08.09.2023, 10:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.09.2023, 10:10 przez Brenna Longbottom.)
Brenna wcale nie spodziewała się, że będzie łatwo. Ale trzeba przyznać, że nie oczekiwała też całej tej mgły i mrocznej atmosfery. Miała okazję spotkać dwa wampiry – obu nie ufała, nie potrafiąc zdecydować, ile człowieczeństwa odebrały im śmierć i powrót – i choć co do obu była pewna, że potrafią być niebezpieczne, żaden nie pokazał jej takich sztuczek.
Najlepsze najwyraźniej trzymały w rękawie.
Wampirzyca musiała być bardzo pewna siebie. Nie dlatego, że lekceważyła Brenną, ale że zostawiała za plecami Stewarda. Sama Brygadzistka boleśnie walnęła plecami o brudną podłogę mauzoleum, a upadek wycisnął jej na moment oddech z płuc. Dolores osiągnęła swój cel na tyle, że różdżka upadła na posadzkę tuż obok nich – ale nie szkodzi, Brenna z takiej pozycji i tak nie miała wielkich szans na rzucenie żadnego zaklęcia.
Zdecydowanie jednak nie miała ochoty pokazywać żadnej szyi. Jej śmierć nie oznaczałaby końca historii – wiedziała o tym odkąd była małą dziewczynką, bo wszystkie historie biegły dalej, i tylko na przedmiotach i pośród ścian pozostawały po tobie echa, strzępy widm i rozmów, resztki tego, co przebrzmiało. Ale nawet jeżeli w pewien sposób to akceptowała, - miała dość czasu, aby do tej myśli przywyknąć – nie planowała pozwalać z całej tej historii wymazać się łatwo. Na pewno nie bez walki.
Palce lewej dłoni już podczas upadku zacisnęły się na sztylecie. I teraz, prawym przedramieniem starając się zablokować wampirzycę, dobyła, go próbując wbić ostrze w bok Dolores. Wsadzić, przekręcić, wyjąć: nie po prostu w bezmyślnej obronie, a by poczynić jak najwięcej szkód, zadać jak najwięcej bólu.
Aktywność fizyczna (poziom niżej za drugą turę nocnej mary)
Najlepsze najwyraźniej trzymały w rękawie.
Wampirzyca musiała być bardzo pewna siebie. Nie dlatego, że lekceważyła Brenną, ale że zostawiała za plecami Stewarda. Sama Brygadzistka boleśnie walnęła plecami o brudną podłogę mauzoleum, a upadek wycisnął jej na moment oddech z płuc. Dolores osiągnęła swój cel na tyle, że różdżka upadła na posadzkę tuż obok nich – ale nie szkodzi, Brenna z takiej pozycji i tak nie miała wielkich szans na rzucenie żadnego zaklęcia.
Zdecydowanie jednak nie miała ochoty pokazywać żadnej szyi. Jej śmierć nie oznaczałaby końca historii – wiedziała o tym odkąd była małą dziewczynką, bo wszystkie historie biegły dalej, i tylko na przedmiotach i pośród ścian pozostawały po tobie echa, strzępy widm i rozmów, resztki tego, co przebrzmiało. Ale nawet jeżeli w pewien sposób to akceptowała, - miała dość czasu, aby do tej myśli przywyknąć – nie planowała pozwalać z całej tej historii wymazać się łatwo. Na pewno nie bez walki.
Palce lewej dłoni już podczas upadku zacisnęły się na sztylecie. I teraz, prawym przedramieniem starając się zablokować wampirzycę, dobyła, go próbując wbić ostrze w bok Dolores. Wsadzić, przekręcić, wyjąć: nie po prostu w bezmyślnej obronie, a by poczynić jak najwięcej szkód, zadać jak najwięcej bólu.
Aktywność fizyczna (poziom niżej za drugą turę nocnej mary)
Rzut N 1d100 - 94
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 92
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.