09.09.2023, 01:29 ✶
Laurent
Choć widma już cię nie otaczały – nadal nie czułeś się najlepiej. Zmęczenie nie opuszczało twojego ciała; ta chwila, te parę sekund wystarczyło im, żeby zebrać coś więcej niż się teraz wydawało.
Nie widziałeś tego, jeszcze nie – dostrzeżenie tego było trudne w tak jasnych włosach, jak twoich. Ale jeśli – spojrzawszy kiedyś w lustro – dobrze się przyjrzysz: zobaczysz to.
Kilka srebrnych włosów.
I jakby - ciut starsze oblicze, patrzące na ciebie? A może to tylko głupie wrażenie...?
Brenna
Ciemność.
Mildred rozczesująca włosy, nucąca pod nosem bliżej nieokreśloną melodię.
Ciemność.
Dojrzałaś krzątającą się po domu kobietę – zwykłe, codzienne czynności. A to trzeba miotle nakazać zamiecenie podłogi, a to ścierkę nakłonić do starcia kurzu z półki, zagotować wodę na herbatę…
… szukałaś widm – nie znajdowałaś ich. Jedyne, co byłaś w stanie dostrzec, to życie, jego strzępy, jakie wiodła Mildred Found w tym domu.
Patrick
Nie widziałeś żadnych zwierząt – ani ich śladów - w pobliżu chatki. Roślinność też nie wyglądała na w jakikolwiek sposób zmienioną – ot, normalna wiosenna zielenina, najnormalniejsza w świecie. Ze strony Mildred również nie otrzymałeś sygnałów sugerujących, że zaszły jakieś zmiany.