej, zauważyłem, że być może chodzi tu o ambicję. Wcześniej nie myślałem o sobie w taki sposób, lecz gdy porównałem się do reszty uczniów, zauważyłem to. Wydaje mi się, że przydział mógł być też spowodowany lojalnością. Chociaż ciężko mi to stwierdzić, nie miałem wielu bliższych znajomych.
Czy jestem dumny? Nie. Po szkole nosiłem ze sobą logo z mundurka, w razie gdyby ktoś mnie zaczepił i kwestionował moje pochodzenie. Wąż był moją obroną. Od pierwszego roku przestałem lubić węży i unikałem ich. Boję się, że zrozumiem ich mowę. Nie chcę mieć nic wspólnego ze Slytherinem. Chociaż był jednym z założycieli Hogwartu, niesłusznie nazwano jeden z jego domów na jego pamiątkę.
Wszystkie podejrzenia Ururu są prawdziwe. Po matce otrzymał ambicję i lojalność. Szczątkowe geny wydziedziczonego Gaunta znajdowały się gdzieś w rodowodzie ojca, ale same w sobie nie stanowiłyby wystarczającego argumentu dla Tiary. Widziała ona, że Marquez nie poradzi sobie w Ravenclaw. Pomimo wielkiej pasji do nauki, miał dość zamknięty umysł. Natomiast w domu żyjącym zgodnie z mottem "zjedz lub bądź zjedzony", mógł rozwinąć swój potencjał.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
✦✧✦✧
Otrzymałem od ciotki rybołowa, ptaka pocztowego. Często zapominałem o nim, bo nie wysyłałem listów. Nie miałem innych zwierząt, ale znałem wiele pająków na terenie Hogwartu. [Potężna opowieść o wszystkich pająkach.]
Ururu nie potrafi tworzyć więzi ze zwierzętami. Posiadanie ropuchy, czy kota, uważa za niepotrzebne. Lubi jednak obserwować zwierzęta.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
✦✧✦✧
Nie pamiętam już osób, z którymi dzieliłem pokój. Wszyscy byli tacy sami. Ignorowali mnie albo dokuczali mi. Malfoy, Black, Crouch, Nott, Carrow, Lestrange... Pamiętam tylko nazwiska, bo przewijały się ciągle te same.
Ururu wracał do pokoju na sen. Zazwyczaj docierał do niego, gdy inni chłopcy już spali, bądź byli zbyt zmęczeni, by nękać Marqueza. Budził się zawsze pierwszy. W ciągu dnia pojawiał się, by wymienić zawartość tornistra, ale nigdy nie zostawał tam dłużej, niż to konieczne. Nawet w pokoju wspólnym rzadko przebywał.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
✦✧✦✧
Bardzo lubiłem zajęcia praktyczne z rzucania czarów, czyli Transmutację, Zaklęcia i Uroki oraz OPCM. Lubiłem też Historię Magii oraz oczywiście Latanie na miotle. Zajęcia przyrodnicze były ciekawe ze względu na aspekt praktyczny, ale teoria była wybrakowana. Lubiłem eliksiry, bo najbardziej przypominały inżynierię. Niestety niemal wszystkie mikstury można zastąpić zaklęciem, więc nie widzę sensu zagłębiania tej dziedziny.
Wróżbiarstwo, Astronomia i Mugoloznawstwo to strata czasu. Chodziłem na te zajęcia, bo zapisałem się na wszystkie.
Ururu nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego uczęszczał na wszystkie zajęcia. Zapisywał się odruchowo, a później było za późno, by to odkręcić. Chociaż nauczyciele chętnie składali do dyrektora prośby, czy aby na pewno nie mogą wypisać Marqueza ze swoich lekcji. Nie było nic bardziej męczącego, niż uczeń po raz setny okazujący głębokie rozczarowanie, że dane lekcje nie mają nic wspólnego z mugolską fizyką.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
✦✧✦✧
Nie interesuję się sportem. Niestety na szóstym roku zostałem przydzielony do drużyny, aby odpracować wszystkie stracone punkty w poprzednim roku. Byłem szukającym. Dokuczano mi przez to, ponieważ wiele uczniów było zazdrosnych o moje stanowisko. Ale nawet gdybym spróbował zdobyć je poprzez wykazanie się na treningu, dostałbym je. Byłem najszybszy z nich wszystkich.
