07.09.2023, 01:49 ✶
Uniósł tylko brwi, kiedy powiedziała mu kogo badała i uniósł je jeszcze bardziej, kiedy wspomniała ile to czasu znała się ze Stewardem.
- Czasem zapominam, jaka jesteś stara - wymruczał pod nosem, bardziej do siebie jak do niej, ale nic nie stało na przeszkodzie, żeby Florence to usłyszała. Siedzieli zwyczajnie zbyt blisko siebie i znali się zbyt dobrze na takie głupawe teksty pod nosem.
- Czekaj chwilę, jaką klątwą - odwrócił głowę w jej stronę, wyraźnie nie rozumiejąc. Nie doszedł jeszcze do tego, że Bones została pokarana, chociaż faktycznie był świadkiem i świadomy tego, że Voldemort rzuca jakieś zaklęcie. Czy ta wspomniana przez niego pamiątka, to była właśnie ta wspomniana klątwa?
Nie znosił, kiedy miała rację, więc nadął się jak obrażony dzieciak, z pełną boleści pokorą przyjmując to jej machanie różdżką nad głową. W końcu jednak podniósł rzeczoną dłoń i poruszył palcami, jakby chciał jej pokazać, że faktycznie ma rację i wszystko jest już w najlepszym porządku. Nie znaczyło to, że czasem ze zdziwieniem przyjmował fakt, że dłoń już nie boli. W końcu do urazu doszło zaledwie parę dni temu i mimo, ze nie takie rzeczy mu się zdarzały, a magia robiła swoje i leczyła szybko, czasem zwyczajnie zapominał.
- Nie. Raczej nie. Mam wrażenie, że wszystko poszło tak źle, dlatego że wszedłem do portalu w tak złym stanie. Poparzenia, dłoń. Czułem się naprawdę słabo. Dobrze, że zaklęcie na ograniczenie poparzeń od samego ogniska mi się udało. W każdym razie... ktoś w limbo kazał mi zawracać, ale może Victoria, Patrick i Mavelle widzieli to samo? Mam wrażenie, ze powinni.
- Czasem zapominam, jaka jesteś stara - wymruczał pod nosem, bardziej do siebie jak do niej, ale nic nie stało na przeszkodzie, żeby Florence to usłyszała. Siedzieli zwyczajnie zbyt blisko siebie i znali się zbyt dobrze na takie głupawe teksty pod nosem.
- Czekaj chwilę, jaką klątwą - odwrócił głowę w jej stronę, wyraźnie nie rozumiejąc. Nie doszedł jeszcze do tego, że Bones została pokarana, chociaż faktycznie był świadkiem i świadomy tego, że Voldemort rzuca jakieś zaklęcie. Czy ta wspomniana przez niego pamiątka, to była właśnie ta wspomniana klątwa?
Nie znosił, kiedy miała rację, więc nadął się jak obrażony dzieciak, z pełną boleści pokorą przyjmując to jej machanie różdżką nad głową. W końcu jednak podniósł rzeczoną dłoń i poruszył palcami, jakby chciał jej pokazać, że faktycznie ma rację i wszystko jest już w najlepszym porządku. Nie znaczyło to, że czasem ze zdziwieniem przyjmował fakt, że dłoń już nie boli. W końcu do urazu doszło zaledwie parę dni temu i mimo, ze nie takie rzeczy mu się zdarzały, a magia robiła swoje i leczyła szybko, czasem zwyczajnie zapominał.
- Nie. Raczej nie. Mam wrażenie, że wszystko poszło tak źle, dlatego że wszedłem do portalu w tak złym stanie. Poparzenia, dłoń. Czułem się naprawdę słabo. Dobrze, że zaklęcie na ograniczenie poparzeń od samego ogniska mi się udało. W każdym razie... ktoś w limbo kazał mi zawracać, ale może Victoria, Patrick i Mavelle widzieli to samo? Mam wrażenie, ze powinni.