• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [12.06.1972] Just like You

[12.06.1972] Just like You
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#3
07.09.2023, 22:45  ✶  

W Edwardzie Prewettcie tkwiła nieokiełznana siła. Laurent nie miał pojęcia, skąd ten mężczyzna brał na to wszystko siłę, jak potrafił nosić tak wysoko głowę przez cały czas, ja łączył swój ciepły uśmiech i dobre serce ze wszystkim, co robił. Bo przecież chciał się przygotować na zadbanie o rodzinę, interesowało go to... swojego czasu. I choć nie wiedział nawet trzech czwartych z tego, co działo się za kulisami tego bajkowego zamku to wiedział, że Edward potrafił z precyzją co do milimetra wymierzył odległość między biznesem, rodziną a przyjemnościami. I do wszystkiego podchodził z tą samą klasą, która sprawiała, że był człowiekiem inspirującym. Przynajmniej dla Laurenta. Miał to szczęście, że nie wychował się w murach, gdzie ktoś bił go po palcach, kiedy krzywo stawiał litery na pergaminie. Nikt nie krzyczał, kiedy popełniał błąd i nie szykowana pasa. Nie było żadnego logicznego wyjaśnienia, wydawałoby się, żeby to wszystko, co teraz go otaczało, nie miało być tym prawdziwym domem. Nie cegłami i zaprawą, od której to myśli Edward posiwiałby bardziej, a właśnie pięknymi boazeriami, miękkimi dywanami i drogimi obrazami, które zdobiły ściany. Miłość do sztuki Edwarda była chyba tylko o dwie czy trzy krople mniejsza od jego miłości do swoich dzieci. W tym codziennym życiu były jeszcze przecież takie banały jak życie przyjemnością. On nie żył po prostu pracą, czystym rodzinnym biznesem. On żył - i był szczęśliwy w swoim życiu. Laurent miał wrażenie, że sekret tego wszystkiego był przed nim kompletnie zamknięty - widział złoty kufer, ale obleczony łańcuchami i grubym zamkiem stanowił fortyfikację nie do przebrnięcia. Czy sekretem było to, że był po prostu innym człowiekiem? A może to, że nie potrafił nigdy znaleźć odpowiedniej dawki pewności siebie? Atelophobia. Strach przed byciem niewystarczająco dobrym. Może właśnie to, że się o tym nie mówiło, wcale niczego nie upraszczało w tym życiu.

Ach, z tym całym i zdrowym... Widzisz, muszę ci o czymś powiedzieć... Choć rzeczywiście. Na pierwszy rzut oka w pełni cały, zdrowy, ze wszystkimi kończynami - to się w pełni zgadzało.

Uśmiech Laurenta poszerzył się na to powitanie i podszedł kilka kroków, żeby przytulić się do ojca. Connection. Niektórzy ludzie sprawiali, że czułeś się połączony. Niektórzy ludzie, albo po prostu niektóre chwile. Bo w tej chwili, w jego ramionach, owinięty jego zapachem, poczuł się bezpiecznie. Nawet jeśli bezpieczeństwo przestawało być już kwestią tego, że znajdowałeś się w bezpiecznych ścianach czy ramionach.

- Będziesz mnie pilnował z jedzeniem jak Florence? - Zażartował delikatnie, odsuwając od mężczyzny na kroczek. - Pragnę Ci przypomnieć, że człowiek nie może żyć bez jedzenia... - Za to mógł szkodzić swojemu zdrowiu i chudnąć. Teraz już, przynajmniej od ich ostatniego spotkania, Laurent co prawda nie schudł jakoś zauważalnie, ale na przestrzeni lat już całkiem sporo. Od dzieciństwa nie zmieniły się dwie rzeczy: to, że miał słabe ciało i to, że potrafił być okropną beksą. Co za to na pewno się zmieniło to fakt, że za dziecka, jeszcze w Hogwarcie, miał w sobie płomień, który lśnił mocno i wyraźnie w jego oczach. Determinację i ambicję. I to wszystko... gdzieś zgasło. Uleciało. Zniknęło.

- Do stajni? Chcesz, żebym zaczął jeść paszę? - Zaśmiał się cicho. Czasami miał wrażenie, kiedy spotykał się z Edwardem, że z ich dwójki to on jest tutaj dorosłym. Ale to były tylko krótkie przebłyski. - Dziękuję... za ciepłe powitanie i za... zorganizowanie wyjazdu matki. - Laurent nigdy nie nazywał jej "macochą", bo sam nie chciał być traktowany jak to trzecie koło u wozu. - Ten wyjazd do Francji był bardzo... spontaniczny. - Laurent zawsze uważnie dobierał słowa, ale tutaj się co rusz wahał. Bo się denerwował. Oparł dłoń na klatce piersiowej, czując, jak przyśpiesza mu serce i oddech rozregulowuje. Uśmiech mu zszedł z twarzy. - Zgłosiłem to już do biura aurorów. Niecały tydzień temu ktoś zaatakował mnie we śnie. Próbował... próbował mnie zabić. Wygląda na to, że to jakiś seryjny morderca.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Edward Prewett (3378), Laurent Prewett (5148)




Wiadomości w tym wątku
[12.06.1972] Just like You - przez Laurent Prewett - 07.09.2023, 10:13
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Edward Prewett - 07.09.2023, 20:48
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Laurent Prewett - 07.09.2023, 22:45
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Edward Prewett - 08.09.2023, 22:17
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Laurent Prewett - 08.09.2023, 22:57
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Edward Prewett - 09.09.2023, 21:50
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 22:58
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Edward Prewett - 14.09.2023, 21:32
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 23:05
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Edward Prewett - 17.09.2023, 17:01
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Laurent Prewett - 17.09.2023, 18:03
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Edward Prewett - 18.09.2023, 12:38
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Laurent Prewett - 18.09.2023, 13:35
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Edward Prewett - 24.09.2023, 16:44
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Laurent Prewett - 24.09.2023, 17:13
RE: [12.06.1972] Just like You - przez Edward Prewett - 24.09.2023, 18:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa