Dla Gerry nie była to żadna ujma. Wiadomo, myślała, że jak cała reszta jej rodziny przed nią znajdzie się w domu węża, ale czuła, że tak właśnie miało być. Czapka nie powinna się mylić, ona najlepiej wiedziała, gdzie umieścić którego ucznia. Może jeden Yaxley w Slythernie to było aż nadto? Kto ją tam wiedział. Myślała, że trafią z Theonem do jednego domu, nawet trochę się ucieszyła, że ich rozdzielili. Od urodzenia byli skazani na swoje towarzystwo. Wszystko robili razem, wreszcie miało się to skończyć, poczuje co to znaczy być odrębnym bytem, a nie ciągle być uznawanym za pakiet. Było to na dłuższą metę męczące, takie robienie wszystkiego wspólnie i porównywanie bliźniąt.
Na pewno teraz rywalizacja między nimi będzie jeszcze większa. Geraldine czuła, że będą się kłócić o to, które z nich znajduje się w lepszym miejscu, które ma bardziej odpowiednich znajomych, które lepiej sobie radzi w lekcjach. To na pewno będzie wesoły czas, szczególnie, że Theon jak i ona zostali wychowani w domu, w którym kładło się nacisk na pochodzenie. Istotne było, aby trzymać się blisko innych z mitycznej dwudziestki ósemki.
- Tiara, kapelusz, jedna czapka. - Istotne było to, że zakładało się to na głowę, czyż nie. Mniejsza o nazewnictwo. Nawet jej się spodobał sam sposób działania tego przedmiotu. Zastanawiała się na jakiej podstawie ta tiara potrafi czasem w kilka sekund rozpoznać kto będzie pasował do którego domu. Niesamowite. Czuła, że jeszcze wiele ją zaskoczy w tej szkole.
Mina trochę jej zrzedła, gdy wspomniał o rodzicach. Nie zastanawiała się nad tym wcześniej. Jak zareagują? Nie zrobiła chyba nic złego, prawda? - Myślisz, że tata będzie na mnie zły? - Spoglądała na niego bardzo uważnie, widać było smutek w jej oczach. Zawsze zależało jej na tym, żeby ojciec był z niej dumny. Nigdy nie obchodziło ją zdanie matki, jednak Gerard... cóż, on był dla niej naprawdę ważny.
- Nie, o nic nie prosiłam. Nie pytała mnie o to. Sama powiedziała, że mam iść do Gryfonów. - Miała wrażenie, że Nick uważa iż to jakieś nieporozumienie, no ale nie mogło tak być. Przecież tiara się nie myliła, musiała ją dobrze umiejscowić.