10.09.2023, 20:04 ✶
Geraldine, Victoria
Geraldine dostrzegła leżące na ziemi szkło. Wyglądało jak z rozbitej lampy naftowej. W innej sytuacji, gdyby to wszystko działo się naprawdę, kaleczenie się nim, mogłoby nie być najrozsądniejszym pomysłem. Bo było brudne, utytłane w dymie i w nafcie. Ale to był tylko sen. W dodatku cudzy sen, który Geraldine śniła wbrew sobie samej. A Price? Price już nie mogła umrzeć od gangreny, bo zginęła wiele lat wcześniej.
Ból wydał się jej prawdziwy. Tak jak krew, która pojawiła się na ręce. Geraldine poczuła jak oczy uciekają jej w głąb czaszki i upadła z impetem na dno kotłowni.
Mniej więcej w tym samym czasie Victoria spróbowała się uszczypnąć. Może by to nawet nie wystarczyło. Nie byłoby na tyle ostre i piekące, by rzeczywiście osunęła się na podłogę, ale tuż obok niej trysnęła krew, palce zacisnęły się mocniej i…
Victoria
Świadomość przyszła wraz ze słabnącym bólem głowy. Victoria leżała na pokładzie Perły Morza, dokładnie w tym samym miejscu, w którym wcześniej upadła. W nos uderzał ją ostry zapach morskiej soli i rozkładających się glonów. Niedaleko siedział Erik Longbottom i Geraldine Yaxley.
Geraldine
Świadomość przyszła wraz ze słabnącym bólem głowy. Geraldine ocknęła się w tym samym miejscu, w którym wcześniej upadła. Ale świadomość obecności potwora nie zniknęła z chwilą, w której wyrwała z wizji nie tylko swój umysł, ale również ciało. Przeciwnie, z każdą kolejną sekundą, była coraz bardziej świadoma, że potwory istnieją i na tym statku, że nie są tylko echem minionych wspomnień, ale naprawdę budzą się do życia. Czuła jak budzą się do życia.
Niedaleko siebie widziała obudzoną Victorię Lestrange i Erika Longbottoma.
Victorio, Geraldine - możecie jeszcze tutaj odpisać. Wyrwałyście postacie z wizji. Ponieważ całą trójką zdecydowaliście się na walkę, niedługo wam rozpocznę kolejną sesję, ale musimy poczekać aż więcej osób zakończy swoje sesje.
Geraldine - wyczuwasz potwory: na samej górze, na samej dole, na piętrze i tuż pod pokładem.