• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[styczeń 1968] Animals

[styczeń 1968] Animals
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#5
12.09.2023, 12:03  ✶  

Sekrety. Kuriozum życia człowieka i jego doświadczeń. Ile osób może utrzymać twój sekret? Ilu z nich jesteś w stanie trzymać blisko siebie, by mieć pewność, że go nie wyjawią? Sekrety przeradzały się w demony. Obrastały kości skrzydeł diabła, którego Laurent teraz widział i przyoblekały je cienkim materiałem, by przypominały błonę nietoperza. W ich cieniu na pewno wiele sekretów mogłoby się schować. Nawet taki sekret jak on - całkiem żywy, całkiem niemały i całkiem świetlisty w tym obrzydliwie sprośnym miejscu. Podobno utrzymanie takich sekrecików było jak szept liści. Wydawałoby się, że jest tłem, że nawet do końca go nie słyszysz, ale wystarczyło tylko, żeby zagościła cisza. By nastąpił bezruch. odkrywasz, że wiatr przesuwał się od drzewa do drzewa, a w końcu ich ruch niknie ci z pola widzenia. Co jest gorsze? Mieć oko na to, jak się rozprzestrzenia, czy nie widzieć go wcale? Jak syndrom pająka, którego się boisz, którego nienawidzisz - ale dopóki stoisz na kanapie z podwiniętą spódnicą i go widzisz jest w porządku. Potem pająk znika pod sofą. Co się z nim dzieje? Sekrety były jak pająk, jak te skrzydła diabła, jak atrament, który może przewrócić się na książkę twojego życia i całą ją splamić. Stojący przed tobą Diabeł miał naprawdę przystojną twarz, więc jaka to szkoda, że nie można było jej zobaczyć. Tylko jego uważne oczy, ruch ust, tak mało i tak wiele jednocześnie. W końcu kiedy dostajesz prezent to zazwyczaj najlepszym momentem nie było samo ujęcie go w dłonie. Najlepszym momentem był ten, który pozwalał na poznanie jego sekretu. Chwila, w której go rozpakowujesz. Przesuwasz swoimi palcami po papierze, badasz jego strukturę. Pociągasz za wstążkę, żeby powoli odlepić jego fragmenty i zobaczyć, co jest głębiej. A może wbijasz paznokcie w piękny papier i rozszarpujesz go jak lew zatapiający pazur w miękkim ciele gazeli? Albo ujmujesz nożyczki, by z precyzją chirurga przeciąć wstążkę na pół? W ten czy inny sposób doświadczasz tego samego - poznania sekretu. A przecież sekretu mogą dotrzymać dwie osoby pod warunkiem, że jedna z nich jest martwa.

Laurent nieco przymrużył swoje oczy, próbując się skupić na kolejnym... pytaniu. Stwierdzeniu. Poprawieniu? Nie, bo do Laurenta nie dotarło, że jego umysł, który zawsze pracował jak maszyna, lotny, błyskotliwy, teraz był jak żółw pozostawiony na piasku, który nie może dotrzeć do wody, żeby tam zacząć sprawnie się poruszać. Wszystko oblane było oleistą mazią spowalaniające prace, rozmywające słowa, znaczenia, sens. Jednak próbował. I to nawet nie dlatego, żeby zadowolić samego Nicholasa, nie dlatego, że ktoś mu coś kazał - bo nie kazał. Był tak naćpany, że niczego nie musieli mu kazać, był uległy jak owieczka przy psie pasterskim. Wystarczyło ruch tego zwierzęcia, żeby owieczka się dostosowała. Czas. Laurent niemal słyszał w swoich uszach tykanie zegara, widział jego tarcze w swojej wyobraźni, jak płynął i jak się zmieniał. I nie myślał nad tym, czy to było ważne, czy nie było, miało znaczenie, czy nie. Złapanie jednak tego czasu, kiedy był wielką klepsydrą, a morze jego piasku nie miało granic, było kolejnym wielkim wyzwaniem. Ale tym razem przynajmniej dotarł do niego jego sens. Spojrzał w bok, na samego Nicholasa, kiedy ten zaczął mu się przyglądać pod innym kątem. Nie było tu żadnego okna, ale wyobrażał sobie, że jest. Że wpuszcza tutaj światło dnia, które pada na plecy mężczyzny w masce. A tam, gdzie padało światło, tworzone były największe cienie. Za oknem panowała zima. Padał śnieg. Wszystko skrzyło tysiącem diamentów i okrywało świat białym puchem. Cicho westchnął, jakby tęsknie.

- Świat nadal śni pod białym puchem Zimy, zamarza pod jej czułymi pocałunkami i dotykiem. Pocałowała i mnie w czoło, kiedy tu dotarłem. - Uśmiechnął się trochę psotliwie, trochę rozbawiony. - Chyba jeszcze nie minął miesiąc, Kaju. - Choć to nie do końca była bajka o Królowej Śniegu. - Znasz tę bajkę? O Królowej Śniegu? - A może jednak była? Życie rzadko plotło iście bajeczne zakończenia, choć miało skłonność do bajkowych początków. - Masz to w swoich oczach. Odłamek lustra Królowej Śniegu. Takie... zimne spojrzenie. - I wcale nie zabrzmiało to w jego ustach jak jakakolwiek zniewaga, bo i nią nie było. Wypowiedział to takim tonem, jakby to był komplement.

- A gdybym powiedział, że też pytałem ogólnie, byłbyś zły? - Lukrecja zaśmiał się cicho, dźwięcznie, zakrywając swoje usta dłońmi. - Chciałbym wyjąć dla ciebie to szkiełko z twojego oka. - Laurent poruszył się wolnym i nieco ostrożnym krokiem w kierunku Nicholasa. Nie ostrożnym ze względu na to, że był w nim jakikolwiek strach, jakakolwiek wstydliwość, nie. Nie czuł się wystarczająco pewnie na własnych nogach, choć nawet nie zdawał sobie z tego do końca sprawy. Usiadł obok Nicholasa, jeśli sobie tego zażyczył, albo po zbliżeniu się nadal stał obok niego w zależności od gestu strony przeciwnej. - Tylko czy ono nie dotarło już do serca?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5093), Nicholas Travers (3520)




Wiadomości w tym wątku
[styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 11.09.2023, 13:43
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 11.09.2023, 22:07
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 00:00
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 11:14
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 12:03
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 13:40
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 14:15
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 23:03
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 23:33
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 13.09.2023, 16:15
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 13.09.2023, 16:49
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 13.09.2023, 23:51
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 10:16
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 14.09.2023, 11:54
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 12:37
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 14.09.2023, 13:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa