Z prowadzonej przez nich rozmowy wyłaniał się bardzo smutny obraz jego przyjaciela. Zaczynało go to poważnie niepokoić, co takiego wygadywał ten mężczyzna. Nie wierzył własnym uszom i przez moment nawet zastanawiał się nad tym, czy powinien wysłać list do Świętego Munga, ale dotarło do niego, że nawet najlepszy zespół specjalistów sobie z tym nie poradziłby. Skoro on nie dawał sobie rady z tym czarodziejem.
— Jak na co? W zależności od podejścia możesz tak zaimponować kobiecie poprzez wykazanie się sprawnością i zostać za to nagrodzonym albo po prostu wykorzystasz okazję, tak jak ja chciałem skorzystać z tego, że Loretta dała mi wianek i się z nią zabawić. Nie jest to dobrze odbierane jak na pal wspinają się kobiety. — Nie wierzył w to, że musiał swojemu przyjacielowi tłumaczyć tak elementarne zagadnienia. Cały rytuał służył zdobywaniu, w przypadku Philipa sprowadzanym jak zawsze do fizycznego wymiaru, bo do tej pory nie chodziło o porywy serca. To był jego męski punkt widzenia. Jeśli w przyszłości poważnie zakochałby w jakieś kobiecie to może faktycznie dodałoby to jego sercu skrzydeł, jednak to nie zmieni jego stosunku do seksu. Nie umniejszać w żadnym stopniu potrzebom kobiet, jednak po coś te tradycje zostały ustanowione.
— Jeśli do Ciebie nie przemawiają to nie wróży dobrze dla twojej heteroseksualności. Trzymam Cię za słowo. — Philip postanowił tak łatwo nie odpuszczać swojemu przyjacielowi, nawet jeśli on uzbroił się w różdżkę. Jon mógłby posądzić go o złośliwość w tym momencie. Philip chciał dla niego naprawdę dobrze, w ten sposób postępują przyjaciele. Zasłyszane przez niego plotki to była bardzo poważna sprawa.
— To chyba ten moment, w którym powinienem wysłać sowę do Munga. — Philip potrafił wiele zrozumieć, ale tego zwyczajnie nie był w stanie. Philip nigdy nie przekroczył progu burdelu i nie zamierzał tego zmieniać. Nie podważał słów swojego przyjaciela odnośnie posiadanego przez niego ideału kobiety, jeśli to właśnie odpowiadało Jonathanowi. Chciał jedynie zasugerować mu, że bycie prawiczkiem w jego odczuciu jest akceptowalne na przełomie uczęszczania do szkoły magii i osiągnięcia dorosłości. Po trzydziestym roku życia zdecydowanie trudno to akceptować.
— Próbuję zrozumieć twoją motywację do oświadczenia się kobiecie, która jest dla Ciebie niczym siostra. Trafiłem w czuły punkt? — Od dłuższego czasu próbował to dobrze zrozumieć, bo na podstawie zebranych informacji z ich rozmowy nic nie wskazywało na to, aby jego przyjaciel myślał trzeźwo odnośnie tych oświadczyn i to było znacznie gorsze od tego, co go spotkało.
— Najpierw wróć do domu, prześpij się z tym, a potem tak jak chciałeś. Choć do tego aby się z kimś przespać nie potrzebujesz się oświadczać. — Zasugerował mu z ciężkim westchnięciem. To naprawdę beznadziejny przypadek.