08.11.2022, 05:43 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.11.2022, 18:31 przez Dora Crawford.)
Pojawienie się Cecylki dopełniło całego procesu przebierania, reprymendowania i kontrolowania, czy Cedric na pewno robi to, co się do niego powiedziało. Widząc jego siostrę, Dora wyraźnie się rozpromieniła, czy nawet klasnęła wesoło w dłonie, jakby jej wieczór faktycznie dzięki temu stał się o niebo lepszy.
- Ależ nie ma za co. Cieszę się tylko, że udało się go przechwycić zanim Brenna weszła w tryb bojowy - zachichotała, wyraźnie w ogóle nie zwracając uwagi na uwagę o byciu, lub też nie byciu człowiekiem. Gdyby Cecily się nie poprawiła, to w ogóle nie zwróciła na to uwagi. Machnęła więc tylko lekceważąco ręką. Słuchała też przeprowadzanego przez nią przesłuchania z pozornie umiarkowanym zainteresowaniem. Poprawiła sukienkę, wygładzając parę zmarszczek. Dopiero kiedy miała pewność, ze Cedric całkowicie się przebrał, albo przynajmniej wreszcie wciągnął spodnie, odwróciła się.
- W takim razie musisz coś zjeść - zafrasowała się - Nie możesz tak chodzić z pustym żołądkiem. A jeśli cię boli, to zawsze można poprosić skrzata, by zaparzył ci mięty. Na pewno ci to pomoże - zaszczebiotała, chociaż wcale przecież nie musiała zarówno jemu, jak i jego siostrze, tłumaczyć co mu może pomóc na bolący brzuszek. - Nora Figg zrobiła tort i ciasta. I ja też parę ciast zrobiłam. Ale osobiście polecam tartaletki, wyszły mi prze-py-szne. Klnę się na merlina - uniosła jedną dłoń, a drugą położyła na sercu - do przysięgi. Może i czasem bywała skromna, ale to zdecydowanie nie był ten moment. Sama zjadła ich o wiele za dużo.
- Tak, chodźmy, chodźmy. Nie chcemy, żeby Brenna i Erik zastanawiali się, gdzie na tak długo zniknęliśmy. No i Danny - co jeśli już cię szuka? - odwróciła się, wypuszczając pozostałą dwójkę z pokoju i zamykając za nimi drzwi. Uśmiechnęła się delikatnie, słysząc komplement Lupina. Może się nawet lekko zarumieniła, nieprzyzwyczajona do tego typu miłych słów.
- Dziękuję - uśmiechnęła się szeroko - Brenna pomogła mi wybrać kolor, ale co ważniejsze - spojrzała na Cecily - Na prawdę wyglądać prześwietnie w tej sukience. Ma taki ładny kolor, który na prawdę ci pasuje. Mam nadzieję, że Silas cię w niej widział, bo na pewno przez to żałuje okropecznie, że nie mógł tu dzisiaj z tobą być. - pokiwała zdecydowanie głową, schodząc powoli po schodach na dół, do gości.
- Ależ nie ma za co. Cieszę się tylko, że udało się go przechwycić zanim Brenna weszła w tryb bojowy - zachichotała, wyraźnie w ogóle nie zwracając uwagi na uwagę o byciu, lub też nie byciu człowiekiem. Gdyby Cecily się nie poprawiła, to w ogóle nie zwróciła na to uwagi. Machnęła więc tylko lekceważąco ręką. Słuchała też przeprowadzanego przez nią przesłuchania z pozornie umiarkowanym zainteresowaniem. Poprawiła sukienkę, wygładzając parę zmarszczek. Dopiero kiedy miała pewność, ze Cedric całkowicie się przebrał, albo przynajmniej wreszcie wciągnął spodnie, odwróciła się.
- W takim razie musisz coś zjeść - zafrasowała się - Nie możesz tak chodzić z pustym żołądkiem. A jeśli cię boli, to zawsze można poprosić skrzata, by zaparzył ci mięty. Na pewno ci to pomoże - zaszczebiotała, chociaż wcale przecież nie musiała zarówno jemu, jak i jego siostrze, tłumaczyć co mu może pomóc na bolący brzuszek. - Nora Figg zrobiła tort i ciasta. I ja też parę ciast zrobiłam. Ale osobiście polecam tartaletki, wyszły mi prze-py-szne. Klnę się na merlina - uniosła jedną dłoń, a drugą położyła na sercu - do przysięgi. Może i czasem bywała skromna, ale to zdecydowanie nie był ten moment. Sama zjadła ich o wiele za dużo.
- Tak, chodźmy, chodźmy. Nie chcemy, żeby Brenna i Erik zastanawiali się, gdzie na tak długo zniknęliśmy. No i Danny - co jeśli już cię szuka? - odwróciła się, wypuszczając pozostałą dwójkę z pokoju i zamykając za nimi drzwi. Uśmiechnęła się delikatnie, słysząc komplement Lupina. Może się nawet lekko zarumieniła, nieprzyzwyczajona do tego typu miłych słów.
- Dziękuję - uśmiechnęła się szeroko - Brenna pomogła mi wybrać kolor, ale co ważniejsze - spojrzała na Cecily - Na prawdę wyglądać prześwietnie w tej sukience. Ma taki ładny kolor, który na prawdę ci pasuje. Mam nadzieję, że Silas cię w niej widział, bo na pewno przez to żałuje okropecznie, że nie mógł tu dzisiaj z tobą być. - pokiwała zdecydowanie głową, schodząc powoli po schodach na dół, do gości.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.