Z Hendricka zaczęła się robić irytująca jąkała. Yaxley w jego słowach i zachowaniu wyczuwa strach, lęk. Nic dziwnego, że mężczyzna bał się. Ważyły się tutaj losy trzech żyć. Czy mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, że ktoś mógł także i jego widzieć, oraz donieść na osoby znane temu, kogo widział?
Nicholas nie odrywając przeszywającego chłodem wzroku od Hendricka, słuchał czynności wykonywane przez swojego kuzyna. W tym czytany przez niego znaleziony list. Ich ofiara nie kłamała. Znalezisko było we wskazanym miejscu i było nawet potwierdzenie o stawieniu się na przesłuchanie. Nicholas nie wtrącał się w słowa Stanleya, który słusznie tłumaczył, że nie byłoby tego wszystkiego, gdyby mężczyzna od samego początku milczał. Jedno było zaskakujące, że Nicholas został nazwany nazwiskiem Jackson. Szybko jednak połapał fakty, że Borgin zwrócił się do niego. Przykrywka wymyślona na poczekaniu. Mogli wcześniej to omówić, a nie iść na spontaniczne spotkanie z ofiarą. Nie dał po sobie poznać, jakby to jakoś go poruszyło.
- Oczywiście że nie pójdziesz. Nikomu nic nie powiesz. W końcu „milczenie jest złotem” prawda?Tymi słowami, Nicholas dosłownie uspokoił Hendricka. A to mogło znaczyć tylko jedno rozwiązanie – śmierć. Żywych nie mogą zostawić. Dostał także pozwolenie od Borgina na działanie. W końcu chodziło tutaj o osobiste wykazanie się, aby udowodnić swoją wartość w imię idei Czarnego Pana. A swoich trzeba chronić.
- Mam na to rozwiązanie.
Odparł po słowach Vulturisa. Zrobią wypadek, w którym okaże się, że mężczyzna ze strachu mógł dokonać morderstwa na żonie i córce, zabijając na koniec siebie. Nie dotrze na jutrzejsze spotkanie.
- Odnieś kobiety na miejsce.
Zwrócił się do kuzyna a ze swojej wycelowanej różdżki w kierunku Hendricka, rzucił zaklęcie paraliżujące, aby ten nie kombinował mu niczego co zaplanował. Odczekał, aż kuzyn spełni jego prośbę, gdyż to on je przyniósł i wiedział, co w danym czasie robiły. Spały? Siedziały? Coś robiły? Mniejsza o to. Lepiej aby nie leżały tutaj a były tam, gdzie zostały znalezione. Hendrick będąc pod wpływem zaklęcia paraliżującego, nie mógł nic zrobić. Tutaj jedynie Pappilo pobrudzi sobie ręce. Vulturis nie musiałby niczego robić, poza obserwacją.
Nicholas wstał i skierował się do pomieszczenia, gdzie znajdowała się część kuchenna. Poszukał dobry nóż i wrócił z nim chowając różdżkę. Posiadanie przy sobie broni białej, też było narzędziem do obrony, nie tylko zabijania.
Yaxley udał się do sypialni, gdzie leżały kobiety i podciął im gardła. Pierw żonie gospodarza, a następnie dziewczynie, córce. Przez moment patrzył, jak z ich ciała uchodzi życie. Idealny widok do obserwacji dla czarodzieja pracującego nad badaniem śmierci.
Mając pewność, że to wystarczyło aby umarły z wykrwawienia, wrócił z zakrwawionym nożem do salonu, kierując się do gospodarza. Obrócił narzędzie zbrodni tak, aby ująć go w dłonie mężczyzny, co miało być dowodem prostym, że on dokonał morderstwa. Odciski na broni, będą jego. Nicholas działał w rękawiczkach. Nóż był odwrócony tak, aby mężczyzna wbił sobie go w brzuch. I Nicholas z całej siły mu w tym pomógł, wbijając ostry koniec noża w jego brzuch, przez warstwy materiałów, jakie miał na sobie. Japońskie Seppuku na kanapie w salonie.