• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[29.05.72] W cieniu skradzionych żyć

[29.05.72] W cieniu skradzionych żyć
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#4
12.09.2023, 14:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.09.2023, 12:05 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  

- Daleka, czy też nie, myślę, że mogę wam się przydać. - Odparła jeszcze. Wiedziała, że mało kto odnajdywał się w lasach tak jak ona. Była świetnym łowcą, i miała tego świadomość. Usiadła obok Brenny, miały trochę do przegadania i wypadałoby, aby załatwiły te wszystkie naglące sprawy. Widziała, że Longbottom to trapi, zamierzała więc jej pomóc.

- Wiem, zdaje sobie z tego sprawę. Nie będzie łatwo pokonać te stwory, ale nie ma rzeczy niemożliwych. - Jej ciekawość powodowała, że ogromnie zaczęło ją interesować, jak się tego pozbyć. Było to wyzwanie nawet dla niej, która miała ogromne doświadczenie w łapaniu magicznych stworzeń. Wiedziała, że są potężniejsze od tego, z czym już się mierzyła. Większość stworzeń mogła zabić przy pomocy miecza, tutaj jednak nie był on przydatny - wcale.

Geraldine potrafiła ocenić umiejętności przeciwnika. Nie zamierzała pakować się do Kniei w pojedynkę, miała przecież jeszcze całe życie przed sobą. Nie o to w tym wszystkim chodziło. Liczyła na to, że będzie miała jakiś wkład w pokonaniu tych istot. Po ludzku chciała pomóc, bo te stwory nie dawały żyć ludziom w Dolinie.

- Tak, szukaliśmy go dwa dni. - Dopowiedziała jeszcze. - Myślałam, że znajdziemy trupa, po tym, co słyszałam. - Wolała być szczera. Tamtego dnia nie miała nadziei, wydawało jej się, że szukają ciała chłopca, bo jakim cudem by przetrwał w Kniei tak dużo czasu, kiedy czaiły się tam najprawdziwsze potwory? - Znaleźliśmy ten rowerek, rzucony w krzaki, później Charliego, tyle, że właśnie, było tak jak mówisz. Postarzał się, ale tylko cieleśnie. Jego dusza dalej była młoda, jakby zmieniło się tylko to, co było na zewnątrz, środek pozostał nietknięty. - Może nie do końca, bo na pewno odcisnęło to nami piętno, jednak w środku nadal był małym chłopcem. - Chciał znaleźć się przy matce, on chyba nie wiedział, że się zmienił, aż tak. Opowiadał o tym strachu, strachu który pojawił się, gdy potwory się zjawiły. Mówił, że wypełnił całe jego ciało. - Miała wrażenie, że podobnie zachowywali się dementorzy. - Coś jak dementorzy, wiesz, gdy oni pojawiają się w pobliżu, to nagle wysysają całą radość z życia. Te stwory przyniosły ze sobą strach i zimno, wspominał o tym, że bardzo mu jest zimno, mimo, że pogoda nie była najgorsza. - Promienie słońca skutecznie przebijały się tego dnia, gdy go znaleźli przez chmury.

- Nie, nie idź do nich, to nie ma sensu. Nic więcej ci nie powiedzą, nie było ich na miejscu, a nie sądzę, żeby on chciał opowiadać o tym, co mu się przydarzyło. Mówił też, że one go obserwowały. - Próbowała sobie przypomnieć wszystko, o czym wspomniał chłopiec, nie było jednak tego zbyt wiele. Nie specjalnie chciał opowiadać o minionych wydarzeniach.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1705), Geraldine Greengrass-Yaxley (1508)




Wiadomości w tym wątku
[29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Brenna Longbottom - 12.09.2023, 12:17
RE: [29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.09.2023, 13:05
RE: [29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Brenna Longbottom - 12.09.2023, 14:04
RE: [29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.09.2023, 14:20
RE: [29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Brenna Longbottom - 12.09.2023, 14:31
RE: [29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.09.2023, 22:36
RE: [29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Brenna Longbottom - 13.09.2023, 02:49
RE: [29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2023, 10:55
RE: [29.05.72] W cieniu skradzionych żyć - przez Brenna Longbottom - 13.09.2023, 11:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa