Szanowna Pani Coral,
w pierwszej kolejności chciałbym podziękować Pani za list. Miałem taką możliwość i muszę przyznać, że powstanie takiego artykułu pozytywnie mnie zaskoczyło. Prosiłbym o przesłanie mi dokładnych kryteriów, którymi kierowała się szacowna Redakcja Czarownicy przy sporządzaniu tego rodzaju rankingu. Zajęte przeze mnie siódme miejsce w rankingu jest stanowczo za niskie, biorąc pod uwagę moje dokonania sportowe i popularność, jaką mogę się poszczycić.
Bardzo chętnie odpowiem na przesłane przez Panią pytania, zaspokajając tym samym ciekawość Redakcji oraz wiernych czytelniczek Czarownicy. Pragnę również docenić starania Pani i pozostałych członków Redakcji w przygotowanie rankingu Najbardziej Uroczych Czarownic.
Niewątpliwie jest to moja kariera sportowa. Wszystko zaczęło się od młodzieńczych marzeń i pasji. Było nią i nadal jest latanie na miotle. Napawa mnie dumą to, że jestem częścią zespołu zawodników dzielących właśnie tę pasję, wolę walki i ducha sportowej rywalizacji. Dążę do tego aby zapisać się na kartach historii szlachetnego sportu, jakim jest Quidditch. Odniesienie sukcesu w sporcie wymaga ogromu ciężkiej pracy i determinacji. Traktuję to jako jeden z etapów w swoim życiu - nadejdzie w końcu czas aby go zakończyć i rozpocząć następny. Nie zamierzam osiadać na laurach. Chciałbym dzielić się swoim doświadczeniem zawodowym jako trener jednej z drużyn, może nawet Zjednoczonych z Puddlemere. Nie widzę siebie siedzącego za biurkiem w Departamencie Magicznych Gier i Sportów.
2. Jakie jest Pańskie największe marzenie?
Podróż dookoła świata. Z racji wykonywanego zawodu i własnych zainteresowań całkiem sporo podróżuję w czasie wolnym. Spełnienie takiego marzenia wymagałoby przeznaczenia roku albo nawet dwóch lat na podróżowanie po całym świecie bez przerw na powrót do Wielkiej Brytanii, na co obecnie nie za bardzo mogę sobie pozwolić. Pozostawię sobie zrealizowanie tego marzenia na czas, w którym przestanę grać w barwach Zjednoczonych z Puddlemere i spełnię się jako trener jednej z drużyn Quidditcha.
3. Dokąd zabrałby Pan na spotkanie swoją ukochaną?
Najprawdopodobniej na piknik na łonie natury, z dala od zgiełku magicznego Londynu. Wybór miejsca nie byłby przypadkowy - spotkania z partnerką powinny pozostać w sferze prywatnej, co nie oznacza zamknięcia się w czterech ścianach. Jest nieco łatwiej zachować prywatność podczas spotkania z ukochaną w lesie czy nad jeziorem, niż w środku miasta.
4. Co byłoby dla Pana decydujące przy zapraszaniu kobiety na randkę?
Podczas pierwszej randki to zawsze będzie atrakcyjność fizyczna. Dopiero wtedy mogę przekonać się, czy piękna kobieta, z którą poszedłem na randkę, okaże się dla mnie wystarczająco interesująca abym chciał ją lepiej poznać. Jeśli tak będzie to podczas kolejnego spotkania decydujące staną się jej osobowość i zainteresowania, stanowiące jeden z istotnych tematów do rozmowy oraz okazją do spędzania razem czasu.
5. Co lubi Pan robić w wolnym czasie?
Poza lataniem na miotle, moją drugą pasją jest fotografia. Podczas wszystkich swoich zagranicznych wyjazdów i odbywanych po okolicy wycieczek nie rozstaję się z aparatem fotograficznym. Zawsze staram się zrobić jak najwięcej zdjęć, które potem mogę pokazać swojej rodzinie i przyjaciołom. Preferuję aktywne formy wypoczynku. Chętnie odbywam piesze albo konne wycieczki między innymi Dolinie po Godryka. Staram się uczestniczyć w spotkaniach klubu pojedynkowego, klubu podróżniczego oraz brać udział w rozmaitych wydarzeniach kulturalno-rozrywkowych. Na tyle, na ile pozwala mi mój napięty grafik.
6. Czy chce Pan przekazać coś od siebie czytelniczkom Czarownicy?
Drogie Panie, nie rezygnujcie z siebie. Wszyscy mamy jedno życie i warto zapełnić je fantastycznymi wspomnieniami. Nigdy nie jest za późno na odkrywanie swoich talentów i pasji, niezależnie od wieku i doświadczenia. Możecie osiągnąć wszystko, o czym marzycie. Postawienie pierwszego kroku jest zawsze najtrudniejsze, jednak warto iść dalej i się nie zatrzymywać... przynajmniej dopóki nie uznacie, że nadszedł na to właściwy moment.