• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[20.06.1972] Wielkie pranie

[20.06.1972] Wielkie pranie
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#1
09.09.2023, 11:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.03.2024, 22:38 przez Eutierria.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono w Piszę, więc jestem, Król bankietów - Guinevere McGonagall.

Laurent należał do tych osób, które troszczyły się o większość znajomości. Oczywiście były te, o które dbałeś mocniej, intensywniej, bardziej oraz te, które miały o wiele bardziej luźną zażyłość. Jak na przykład z Ginny. I bynajmniej nie chodziło o to, że była przez niego mniej lubiana od co poniektórych osobistości, albo gorzej mu się z nią spędzało czas. Była to kwestia dorosłości tylko i wyłącznie. Tego, że wraz z czasem przepływa ci przez palce możliwość utrzymania kontaktu zwartego ze wszystkimi, z kim byś chciał. Nie wystarczy czasu, nie wystarczy nawet energii i pokładów empatii, jakie starał się wkładać w każdego człowieka. Byłoby mu o kilka kroków bliżej do szaleństwa, a przecież i teraz nie było z nim do końca tak, jak powinno. Powinno za to być tak, że kiedy masz się ochotę z kimś spotkać - robisz to. Odkąd kobieta zaczęła przesiadywać w Anglii było to łatwe, o niebo łatwiejsze niż odwiedzanie ją daleko, daleko za morzem, gdzie dostanie się wymagało naprawdę sporych przygotowań, żeby nie trzeba było lecieć przez całe godziny, dni, by do celu dotrzeć. Pewnie podróże cieszyłyby się większą popularnością, gdyby samo dostanie się na miejsce do tak egzotycznego miejsca jakim był Egipt. Mówią, że prawdziwa przyjaźń, prawdziwa miłość, przetrwają wszystko. Ale to nieprawda. Owszem, miały szansę przetrwać, jeśli odpowiednio mocno się je pielęgnowało, jeśli poświęcało się bardzo dużo czasu na ich utrzymanie, ale siłą rzeczy mijały lata i pewne odczucia blakły. Niczego nie dało się z tym zrobić. Nie zatrzymasz czasu, nie zawiążesz supła na tej więzi, która was spajała. Szczególnie, że musiałeś nadal żyć własnym życiem. Choć pewnie wszystko zależało również nie tylko od czasu i poświęconej uwagi, ale również na szczerości tej prawdziwości.

W gości nie wypadało przychodzić z pustymi rękoma, dlatego dłonie Laurenta zajęte były bukietem kwiatów. Nie jakimś wielkim, wystawnym, nie. Miał to być bukiet od przyjaciela dla przyjaciółki... niby grzecznościowy. To znaczy - grzecznościowy był, jak najbardziej. Nikt przecież nie musiał wiedzieć o subtelności sympatii, o przyjemnych chwilach spędzonych przez kilka dni, kilka nocy... nie, nikt nie musiał wiedzieć. W końcu księżyc kochał chować tajemnice pod swoim srebrzystym dotykiem. Zbliżył się do posiadłości, spoglądając z zaciekawieniem na ogród, gdzie trwało małe poruszenie. Małe - bo ktoś albo zdejmował, albo wieszał pranie. Biel prześcieradeł i poszewek poruszanych przez wiatr zawsze wyglądał tak samo przyjemnie. Jak zjawy, ale nie te złe, które teraz nawiedzały Knieję. Jak dobre duchy, które przypominały o cieple domowego ogniska, o życiu, o czystości. Był pewien, że wystarczy się tam zbliżyć, żeby poczuć świeżość tych prześcieradeł, przyjemną woń proszku do prania czy jakiegoś zapachu dodanego celowo, by zachowały świeżość na dłużej. Zatrzymał się na drodze prowadzącej do furtki wiodącej do głównych drzwi, widząc, że ktoś się tam kręci, przesuwa pomiędzy rozwieszonymi już rzeczami i przymierza najwyraźniej do tego, by wieszać kolejne. Tego akurat się nie spodziewał - trafienia na domowe porządki. Choć nie powinno to dziwić. Jest lato, słońce w końcu sprzyja w tym deszczowym kraju i trzeba wykorzystać pogodę, żeby wszystko ładnie wyschło, żeby wypucować okna, żeby... pracy zawsze było dużo. Laurent nie przykładał do tego wiele uwagi - miał w końcu skrzata. Nie zajmował się raczej osobiście takimi rzeczami, co nie zmienia tego, że oczywiście takie rzeczy się działy i u niego. Takie rzeczy... na bogów, jakim cudem jego życie wkroczyło na taki etap, że takie prozaiczne czynności wydawały mu się egzotyczne? Albo zawsze były na takim etapie? Gdyby się tak zastanowić to... nie, na pewno nie. Nawet mimo wychowywania się w przepychu i luksusie, gdzie wszystko podstawiali ci pod nos, spędzał dużo czasu poza domem, gdzie praca na własne rzeczy brnęła w przód. W końcu się jednak wyrosło z dzieciaka i naprawdę osiadło na laurach bogactwa. Dobrze? Niedobrze? Ciężko powiedzieć. Miło było jednak na to patrzeć, toteż zbliżył się do płotu.

- Dzień dobry. - Zwrócił na siebie uwagę kobiety, która się tutaj kręciła. Może akurat sama Ginny? Będzie miał na tyle szczęścia? Jego głos był ciepły, sympatyczny, tak jak uśmiech na twarzy.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (10820), Laurent Prewett (11237)




Wiadomości w tym wątku
[20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 11:55
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 15:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 16:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 17:44
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 18:53
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 19:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 20:20
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 21:40
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 22:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 00:07
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 12:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 14:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 16:09
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 17:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 18:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 08:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 11.09.2023, 14:31
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 21:12
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 00:30
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 10:15
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 13:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 16:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 17:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 20:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 21:50
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 23:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 13.09.2023, 10:17
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 13.09.2023, 21:25
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 11:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa