11.09.2023, 22:50 ✶
Stanley, Anthony, Laurent
To już się kiedyś wydarzyło. Wspomnienia, w których brali udział, były wspomnieniami żywych ludzi, którzy przed kilkudziesięciu laty naprawdę je przeżyli. Nie były elastyczne, nie dało się ich dowolnie ukształtować. I dopóki odtwarzali je bezbłędnie, dopóty w snach, które śnili, nie pojawiały się rysy i pęknięcia.
Ale byli trójką czarodziei i albo przez płynącą w ich żyłach magię, klątwa oddziaływała na nich słabiej, albo był ktoś jeszcze, kto próbował ich ocucić. I robił to takimi metodami, na które mógł się zdobyć. Przewijał się w migotaniu elektrycznego światła. Trzy razy krótko. Trzy razy dłużej. Znowu trzy razy krótko. S.O.S. Przebijał się przez cudze sny, które śnili, pokazując im fragmenty minionej katastrofy.
Marianne pozostawała tak samo blada i nieruchoma jak wcześniej. Nawet jeśli słyszała wszystko, co działo się dookoła niej, nijak nie reagowała. Może nie mogła zareagować? A może była w ich snach tylko elementem większej układanki i pozostawała tak samo prawdziwa jak łóżko, na którym leżała i jednocześnie nieprawdziwa, bo była tylko obrazem sprzed kilkudziesięciu lat? Półmartwą dziewczyną, pozostawioną samą w pokoju, po tym jak matka zamordowała trójkę życzliwych jej znajomych i młodszego oficera?
Ból był prawdziwy.
Ostry, piekący, okraszony mnóstwem krwi o zapachu słonej, morskiej wody. Rany wyglądały na prawdziwe a słabość, która zaczęła ich nagle ogarniać, naprawdę mogła zwiastować rzeczywiste samobójstwo. Czuli jak zakręciło im się w głowach. Wbrew kolejce, to Laurent upadł pierwszy, sekundę później stracił przytomność Anthony. Stanley został najdłużej, widział jak tamci upadli, jak leżeli nieruchomo na podłodze, wykrwawiając się i jeśli spróbował im pomóc (ale wcale nie musiał próbować), kiedy wreszcie ogarnęła go panika, bo pojął że zgodził się na najdurniejszy plan świata, a oni po prostu umarli, sam stracił przytomność.
Anthony
Świadomość przyszła wraz ze słabnącym bólem głowy. Anthony leżał na pokładzie Perły Morza w tym samym miejscu, w którym wcześniej osunął się na ziemię. W nos uderzał go ostry zapach morskiej soli i rozkładających się glonów. Miejsce po cięciu mrowiło go – miał tam niewielką, czerwoną szramę. Niedaleko niego budzili się Laurent i Stanley.
Stanley
Świadomość przyszła wraz ze słabnącym bólem głowy. Stanley leżał na pokładzie Perły Morza, dokładnie w tym samym miejscu, w którym wcześniej osunął się na ziemię. Czuł pulsujący ból w miejscu, w którym we śnie się pociął i miał tam niewielką, czerwoną szramę. Niedaleko niego ocknęli się Laurent i Anthony.
Laurent
Świadomość wcale nie przyszła wraz ze słabnącym bólem głowy. Świadomość powróciła do Laurenta z metalicznym, piskliwym szeptem: zabierz nas stąd, wyciągnij ze statku, oświetlamy najczarniejszą z czerni, oddaj nas morzu, uratuj nas, rozbij nas, oddaj nas morzu, bo do morza należymy tak jak i ty należysz do morza. Czuł pulsujący ból w miejscu, w którym we śnie miał ranę po cięciu – a kiedy tam spojrzał, widział niewielką, czerwoną szramę. Niedaleko niego ocknęli się Laurent i Anthony.
Tura trwa do 14.09.2023 roku do godziny 21.00