Hjalmar był przyzwyczajony do ciężkiej harówki w kuźni. Momentami był tak skupiony na pracy, że aż zapominał o tych wszystkich szkodnikach, które błąkały się po ich posesji. Nie to żeby mu jakoś specjalnie przeszkadzały, wszak trochę tylko irytowały. No chyba, że rzeczywiście starały się wchodzić w paradę - wtedy należało je przepędzić czy przenieść w jakieś bezpieczne miejsce, co by im krzywdy nie zrobić.
Dagur nie musiał zachęcać swojego syna dwa razy. Już wystarczająco długo kuli bez przerwy. Zamówień było co nie miara i młodszy z Nordgersimów miał wrażenie, że na miejsce jednego skończonego pojawiają się dwa czy trzy nowe. Czeladnik odłożył narzędzia po swojej części warsztatu. Nie chodziło tutaj o jakiś podział, ponieważ się nienawidzili. Nie, nic z tych rzeczy. Chodziło o fakt, że ojciec potrzebował dużo większych narzędzi od swojego dziecka, ten przecież był od niego prawie o połowę niższy, co automatycznie przekładało się na całą resztę gabarytów, tudzież zwanych ciałem.
Zasiadając na stołku, posłał Dagurowi pytające spojrzenie. Na całe szczęście ten napomknął, że chodzi o jakiegoś specjalnego szczura, ponieważ inaczej mógłby wybuchnąć gromkim śmiechem na to pytanie - Białego? - zdziwił się - Innych to tutaj na pęczki widać ale takiego to chyba nie widziałem... - podrapał się po brodzie w celu namyślenia się - Chociaż może widziałem? - przeniósł spojrzenie na podłogę, starając się może ujrzeć takiego osobnika o którym zostało wspomniane - Czemu akurat biały? Nie może być... Nie wiem... szary? Albo czarny, którego posypiemy pyłem i stanie się taki białawy? - dopytał, szukając odpowiedzi na trapiący ich problem.
Pani Macmillan chyba pomyliła ich z jakimiś łowczymi. Jedyne na co oni polowali to ruda dobrej jakości, aby móc tworzy ponadczasowe i wytrzymałe produkty. No ale szczury? Hjalmar w życiu szczura nie łapał, a co więcej słyszał, że słonie boją się takich małych zwierzątek. Co by nie mówić to starszy z Nordgersimów był przecież ogromny prawie jak słoń. Czy to znaczyło, że też mógł się ich bać?
- No jeżeli to jest bardzo ważne... To możemy się za nim rozejrzeć... Tylko jak się łapie szczura? - zwrócił się do Dagura o poradę - Może jakąś klatkę trzeba zrobić? Tak, aby same tam wpadały? Albo może je jakoś zachęcić? Co jedzą szczury? - rzucał pomysłami, starając się zadziałać dla dobra sprawy.