06.09.2023, 22:50 ✶
Wracanie do domu w przerwach od szkoły w odstępach kilku miesięcy, było swego rodzaju wspaniałe, aby móc zobaczyć stęsknione twarze młodszego rodzeństwa, zasypującego wieloma pytaniami, domagając się opowiadań. Szczególnie widział to u Geraldine. Mimo iż przez edukację, nie przebywał cały czas, niektóre sytuacje w rodzinie dostrzegał i zmiany w zachowaniach członków rodziny. Może i siostra miała swój punkt widzenia, nie można było jej wszystkiego zabronić. Zdawało mu się, że potrzebowała czasami rozładowania swojego nadmiaru energii.
Przy tej rozmowie, Geraldine otwarcie przyznała, że obawia się o akceptację ojca, gdy dowie się, że nie jest przydzielona do tego domu, co jej bracia.- Skoro ja muszę to zaakceptować i nie dam rady tego zmienić, a profesorowie nie pomogą, to będzie musiał się z tym pogodzić. Nie jesteś gorsza.
Próbował ją pocieszyć, nawet uśmiechnął się chcąc dodać jej otuchy. Może nie umiał za bardzo pocieszać i wykrzesać siebie pozytywnej i ciepłej energii w kierunku drugiej osoby, to chociaż starał się jakimikolwiek słowami i zrozumieniem.
Wspomniał też o tym, że będą niestety ze sobą rywalizować. Podbudowało ją to, jakby uwielbiała rywalizacje.
- Dość duże wyzwanie.
Odparł z uśmiechem na jej pytanie i zapewnienie, że będzie się starać.
- Jeżeli będziesz miała jakieś problemy, czy nieprzyjemności, powiedz nam. Dobrze?
Poprosił, aby w razie jakichś nieprzyjemnych zaczepek dawała mu znać albo Theonowi. Wolałby także, aby nie zadawała się z mugolakami. Lecz tego nie powiedział. Nie uniknie styczności z nimi, przebywając w tym samym dormitorium. Gorzej, jeżeli dzieli z nimi ten sam pokój. Nicholasowi zależało na bezpieczeństwie siostry. A póki jeszcze tutaj uczęszcza do szkoły, może jej pomóc. Później zdana będzie na siebie i ewentualnie Theona.