09.09.2023, 17:01 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.09.2023, 17:05 przez Brenna Longbottom.)
- Suka! Głupia suka!!! - wydarł się kłusownik, walcząc z więzami, skutecznie wzmocnionymi przez Victorię. Lestrange bez większych problemów zdołała wyrwać mu różdżkę, miała też już pewność, że ten nie uwolni się szybko. Za to młody jednorożec dźwignął się na nogi. Potrząsnął łbem. Wyglądało na to, że zaklęcie oszałamiające, jakim wcześniej go potraktowano, przestało działać - i rzucił się teraz do biegu, by stąd umknąć.
Nim Victoria jednak pomyślała o pobiegnięciu za nim, musiała wykonać unik. Ze strony, w którą odbiegła Brenna, z mgły, wyłonił się bowiem drugi jednorożec, tym razem starszy. Na jego szyi był sznur, który za sobą ciągnął. Uciekał - w ślad za młodszym zwierzakiem.
Był to jednorożec, którego próbowali schwytać kłusownicy. Teraz, gdy jeden z nich został na chwilę związany, a drugi rzucił czar w Brennę, umknął. Sama Brenna zaś walnęła o najbliższe drzewo, i na moment ból zaparł jej dech. Zaklęcie kameleona przestało działać - może było za słabe, a może chodziło o siłę uderzenia? Opadła na wilgotną trawę, prosto w mgłę, snującą się tuż przy ziemi. Palce wciąż mocno zaciskała na różdżce - zgubić teraz różdżkę, mogło równać się śmierci. Uniosła ją i wycelowała w kłusownika, który był na ziemi i cisnęła kolejne zaklęcie: strumień powietrza, który miał wyrwać mu różdżkę z dłoni. Zadziałało na tyle dobrze, że ta wyrwała się z ręki kłusownika i pofrunęła gdzieś pomiędzy drzewa... tyle że drugi dał radę w tym czasie uwolnić się z więzów i znów wycelował w Brennę.
Przetoczyła się po trawie. Czar uderzył tam, gdzie chwilę wcześniej była jej głowa.
Po czym Brenna poczuła, że zsuwa się... w dół, po niewidocznej przez roślinność i mgłę skarpie. Odruchowo przycisnęła do siebie rękę z różdżką, nie chcąc pozwolić, by ta się złamała, a lewym przedramieniem otoczyła głowę, by ochronić ją przed uderzeniem o jakiś kamień.
Przynajmniej dziura nie była głęboka i nie mogli Brenny od razu trafić kolejnym zaklęciem...
[rzuty na kształtowanie, edit będzie pod wynik]
Nim Victoria jednak pomyślała o pobiegnięciu za nim, musiała wykonać unik. Ze strony, w którą odbiegła Brenna, z mgły, wyłonił się bowiem drugi jednorożec, tym razem starszy. Na jego szyi był sznur, który za sobą ciągnął. Uciekał - w ślad za młodszym zwierzakiem.
Był to jednorożec, którego próbowali schwytać kłusownicy. Teraz, gdy jeden z nich został na chwilę związany, a drugi rzucił czar w Brennę, umknął. Sama Brenna zaś walnęła o najbliższe drzewo, i na moment ból zaparł jej dech. Zaklęcie kameleona przestało działać - może było za słabe, a może chodziło o siłę uderzenia? Opadła na wilgotną trawę, prosto w mgłę, snującą się tuż przy ziemi. Palce wciąż mocno zaciskała na różdżce - zgubić teraz różdżkę, mogło równać się śmierci. Uniosła ją i wycelowała w kłusownika, który był na ziemi i cisnęła kolejne zaklęcie: strumień powietrza, który miał wyrwać mu różdżkę z dłoni. Zadziałało na tyle dobrze, że ta wyrwała się z ręki kłusownika i pofrunęła gdzieś pomiędzy drzewa... tyle że drugi dał radę w tym czasie uwolnić się z więzów i znów wycelował w Brennę.
Przetoczyła się po trawie. Czar uderzył tam, gdzie chwilę wcześniej była jej głowa.
Po czym Brenna poczuła, że zsuwa się... w dół, po niewidocznej przez roślinność i mgłę skarpie. Odruchowo przycisnęła do siebie rękę z różdżką, nie chcąc pozwolić, by ta się złamała, a lewym przedramieniem otoczyła głowę, by ochronić ją przed uderzeniem o jakiś kamień.
Przynajmniej dziura nie była głęboka i nie mogli Brenny od razu trafić kolejnym zaklęciem...
[rzuty na kształtowanie, edit będzie pod wynik]
Rzut PO 1d100 - 55
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 10
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.