Odczuł rozczarowanie samym sobą. Zawiódł klientkę w pewnym sensie. Rozumiał jej punkt widzenia. Nie mógł nazywać się ekspertem w żadnym języku, skoro nigdy nie prowadził w nich konwersacji.
Uśmiechnął się na krótką analizę sposobności rozmowy po łacinie. Ciekawe, czy na mugolskich uczelniach porozumiewano się tym językiem, czy również tam używany był tylko w piśmie.
— Być może, nie słyszałem jeszcze, żeby gdziekolwiek używano łaciny w mowie.
Ostatnia wypowiedź Sarah trochę go skonsternowała. Nie wiedział, o co jej chodzi, ani czy w ogóle powinien wiedzieć. Kłęby umysłu podpowiadały mu również, że zakręconą kapłankę spotkał już kiedyś. Czy to było w Hogwarcie? Sarah wyróżniała się z tłumu swoją aparycją oraz sposobem mówienia. Nawet jeśli nie zwracał uwagi na uczniów, ją z pewnością zauważył.
— Myślę, że faktycznie powinienem odbyć jakąś wycieczkę zagraniczną... — rzucił, pragnąc uniknąć niezręcznej ciszy.