09.09.2023, 09:47 ✶
Brenna tylko westchnęła na słowa Mavelle. To „jeszcze” nawet nie wpadło jej do głowy. Może w czasach młodości miała nadzieję na to, że coś się zmienia. Nawet w rodach czystej krwi coraz częściej poślubiano osoby półkrwi, zdarzały się osoby myślące inaczej. W niektórych rodzinach odchodzono od tradycji aranżowanych małżeństw. Ale potem pojawił się Voldemort i liczba jego zwolenników jasno pokazały Longbottom, że tak naprawdę nic się nie zmieniło. Wciąż tkwili w tym samym punkcie, co w latach trzydziestych.
Zwolennikiem czystej krwi najwyraźniej był Elijah Fray, mimo tego, że jego własny pradziadek był mugolakiem. On po prostu nie chciał o tym pamiętać.
Mamy cię, pomyślała Brenna, gdy mężczyzna wspomniał o zabójstwie córki. Zdołała się nie uśmiechnąć, bo wyćwiczyła się już w odpowiednim zachowaniu w sytuacjach służbowych czy biznesowych. Elijah nie zmieszał się jednak, kiedy Mavelle podchwyciła jego słowa.
– Nie pojawiła się od dwudziestu lat. Pewnie ten jej chłopak szlama ją gdzieś utopić – oświadczył Fray. Jeżeli był zbity z tropu, doskonale to maskował. – Po co w ogóle grzebiecie w tej sprawie?
– Pojawiły się nowe dowody w sprawie, panie Fray – powiedziała Brenna łagodnym tonem. – Wygląda na to, że przed śmiercią Claudię widziano w pobliżu miejsca, gdzie mieszkał pański wuj.
– Kiedy zaginęła ja i Eugene byliśmy z wizytą u rodziny w Szkocji. Przestańcie zawracać mi głowę.
Spróbował zamknąć drzwi, ale stopa Brenny znalazła się pomiędzy nimi a framugą, palce Detektyw zacisnęły się na brzegu drzwi.
– Panie Fray – powiedziała, a jej głos zatracił ciepłe nuty. – Mamy dowody, że nie było pana wtedy w Szkocji – zablefowała, głównie po to, aby zobaczyć jego reakcję. – Znaleziono ciało pańskiej córki, w kamienicy na Nokturnie, a dzięki niemu… nowe informacje na temat jej śmierci. Chciałybyśmy z panem porozmawiać.
Elijah stał przez chwilę, po prostu się jej przyglądając.
A potem… w gruncie rzeczy wyświadczył im przysługę. Bo miały mnóstwo poszlak, ale żadnych stu procentowo pewnych dowodów. Mogły wytoczyć mu proces – byłby to jednak proces poszlakowy i wiele zależałoby od sędziów. Najwyraźniej jednak Fray albo uznał, że mają coś więcej, albo zwyczajnie spanikował.
Brenna zdążyła rzucić się na bok. Stała bliżej drzwi, więc kiedy te wysadziło zaklęcie, więc gdyby nie odskoczyła, walnęłyby prosto w nią. Brygadzistka upadła na zaniedbaną rabatę obok, natychmiast chwytając za różdżkę.
Mavelle zdążyła zobaczyć, jak mężczyzna odwraca się i wbiega w głąb domu.
Zwolennikiem czystej krwi najwyraźniej był Elijah Fray, mimo tego, że jego własny pradziadek był mugolakiem. On po prostu nie chciał o tym pamiętać.
Mamy cię, pomyślała Brenna, gdy mężczyzna wspomniał o zabójstwie córki. Zdołała się nie uśmiechnąć, bo wyćwiczyła się już w odpowiednim zachowaniu w sytuacjach służbowych czy biznesowych. Elijah nie zmieszał się jednak, kiedy Mavelle podchwyciła jego słowa.
– Nie pojawiła się od dwudziestu lat. Pewnie ten jej chłopak szlama ją gdzieś utopić – oświadczył Fray. Jeżeli był zbity z tropu, doskonale to maskował. – Po co w ogóle grzebiecie w tej sprawie?
– Pojawiły się nowe dowody w sprawie, panie Fray – powiedziała Brenna łagodnym tonem. – Wygląda na to, że przed śmiercią Claudię widziano w pobliżu miejsca, gdzie mieszkał pański wuj.
– Kiedy zaginęła ja i Eugene byliśmy z wizytą u rodziny w Szkocji. Przestańcie zawracać mi głowę.
Spróbował zamknąć drzwi, ale stopa Brenny znalazła się pomiędzy nimi a framugą, palce Detektyw zacisnęły się na brzegu drzwi.
– Panie Fray – powiedziała, a jej głos zatracił ciepłe nuty. – Mamy dowody, że nie było pana wtedy w Szkocji – zablefowała, głównie po to, aby zobaczyć jego reakcję. – Znaleziono ciało pańskiej córki, w kamienicy na Nokturnie, a dzięki niemu… nowe informacje na temat jej śmierci. Chciałybyśmy z panem porozmawiać.
Elijah stał przez chwilę, po prostu się jej przyglądając.
A potem… w gruncie rzeczy wyświadczył im przysługę. Bo miały mnóstwo poszlak, ale żadnych stu procentowo pewnych dowodów. Mogły wytoczyć mu proces – byłby to jednak proces poszlakowy i wiele zależałoby od sędziów. Najwyraźniej jednak Fray albo uznał, że mają coś więcej, albo zwyczajnie spanikował.
Brenna zdążyła rzucić się na bok. Stała bliżej drzwi, więc kiedy te wysadziło zaklęcie, więc gdyby nie odskoczyła, walnęłyby prosto w nią. Brygadzistka upadła na zaniedbaną rabatę obok, natychmiast chwytając za różdżkę.
Mavelle zdążyła zobaczyć, jak mężczyzna odwraca się i wbiega w głąb domu.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.