Nora starała się zawsze widzieć światło. Mimo tego, że ciemność zaczęła ogarniać Wielką Brytanię, ona nie zamierzała jej się poddać. Dopóki pojedyncze promienie słońca będą do niej docierały, to nie zamierzała pozwolić się pochłonąć. Właściwie to może i nawet ona była jednym z tych promyków, których zło nie mogło dosięgnąć. Świeciła na tle wszystkich osób, mimo tego, że i ją spotkały różne sytuacje, dosięgnęły konsekwencje. Było to jednak za mało, żeby ją złamać. Nadal starała się emanować optymizmem.
- Wiem, że nie popierasz, nigdy bym cię o to nie podejrzewała. - Nie do końca o to jej chodziło. - Może był taki, ale tego nie pokazywał? Może pozwolił sobie na to dopiero później? - Tylko gdybała, bo nie miała pojęcia, jak było naprawdę. Czy Salazar Slytherin był w stanie przez lata ukrywać, jaki jest naprawdę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wiele osób potrafiło grać kogoś, kim nie było. - Lubię właśnie to, co te książki z tobą zrobiły. Dają do myślenia, zachęcają do dyskusji. - Nie uważała, żeby było w tym coś złego. Próba zrozumienia pobudek była naprawdę czymś dobrym, można było spróbować znaleźć rozwiązanie, szkoda tylko, że nikt nie mógł tego potwierdzić, ani zaprzeczyć.
- Mam nadzieję, że daleko zajdzie, chociaż chciałabym, żeby po prostu była szczęśliwa, wiesz? - To był największy priorytet jej życia i bała się, że nie podoła, że nie uda jej się doprowadzić do tego, że jej córka faktycznie zazna szczęścia. Nora była w stanie uchylić jej nieba, gdyby tylko chciała, zresztą nie tylko ona, ale czy to wystarczało? Na jej drodze życia mogło pojawić się wiele czynników, na które Norka nie będzie miała wpływu, martwiło ją to. Co jeśli nie uda jej się jej ochronić przed całym złem tego świata?
- Dziwna sprawa, że człowiek rymem odpowiada. - Dobrze, że spotkało to je razem, inaczej pewnie Norka zaczęłaby panikować. - Czekoladek moc będzie trwać całą noc. - Dodała jeszcze, bo miała wrażenie, że to efekt jakiegoś eliksiru. Nie przypominała sobie jednak, żeby dodawała go do tych słodkości. Może Wendy przypadkiem coś zmajstrowała. - Pomoc Wendy jednak nie do końca przydatna, jeszcze pewnie będę na tym wszystkim stratna...