• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[20.06.1972] Wielkie pranie

[20.06.1972] Wielkie pranie
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#25
12.09.2023, 21:50  ✶  

Jej słowa postawiły przed nim film odtwarzany - nie potrzebował wiele, żeby pobudzić swoją wyobraźnię. Odpowiedział śmiechem na tę wizję, bo rzeczywiście widział to samo, co ona - stado niuchaczy, które robiły absolutne pobojowisko z domu w poszukiwaniu jakichkolwiek kosztowności. Nawet nie wiedział, czy taka "hodowla niuchaczy" istniała, pewnie taak, na pewno był jakiś fanatyk tych zwierzątek, który tak je kochał, że musiał mieć swoje stadko. Tylko raczej wyglądało to tak, jak tutaj - niekoniecznie że trzymał je w domu, jak każdy hodowca.

- Oj tak, ja również. Byłoby to jedno z niezapomnianych widowisk. - Mocno zapadające w pamięć, wręcz wtłaczające się w nią. Na tyle mocne, że nawet ciężko by to było skomentować. Śmiech byłby jedynym komentarzem. - Moja rodzina zajmuje się abraksanami od pokoleń. Mój ojciec rości sobie do nich wręcz wyłączność. - Nie to, żeby żadna konkurencja nie istniała... ale to był człowiek, który bardzo nie lubił, jak mu się cokolwiek psuło w biznesie. Jasne, nikt nie lubił, chciało się powiedzieć! Sęk w tym, że kiedy Edward czegoś nie lubił to zostawało to zazwyczaj szybko przez niego zweryfikowane. W jeden czy drugi sposób. I dlatego tak nie lubił Longbottomów, oni żyli zupełnie swoim życiem. Za co znowu Laurent ich szanował i podziwiał. - Och nie, nie! Nie jestem sam jeden na całą hodowlę, jeśli o to pytasz, broń cię Merlinie... - Miał nadzieję, że to nie zabrzmiało aż tak, przecież te konie wymagały mnóstwa pracy, jeszcze więcej niż zwykłe zwierzę domowe. A nie mówimy tu o psie, to były magiczne stworzenia! W dodatku całe stado magicznych stworzeń! - Oczywiście, że zatrudniam osoby do pracy przy dbaniu o wybiegi czy stajnię... Mam nawet jednego pracownika, któremu... czasem... powierzam bardziej odpowiedzialne zadania. - Powiedzenie, że zawsze byłoby kłamstwem. Powiedział to jakby się bronił albo usprawiedliwiał, ale z uśmiechem na ustach, doskonale sobie zdając sprawę z tego, jak to brzmi. Bo to nie tak, że było wymuszone. I nie tak, że nie mógłby sobie darować czy powiedzieć tego normalnie. - Ostatnio szukam pracownika do zastąpienia mnie przy rezerwacie, bo doba mi się naprawdę kończy przy wszystkich zajęciach. - Stety czy niestety. A tak jak mówiła Ginny - należało zwolnić. Dać sobie żyć. - Rezerwat to miejsce, w którym żyją magiczne stworzenia. Ja tylko kontroluję, czy panuje tam balans i czy niektóre z nich nie potrzebują pomocy. Niektóre te stworzenia są jednak niegroźne. Na przykład lubanalla czy mermotki. - One sobie tam żyły, egzystowały, prowadziły własny, mały świat. Fakt, niuchaczy tam jeszcze nie było, ale właśnie - jakoś nie sądził, żeby mimo swojej miłości do tych stworzeń miał po prostu czas poświęcić na ich niepohamowane żądze złota.

- Nie podejrzewałem, żeby było inaczej. - Z tym zarejestrowaniem. Czego za to nie podejrzewał to właśnie tego, że kobieta miała aż dwie formy. O czymś takim jeszcze nie słyszał. Przyjeżdżała tu często, znała pewne zwyczaje, jej rodzina była z Anglii, jej ojciec mieszkał tutaj dostatecznie długo - innymi słowy wszystkie potrzebne elementy do tego, żeby ktoś przestrzegł kobietę przed tym, że tu to łamanie prawa. Widział jej zadowolenie i dumę z siebie i aż uśmiechnął na myśl, że tka bardzo jej to pasowało. Kochała zaskakiwać - ameryki ten wniosek nie odkrył, ale jej reakcja była jak pieczątka na tym prostym stwierdzeniu. Jak każda istota - lubiła, kiedy haczyk był chwytany i ciągnięty, kiedy mogła łowić. Nie wszyscy robili to po prostu świadomie. Zazwyczaj nikt się nad tym nie zastanawiał, dopóki nie zanurzył się w salonach londyńskich, gdzie królowała obłuda i kolorowe maski. - Proszę mnie w takim razie gdzieś wcisnąć w kalendarz, panno McGonagall. - W zasadzie to było ciekawe, czy w Egipcie inaczej podchodzono do małżeństw? - Jesteś naprawdę kobietą wielu talentów. Będę się teraz zastanawiał, czy to dlatego, że lubisz zaskakiwać innych czy może samą siebie z pytaniem, gdzie są twoje granice. - Oczywiście to też trochę zaczepnie, bo Ginny ewidentnie była kobietą, która po prostu nie chciała zatapiać swojego życia w nudzie i szarości. - Znam wiele osób, dla których byłabyś lekiem na szarość codzienności. Jesteś naprawdę barwną osobistością. - I ciekawą. Taką, która miała wiele do powiedzenia i mogła z tobą zarówno pożartować jak i poradzić dobrym i szczerym słowem. Ewentualnie poradą lekarską - za pół darmo! Musiałeś tylko wywiesić pranie! - Rozumiem, że talent do wróżenia jest dziedziczny od strony twojej matki? - Nie było to trudne do załapania w tej całej rozmowie, a to też było interesujące. Ginny wydawała się wręcz nierealna swoją osobą, jakby była chodzącą doskonałością pozbawioną wad przeciętnego śmiertelnika. Zaczęła się jawić jak rozkładający skrzydła anioł - jednak ten splot słońca z Egiptu naprawdę nie był koroną. To była po prostu aureola.

- Czy to dla ciebie drażliwy temat? Kwestia decyzyjności człowieka, tego, kogo lubi, kogo nie lubi, że ten świat nie jest bajką, w której to takie proste, by każdy zachowywał się sprawiedliwie wobec drugiej osoby? - Przez moment się zastanawiał nad jej dwoma ostatnimi reakcjami i różniły się od całej reszty. Dlaczego?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (10820), Laurent Prewett (11237)




Wiadomości w tym wątku
[20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 11:55
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 15:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 16:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 17:44
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 18:53
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 19:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 20:20
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 21:40
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 22:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 00:07
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 12:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 14:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 16:09
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 17:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 18:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 08:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 11.09.2023, 14:31
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 21:12
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 00:30
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 10:15
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 13:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 16:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 17:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 20:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 21:50
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 23:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 13.09.2023, 10:17
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 13.09.2023, 21:25
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 11:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa