12.09.2023, 22:09 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.09.2023, 22:47 przez Brenna Longbottom.)
Bolało. Bolał ją łokieć, boleśnie obite biodro oraz głowa. Jakiś kamyk rozciął Brennie policzek. Ale była cała, nic nie połamała, różdżkę wciąż trzymała w ręku, i nie miała wcale specjalnie wysoko, żeby wrócić na górę. Niemal natychmiast zerwała się na nogi i w trzech ruchach znalazła z powrotem dość wysoko, aby wyjrzeć nad krawędź dziury. Do szybkości motywowały ją nawoływania Victorii, bo nie miała przecież pojęcia - czy Lestrange wołała ją, bo nie mogła jej znaleźć i się martwiła, czy też ktoś właśnie ją krzywdził?
I Brenna dotarła na górę i spojrzała na całą scenę w samą porę, by zobaczyć, jak ten kłusownik pozbawiony różdżki biegnie w krzaki - może w jej poszukiwaniu, może chcąc po prostu umknąć z pola bitwy, skoro go rozbrojono – a Victoria rzuca swój czar w drugiego przeciwnika. Mężczyzna zdołał jednak go sparować za pomocą protego i wycelował z powrotem w Victorię...
...tyle że to właśnie dało czas Brennie na machnięcie różdżką i utkanie własnego zaklęcia. No nie, cholera, nikt nie będzie atakował Tori na jej oczach! Nie po tym, jak sama ją tutaj przyprowadziła!
Wyczarowana przez Brennę sieć pomknęła w powietrzu i oplotła mężczyznę, powalając go na ziemię. Wypuścił z ręki różdżkę, chociaż zaczął się szarpać w więzach. Tyle że aby rzucić ten czar musiała nieco mocniej się wychylić, a trzymała się krawędzi tylko lewą ręką.
I tak, chociaż zaklęcie się udało… ona znowu poleciała w dół, ze zdławionym okrzykiem. Na całe szczęście dół nie był głęboki, bo tym razem upadła jeszcze bardziej niezgrabnie niż wcześniej, po prostu spadając w tył, a nie staczając się po zboczu.
Gdzieś przez głowę przeszła jej jeszcze myśl, że może to przeżyła, ale Bulstrode pewnie w Ministerstwie ją zabije. A jeżeli nie zrobi tego on, to na pewno Sauriel Rookwood.
I Brenna dotarła na górę i spojrzała na całą scenę w samą porę, by zobaczyć, jak ten kłusownik pozbawiony różdżki biegnie w krzaki - może w jej poszukiwaniu, może chcąc po prostu umknąć z pola bitwy, skoro go rozbrojono – a Victoria rzuca swój czar w drugiego przeciwnika. Mężczyzna zdołał jednak go sparować za pomocą protego i wycelował z powrotem w Victorię...
...tyle że to właśnie dało czas Brennie na machnięcie różdżką i utkanie własnego zaklęcia. No nie, cholera, nikt nie będzie atakował Tori na jej oczach! Nie po tym, jak sama ją tutaj przyprowadziła!
Wyczarowana przez Brennę sieć pomknęła w powietrzu i oplotła mężczyznę, powalając go na ziemię. Wypuścił z ręki różdżkę, chociaż zaczął się szarpać w więzach. Tyle że aby rzucić ten czar musiała nieco mocniej się wychylić, a trzymała się krawędzi tylko lewą ręką.
I tak, chociaż zaklęcie się udało… ona znowu poleciała w dół, ze zdławionym okrzykiem. Na całe szczęście dół nie był głęboki, bo tym razem upadła jeszcze bardziej niezgrabnie niż wcześniej, po prostu spadając w tył, a nie staczając się po zboczu.
Gdzieś przez głowę przeszła jej jeszcze myśl, że może to przeżyła, ale Bulstrode pewnie w Ministerstwie ją zabije. A jeżeli nie zrobi tego on, to na pewno Sauriel Rookwood.
Rzut PO 1d100 - 8
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 89
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.