08.09.2023, 21:19 ✶
Wampirzyca była szybka, sprawna fizycznie i przez długie lata życia na pewno nabrała wprawy w jednym... w nieumieraniu. Nie zdołała całkiem umknąć przed atakiem - odchyliła głowę, i cios, który w innych okolicznościach może zdołałby uszkodzić mózg i umożliwić jej unieszkodliwienie, trafił w policzek. Dolores wrzasnęła, kiedy wbił się głęboko w policzek.
Wciąż jednak była zdeterminowana, by walczyć dalej.
Błysnęły kły, kiedy chciała ugryźć Stewarda. W tym momencie przemieniona w wilczycę – ranną wilczycę – Brenna rzuciła się jednak ku jej nodze, a wilcze kły zacisnęły się na łydce Dolores. Gdyby mieli do czynienia z człowiekiem, ba, może nawet jakąś młodszą, mniej zdeterminowaną wampirzycą, być może wystarczyłoby to, aby wreszcie dać Patrickowi szansę na zakończenie dzieła… Dolores znów jednak poruszyła się, wymykając z uścisku wilczej szczęki, nawet jeżeli kosztem powiększenia rany, tak jak wcześniej powiększyła się rana Brenny.
Kołek został w ręku Patricka, kiedy kobieta umknęła, pozostawiając krwawą szramę na już ani trochę nie pięknej twarzy, wykrzywionej w zwierzęcym wyrazie.
Brenna warknęła. W pysku czuła smak krwi, a myśli stały się mniej skomplikowane, i bazowała teraz bardziej na instynkcie niż świadomym szukaniu najlepszej taktyki. Nie rzuciła się od razu do ataku – ból łapy, uwalanej krwią, utrudniał poruszanie. Przesunęła się powoli, warkot wciąż narastał w wilczym gardle. Zataczała półokrąg, jakby chcąc utrudnić Dolores jej taniec, ograniczyć pole manewru: a kobieta tańczyła z nimi iście mistrzowsko, i gdyby któreś z nich weszło tu same, na pewno zostałoby w grobowcu już na zawsze.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.