• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[styczeń 1968] Animals

[styczeń 1968] Animals
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#1
11.09.2023, 13:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.04.2024, 14:22 przez Eutierria.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Laurent Prewett (Ziewnięcie to bezgłośny krzyk).

The chase is on
Better run for your life
If looks could kill, we would die tonight
Am I the rabbit or am I the wolf?
We're just animals

Anioły ciągnęły za swoimi plecami niebiańskie skrzydła, a mężczyzna o włosach tak jasnych, że wpadały wręcz w platynę, ciągnął za sobą biały materiał szaty. Stąpał boso bo po czerwonym, miękkim dywanie rozchodzącym się do poszczególnych pokoi dla osób, które mogły sobie pozwolić na wkupienie się w łaski właściciela tego przybytku. Rose Noire nie było miejscem, gdzie wstęp miał każdy. I nie było miejscem grzecznych uciech. Młode kobiety i mężczyźni przeplatali się tu w skąpych strojach chodząc po tym czerwonym dywanie i brylując między bordową tapetą o wytłoczonych, ciemniejszych wzorach róż pnących się między liśćmi do sufitu. Całość podkreślona złotem, czernią i hebanem mebli nie wpuszczała tutaj nawet jednego promienia dnia codziennego. Nie było tu okien. Mimo to wcale nie było duszno, a powietrze nie było przesiąknięte wonią wina i seksu. Pachniało kadzidłem. A dla Nocholasa - sosnowym kadzidłem rozpalonym w pomieszczeniu. Sporo osób w głównym pomieszczeniu nosiło maski na swoich twarzach - by nie zostać rozpoznanym. By osoby, które tutaj przyjdą nie zapamiętały ich twarzy, nie próbowały wbić szpili dalej. Tak obrzydliwe bogactwo złota, eleganckie garnitury i piękne, bogate suknie kobiet wirowały w słodkim flircie i bardziej czy mniej odważnych dotykach. Dante, bo tak nazywali właściciela przybytku, oferował tu niemal wszystkie lubieżne doznania, których próżno było szukać w świecie otwartym dla tych wszystkich rozpieszczonych i ogarniętych niemocą szarości szlachciców, którzy pragnęli czegoś więcej. Poczuć coś więcej poza nudnym seksem ze swoją żoną, której nawet nie kochali. Przyjemność w ramionach osoby tej samej płci, starszej, młodszej, przyjemność... tą całkowicie zbereźną, tą całkowicie zboczoną.

Rose Noire oferowała coś jeszcze. Miała w sobie perełkę, której Dante ze swoich rąk nie chciał wypuścić, kiedy raz w nie wpadła. Pośród tych wyuzdanych przyjemności stąpał anioł.

Biel jego ubrania i jedwab bladej skóry kontrastowały z tym miejscem jak róża wystawiona na zrujnowaną ulicę starych kamieniczek, gdzie smród szczyn tylko odrobinę ustępował smrodowi fajek. Ta róża, przybrana jedynie w cienkie spodnie i długą szatę nie zawiązaną, odsłaniającą jego chude ciało, spoglądała na świat niezwykłymi oczami - morzem zaklętym w kryształowych oczach jak szklane oczka misia, który zaraz zostanie odstawiony na półkę. Jak laleczka z saskiej porcelany, którą można strącić jednym ruchem z parapetu i rozbić ją na amen. Stawiał ostrożne kroki po dywanie, prowadzony przez odzianego w garnitur mężczyznę, który trzymał do za ramię, jakby bez tego ciągnięcia anioł nie był w stanie się przesunąć. Bo jeśli ciągnął skrzydła po ziemi za plecami to czy nie było to oczywiste? Były złamane. I przecież o to chodziło. Ze złamanym skrzydłem nawet ptak nie był w stanie z powrotem wzbić się w powietrze.

Drzwi się otworzyły i Laurent niby wszedł, a niby został popchnięty do pomieszczenia. Obejrzał się nieco nieprzytomnie za siebie, zanim morskie oczy skierowały na siedzącego tutaj blondyna. Syrena. Dla kogoś z krwią Nicholasa było to jasne jak słońce. Selkie, która być może zgubiła się w drodze do domu, a może jak to te stworzenia miały w zwyczaju - zakochała się tak okrutnie, że nie mogła już wrócić do morza. I może w końcu ta tęsknota za domem ją zabije. Jak w każdej smutnej historii. Ale to nie śmierć pojawiła się na twarzy Laurenta a uśmiech. Ciepły, szczery uśmiech, jak skradziony z nieba promyk słońca, który muskał skórę. Niewinność nie powinna być wpisana w to miejsce, ale gdyby nie to lekko nieprzytomne spojrzenie podsycone pragnieniem doskonale to jedno słowo opisywałoby stojącego teraz w tym pokoju selkie.

- Dzień dobry. - Przywitał się dźwięcznym, ciepłym głosem, robiąc kilka kroków w kierunku Nicholasa. - Nicholas, zgadza się? Możesz mi mówić Lukrecja. - Przedstawił się, lekko rozkładając ręce na boki, dotykając palcami rąbków aksamitnego, białego rękawa materiału okrywającego jego ciało.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5093), Nicholas Travers (3520)




Wiadomości w tym wątku
[styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 11.09.2023, 13:43
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 11.09.2023, 22:07
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 00:00
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 11:14
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 12:03
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 13:40
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 14:15
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 23:03
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 23:33
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 13.09.2023, 16:15
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 13.09.2023, 16:49
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 13.09.2023, 23:51
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 10:16
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 14.09.2023, 11:54
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 12:37
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 14.09.2023, 13:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa