• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[wieczór 31.05.1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna

[wieczór 31.05.1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
10.09.2023, 22:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2024, 15:15 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka

Odkryj wiadomość pozafabularną
Jak to jest być kobietą?
Kupiłeś lub otrzymałeś w prezencie paczkę bombonierek. Po spróbowaniu jednej z czekoladek nie czułeś się dziwnie... aż do momentu, w którym postanowiłeś się odezwać. Przez dziwne zaklęcie, do końca dnia wszystko co mówiłeś rymowało się.

- ...popatrz, mam kolejną Rowenę Ravenclaw - stwierdziła Brenna z zamyśleniem, wyciągając z opakowania czekoladowej żaby obrazek przedstawiający jedną z założycielek Hogwartu.
To że Brenna kolekcjonowała karty i uwielbiała czekoladowe żaby, na pewno nie było dla Nory tajemnicą. W końcu zaczęło się już w Hogwarcie, i wynikało zarówno z jej zamiłowania do słodyczy, jak i dlatego, że po prostu... gdy już zaczęła, nie mogła przestać. A może po prostu było dla niej coś fascynującego w tych wszystkich sławnych czarodziejach? Że coś po nich pozostało? Poza widmami, które mogłaby dostrzec swoim Trzecim Okiem?
Teraz wprawdzie nie była już tak zapaloną kolekcjonerką, jak kiedyś, ale wciąż nosiła w kieszeniach czekoladowe żaby, gotowa podarować je każdemu, kto miałby gorszy dzień.
I od czasu do czasu sprawdzająca, jaką ma kartę.
- To już chyba ósma. A wiesz, ze Godryków Gryffindorów mam tylko trzy? Za to Salazar Slytherin mnie prześladuje, tego to mam chyba ze dwadzieścia sztuk - powiedziała nieco kpiąco, po czym schowała kartę do kieszeni i sięgnęła po kremowe piwo. W Fontannie Szczęśliwego Losu, ich częstym miejscu spotkań, zamówienie go zakrawało niemalże na zbrodnię, ale Brenna się tym nie przejmowała. Nie mogła sobie pozwolić na to, aby szumiało jej w głowie. Nie piła wcale już od dobrych dwóch lat, a niemal wcale dużo dłużej. A z kolei po prostu lubiła atmosferę tego miejsca... I nie chciała zawsze spotykać się z Norą w klubokawiarni. Ta też powinna móc się wyrwać, choćby na trochę. Nawet jeżeli spotykały się dzisiaj, bo Brenna miała odebrać partię eliksirów, to i tak przy okazji chciała poświęcić trochę czasu przyjaciółce. Obiecała sobie w końcu, że tak będzie, przy ich ostatnim spotkaniu.
Uśmiechnęła się do Nory znad kufla.
- Mam nadzieję, że Mabel podobały się jej prezenty urodzinowe? I widzę, że coś przyniosłaś. Jeżeli będziesz mnie tak dokarmiać słodkościami na każdym kroku, w końcu nie będę chodzić, a się toczyć - stwierdziła samokrytycznie. Chociaż mogła poszczycić się dobrą przemianą materii: tak dobrą, że musiała zażywać nawet więcej eliksirów niż inni ludzie. A poza tym i tak ciągle była w biegu, dzięki czemu mimo częstego pochłaniania wypieków Nory nie zamieniła się jeszcze w kulkę... Ale zaczynała się zastanawiać, czy jej to nie grozi. - I... hm... - zawahała się. Przez moment chciała zapytać o rytuał podczas Beltane, ale nie bardzo wiedziała, jak ugryźć temat. Cynthię, Victorię czy Mavelle mogła zapytać wprost, ale z Figg było trochę trudniej. Po prostu... nie chciała w żaden sposób jej zranić. - Widziałaś się ostatnio z Erikiem? Nie zaniedbuje was? - zapytała w końcu, decydując się wyjść z tematu w ten sposób.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1588), Nora Figg (1570)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 31.05.1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna - przez Brenna Longbottom - 10.09.2023, 22:56
RE: [maj 1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna - przez Nora Figg - 11.09.2023, 11:43
RE: [maj 1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna - przez Brenna Longbottom - 11.09.2023, 12:10
RE: [maj 1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna - przez Nora Figg - 11.09.2023, 13:04
RE: [maj 1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna - przez Brenna Longbottom - 11.09.2023, 16:08
RE: [maj 1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna - przez Nora Figg - 11.09.2023, 21:02
RE: [maj 1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna - przez Brenna Longbottom - 11.09.2023, 22:44
RE: [maj 1972] Jak to jest być poetą? Norka i Brenna - przez Nora Figg - 11.09.2023, 22:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa