11.09.2023, 16:13 ✶
Brenna nie miała pojęcia, co tu się stało. Miała nadzieję, że kiedy już wpadnie tu cala ekipa śledcza, znajdą więcej. Czegoś takiego zresztą spodziewała się bardziej na miejscowym cmentarzu, który też zresztą planowała potem sprawdzić...
- Świetnie - mruknęła z odrobiną ironii w głosie, rozglądając się po pomieszczeniu. „Świetnie”. Sprawa zakończona, mają kryjówkę czarnoksiężnika, główny złoczyńca jest martwy, tylko tak wielu ludzi zginęło po drodze. I przez to Brenna czuła się trochę zmęczona, trochę zagniewana – gdyby Hoffman żył, byłaby wściekła bardziej, ale w tej chwili nie miała nawet na kogo ukierunkować tej złości. Na razie niczego nie dotykała, nie chcąc ryzykować, że coś będzie obłożone jakąś paskudną klątwą, chociaż zerknęła na papiery, by zorientować się, co w nich zapisywano.
Chociaż tego, że Hoffman nie pisał o niczym miłym, mogła się domyśleć.
Obeszła każdy kąt, chcąc się upewnić, że nie ma tu zagrożenia, a potem wyciągnęła z kieszeni świece.
- Widmowidzenie, pobieżne zerknięcie na papiery i potem już wracamy chyba z ekipą. Zależy nam na tym, żeby ktoś od nas zebrał w Ministerstwie laury? Bo jeżeli tak, można mu oddać zasługi za namierzenie tego miejsca - powiedziała. Musieli się tu rozejrzeć, a potem ściągnąć kolejnych ludzi. Wszak te ciała trzeba było obejrzeć, przetransportować, pomieszczenie oczyścić i zabezpieczyć, a do tego trzeba było konkretnych specjalistów.
Machnęła różdżką, odpalając świece i weszła do kręgu.
Szukała przede wszystkim czegoś, dotyczącego tego materiału.
Tworzenia czarnomagicznych artefaktów.
Percepcja:
- Świetnie - mruknęła z odrobiną ironii w głosie, rozglądając się po pomieszczeniu. „Świetnie”. Sprawa zakończona, mają kryjówkę czarnoksiężnika, główny złoczyńca jest martwy, tylko tak wielu ludzi zginęło po drodze. I przez to Brenna czuła się trochę zmęczona, trochę zagniewana – gdyby Hoffman żył, byłaby wściekła bardziej, ale w tej chwili nie miała nawet na kogo ukierunkować tej złości. Na razie niczego nie dotykała, nie chcąc ryzykować, że coś będzie obłożone jakąś paskudną klątwą, chociaż zerknęła na papiery, by zorientować się, co w nich zapisywano.
Chociaż tego, że Hoffman nie pisał o niczym miłym, mogła się domyśleć.
Obeszła każdy kąt, chcąc się upewnić, że nie ma tu zagrożenia, a potem wyciągnęła z kieszeni świece.
- Widmowidzenie, pobieżne zerknięcie na papiery i potem już wracamy chyba z ekipą. Zależy nam na tym, żeby ktoś od nas zebrał w Ministerstwie laury? Bo jeżeli tak, można mu oddać zasługi za namierzenie tego miejsca - powiedziała. Musieli się tu rozejrzeć, a potem ściągnąć kolejnych ludzi. Wszak te ciała trzeba było obejrzeć, przetransportować, pomieszczenie oczyścić i zabezpieczyć, a do tego trzeba było konkretnych specjalistów.
Machnęła różdżką, odpalając świece i weszła do kręgu.
Szukała przede wszystkim czegoś, dotyczącego tego materiału.
Tworzenia czarnomagicznych artefaktów.
Percepcja:
Rzut Z 1d100 - 65
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 50
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.