Ururu dostał rolę szukającego z wielu powodów. Po pierwsze, właśnie zwolniło się to stanowisko. Po drugie, nie wymagało pracy zespołowej. A po trzecie, umożliwiało aktywne odrobienie punktów. Eksperyment zakończył się sukcesem. Niestety opiekun będący autorem tego pomysłu odszedł z pracy jeszcze poprzedniego roku. Ujemny wynik jego domu na koniec roku szkolnego doprowadził go do głębokiej depresji.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
✦✧✦✧
Miałem kilku przyjaciół... Ja... Chyba mieszkałem z jednym z nich po Hogwarcie... ale nie pamiętam z kim...
Ururu miał kilku kolegów, z którymi broił między lekcjami. Jednak największa więź połączyła go z niewidomym Zackiem Ravenem. Poznali się podczas Bożego Narodzenia na piątym roku, gdy Ururu nakładał mu ziemniaki i spytał się, czy tyle wystarczy. Wiele razy zapominał, że Zack jest niewidomy. Po opuszczeniu Hogwartu, kontakt między nimi się urwał. Dopiero, gdy Zack ukończył szkołę, skontaktował się z Marquezem z propozycją, aby razem wynajęli mieszkanie w Londynie. Obydwoje byli zadowoleni z takiego zwrotu wydarzeń i pomimo wielkiej różnicy charakterów, żyło im się razem bardzo dobrze. Niestety Ururu nie przypomniał sobie jeszcze nazwiska przyjaciela, chociaż za każdym razem, gdy odwiedza Avelinę w pracy, zastanawia się, dlaczego nazwa apteki brzmi tak znajomo.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
✦✧✦✧
Ja... Nie...
Z poznaną przypadkowo Puchonką połączyła go przyjaźń. Była rok starsza, dzięki czemu Ururu miał okazję śledzić czego uczą się roczniki ponad nim. Dziewczyna zauroczyła się w Marquezie po jakimś czasie. Oczywiście nie zauważył tego. Zajęło jej sporo czasu, cierpliwości i odwagi, by uświadomić go o swoich uczuciach. A gdy to zrobiła, okazało się, że chyba są one odwzajemnione. To był ciężko okres w życiu Ururu, który nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Trudno mu było zrozumieć, co się dzieje w jego malutkim serduszku. Wiązało się to też z odkrywaniem traumy związanej z matką.
Chociaż Hogwart skończyli w tym samym roku, ich drogi się rozeszły. Obydwoje byli tak skupieni na swoich celach zawodowych, że mieli coraz mniej czasu dla siebie. Pewnego dnia Ururu przestał dostawać listy i nigdy nie dowiedział się, że dziewczyna popełniła samobójstwo z rozpaczy.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
✦✧✦✧
Tak. Niemal cały Slytherin, a także wszystkich zwolenników czystości krwi i nie tylko. Jeden Carrow z Ravenclaw myślał, że chcę ukraść mu pannę, zabawne. Był dla mnie wyjątkowo niemiły.
Marquez był Wrogiem Publicznym Numer Jeden. Szczególnie Ślizgonów. Na początku kierowały nimi uprzedzenia, ale później jego dziwactwa nie pozwalały nikomu polubić go bardziej. Wręcz przeciwnie. Nękany był za twarz, za zamiłowanie do mugolskiej nauki, za denerwowanie wszystkich na zajęciach, notoryczne tracenie punktów dla domu i ujemną essę.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Nauczyciel od Numerologii. Był to bardzo mądry człowiek. Oczywiście, że taki był, skoro jako jedyny z grona pedagogicznego zajmował się liczbami.
Wspomniany profesor nienawidził Marqueza całym sercem. Chłopak nie potrafił zrozumieć, że numerologia jest dziedziną wróżbiarstwa, a nie arytmetyki. Podczas jednego szlabanu nie wytrzymał i uderzył go. W umyśle Ururu zaszło tak duże zwarcie, że roześmiał się w reakcji na to, a następnie kompletnie wyparł zajście.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
✦✧✦✧
Ciężko powiedzieć, czy się zgubiłem, bo zawsze udało mi się dotrzeć do pokoju przed lub nieco po ciszy nocnej. Przeczytałem dużo legend o Hogwarcie i chciałem je zweryfikować. Kilka z nich udało mi się obalić. Odkryłem też wiele nieużywanych pomieszczeń. Cóż, większość pomieszczeń w Hogwarcie jest zamknięta i nieużywana.
Chłopak stał się obiektem plotek, a później legend. Wmawiano pierwszakom, że wysysa duszę spojrzeniem, albo że jego ojcem jest Irytek. Czasem zastanawiano się, czy faktycznie nie jest homunkulusem.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
✦✧✦✧
Tak, straciłem mnóstwo punktów. [uśmiech] Odbywałem też szlaban. Byłem karany za używanie zaklęć na korytarzach, gdy byłem atakowany, za bycie poza sypialnią podczas ciszy nocnej, za wchodzenie do Zakazanego Lasu, za zadawanie pytań nauczycielom i kwestionowanie ich kompetencji. Przykładowo, nauczyciel Astronomii nie potrafił podać wzoru na siłę odśrodkową, więc go spytałem, w jaki sposób dostał swój dyplom astronoma, skoro tego nie wie.
Pomimo idealnych ocen na sprawdzianach, Ururu był persona non grata na każdych zajęciach. Zadawał za dużo pytań nie na temat i wykraczające kompetencje nauczycieli. Nikt nie wierzył, że chłopak ma czyste intencje. Z perspektywy nauczycieli był chory na umyśle, albo wybitnie złośliwy.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
✦✧✦✧
Należałem do Klubu Pojedynków, gdyż umożliwiało to trenowanie zaklęć na innych, co na ogół jest zakazane w Hogwarcie.
Chociaż zapisał się na wszystkie lekcje, zajęcia dodatkowe nie były mu po drodze. Co innego słuchać bredni na wróżbiarstwie, a co innego śpiewać lub malować. Marquezowi daleko do rozwijania tego typu zainteresowań. Gdyby jednak istniało jakieś koło pieszych wędrówek lub klub różniczkowania, z pewnością by dołączył.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
✦✧✦✧
Lubiłem spacerować po opuszczonych korytarzach Hogwartu. Było tam bardzo spokojnie. Czasem spotkałem tylko zgubionego pierwszaka lub całującą się parę. Lubiłem też spacerować po błoniach, przy granicy Zakazanego Lasu. Żyły tam najbardziej interesujące pająki. [kolejny esej o pająkach]
W wolnym czasie unikał ludzi. Pisał zadania domowe na błoniach lub w bibliotece. Zawsze w oddaleniu od innych. Nie chciał, by mu przeszkadzano. Nie uciekał od razu, gdy pojawili się wokół niego inni uczniowie. Dopiero, gdy ich obecność zaczeła mu przeszkadzać, szedł znaleźć inne miejsce.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
✦✧✦✧
Lubiłem odwiedzać księgarnię oraz Miodowe Królestwo. Ale nie spędzałem tam dużo czasu. Hogwart był wtedy bardzo pusty, szkoda byłoby spędzać ten czas w tłumie w Hogsmeade.
Gdy uczniowie całą gromadą udawali się do Hogsmeade, Hogwart był niemal całkowicie pusty i pozwalał Ururu eksplorację dotychczas zaludnionych rejonów. Na przykład ogromnej klatki schodowej. Wtedy zasypywał masą pytań napotkane obrazy, które uciekały szybko w inne ramy.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
✦✧✦✧
Bardzo lubiłem ryby i warzywa. Najbardziej przypominały domowe obiady. Zazwyczaj na obiad przychodziłem od razu i szybko zjadłem, nim ktoś zaczął mnie zaczepiać... Nie wiedziałem, że mogę zabrać jedzenie i wyjść. Być może bym tak robił.
Ururu był szybki nie tylko w chodzeniu, ale i jedzeniu. Lubił dobrze zjeść, i jak reszta uczniów, uwielbiał potrawy przygotowane przez skrzaty Hogwartu. Marquez potrafił zjeść każdy posiłek, nigdy nie wybrzydzał. Czasem nie podszedł mu jakiś pudding, czy zupa, ale w przypadku brak alternatyw wciskał w siebie, co podano.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
✦✧✦✧
Moja ciotka nie obchodziła świąt, ale przysyłała mi książki. A ja wolałem być w Hogwarcie niż w Londynie.
Ururu jest agnostykiem, chociaż nigdy sam się nad tym nie zastanawiał. Boże Narodzenie traktuje jako święto wynikające z tradycji. Jeszcze w Hiszpanii otrzymywał drobne podarunki od swojego ojca, lecz matka nie przejawiała żadnych chęci obchodzenia tego święta. Z tego powodu Ururu nie ma większych uczuć skierowanych względem choinek i bombek, a tym bardziej śniegu. Chociaż krótki pobyt w Londynie kusił możliwością korzystania z mugolskiego świata, zostawał w Hogwarcie z obawy przez spotkaniem matki.
20. Opis swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
✦✧✦✧
Hm... Jak byłem w Zakazanym Lesie i spotkałem takie bardzo duże pająki... Albo gdy poznałem dziewczynę mugolskiego pochodzenia, która też lubiła fizykę... Albo gdy miałem szlaban prowadzony przez mojego ulubionego nauczyciela... Hm, nie, może jednak nie to...
Z powodu późniejszych wydarzeń, jego najlepsze wspomnienie zostało zepchnięte w niepamięć. Były to jego szesnaste urodziny. Ciotki nie było tego dnia w domu, tak więc zaprosił swoją koleżankę. Otrzymał od niej uroczy tort oraz podarunek. Lecz najważniejszy moment stanowiło trzymanie jej dłoni bez uczucia lęku, jaki dotychczas towarzyszył mu podczas bliższych kontaktów z płcią przeciwną. Trauma po matce przeminęła wraz z delikatnym dotykiem ukochanej.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
✦✧✦✧
Gdy zostałem przydzielony do Slytherinu. I pierwsze nękania. Później byłem już lepiej przygotowany.
Na Ururu obelgi słowne nie robiły większego wrażenia, tak więc dręczyciele szybko przeszli do drobnych starć fizycznych. Sprawiali, że się potykał, rozlewał atrament, oblewał się gorącą zupą, spadały mu spodnie, czy nawet przyklejono go do deski klozetowej. Na pierwszym roku poczęstowano go cukierkami, które ktoś wcześniej wypluł, bo mu nie smakowały.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
✦✧✦✧
Nie musiałem ściągać, wszystko umiałem. Trochę gorzej mi szło podczas egzaminów praktycznych, różdżka nie zawsze słucha.
Marquez nie wpadł nawet na to, że można ściągać. Dowiedział się o tym dopiero w Hogwarcie. Nie rozważał nawet spróbowania tego, zbyt łatwo szło mu zapamiętywanie wszystkiego. Nawet, jeśli czegoś nie wiedział, potrafił napisać szeroką odpowiedź krążąc wokół tematu.
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
✦✧✦✧
Hogwart wspominam miło. Pomimo dręczycieli, czułem się tam bezpiecznie. Mimo wszystko, to była strata czasu. Z jakiegoś powodu, nie myślałem wtedy o alternatywach. Dopiero tuż przed rozpoczęciem ostatniego roku zdecydowałem się to porzucić.
Do teraz dotyk promieni słońca na twarzy kojarzy mu się z ciepłymi dniami spędzonymi na błoniach Hogwartu. Niektóre zapachy potraw przypominają mu o tamtejszych obiadach, a w każdej bibliotece odczuwa woń szkolnych regałów.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
✦✧✦✧
Chciałem być inżynierem i połączyć świat czarodziejski z mugolskim. Nie podejrzewałem wtedy, że zostanę porwany i przetrzymywany kilkadziesiąt lat.
Po Hogwarcie Ururu chciał rozpocząć studia na Imperial College w Londynie, co mu się udało. Chciał zostać inżynierem-naukowcem i tworzyć wynalazki, a następnie patentować je i produkować w większej skali. Nie myślał tu o pieniądzach. Chciał obdarzyć ludzkość nowoczesnymi rozwiązaniami ich codziennych problemów.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
✦✧✦✧
Właściwie to nie opuściłem Hogwart. Po prostu nie poszedłem na kolejny rok. Myślałem wtedy, że nie chce mi się już tracić czasu na to, bo cały materiał z siódmego roku przerobiłem razem z... ze starszą... koleżanką?
W wakacje przed ostatnim rokiem nie mógł powrócić do Londynu. Ciotka ostrzegła go, że może to być zbyt niebezpieczne, chociaż nie podała powodu. Znalazł więc pracę w Trzech Miotłach, gdzie dostał też pokój, a w wolnych chwilach uczył się fizyki i matematyki. Nowy styl życia spodobał mu się, a myśl o powrocie do Hogwartu napawała znużeniem. Nie chciał spędzić tam kolejnego roku, tylko przygotować się do egzaminów wstępnych na wymarzonej uczelni.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
✦✧✦✧
Zapewne Zaklęcia i Uroki. Sądzę, że taką odpowiedź dałby każdy, o ile nie zajmuje się czymś związanym z konkretnym przedmiotem... I, nie rozumiem, dlaczego to pytanie jest dowcipne? [wyczekujące spojrzenie]
adnotacja moderatora
Odznaka przyznana.