Mina mu nieco zrzedła, gdy kobieta podsumowała go w zaledwie kilku słowach. Powiedzieć, że się tego nie spodziewał, to nie powiedzieć nic. Produkował się, wyciskał z siebie ostatnie soki kreatywności, aby dotrzymać jej kroku w tej rozmowie, a ona... A ona tak po prostu zmieniała tor dyskusji w taki sposób, aby uderzyć w niego? Gdyby Erik miał przy sobie kufel piwa lub kieliszek wina, to zapewne umoczyłby w nim usta, aby ukryć grymas, który wdarł się brutalną siłą na jego twarz.
— Co tu dużo mówić, żyję, by zadowalać — odparł, wykonując bliżej nieokreślony gest dłońmi, jakby chciał w ten sposób przedstawić mętlik w swojej głowie.
Ciężko było zaprzeczyć temu, że gdy coś przychodziło człowiekowi łatwo, to ciężko było tego nie zaakceptować. Owszem, gdzieś z tyłu głowy mógł się pojawić cień wątpliwości i na pozór niewinne pytanie Naprawdę, tak szybko?. Długa walka o osiągnięcie danego wyniku była jednak dużo bardziej satysfakcjonująca, nie mówiąc już o tym, że pozwalała na nabycie ważnego doświadczenia, które mogło okazać się przydatne w nadchodzącej przyszłości.
— Czy to nie byłoby trochę poniżej Twoich standardów, moja droga? — Wytrzymał jej spojrzenie, chociaż odchylił się nieco, spłoszony implikacjami jej sugestii. — Nie mogłabyś pisać listów z prośbami? Takich perfumowanych z ręcznie wymalowanymi ornamentami? W ten sposób przynajmniej zachowałbym namacalny dowód, że faktycznie można czymś wzbudzić Twoją fascynację.
Następnym razem pomyśl, zanim coś powiesz, zganiał samego siebie, zdając sobie sprawę, że jego słowa wcale nie musiałyby być odebrane, jako kontynuacja ich prostej gierki słownej, a poważna propozycja. Aż dostał gęsiej skórki, wyobrażając sobie taki obrót spraw. Nie, żeby nie uznawał kobiety za urokliwą, po prostu miał wątpliwości co do tego, czy na dłuższą metę udałoby im się zgrać. Czy on byłby w stanie wytrzymać. Ponoć zasoby jego cierpliwości były bezdenne, jednak miał przedziwne wrażenie, że Eden bardzo szybko wysuszałaby tę studnię. W jakiś tydzień lub dwa.
— Mmm... Subtelność. A myślałem, że w naszym zawodzie próbują to wyplenić na poczet brutalnej siły — skomentował pod nosem.
Przekrzywił głowę w bok, obserwując z ciekawością ruchy Eden, która zawzięcie grzebała w oficjalnych dokumentach. Na jaki to pomysł mogła wpaść, że znajdowali się w samym środku archiwum? O ile nie chciała już teraz zacząć procesu przejmowania władzy nad światem, to naprawdę ciężko mu było określić, co też mogło się urodzić w tej jej pięknej głó... Zamrugał skonfundowany, gdy w jego dłoniach wylądowała fotografia jakiejś kobiety.
— Emm, ciężko stwierdzić — mruknął, starając się wyłapać jakieś wybijające się szczegóły w zachowaniu bohaterki ruchomego zdjęcia. — Podtruła męża, aby się go pozbyć po tym, jak podniósł rękę na nią i dziecko, sądziła, że w ten sposób pozbędzie się problemu, a zamiast tego trafiła do więzienia, bo sędzią był brat jej męża, który nie miał zamiaru puścić jej tego płazem?
Z początku sądził, że to na tym będzie opierała się ich gra. Wydawało mu się to dosyć logiczne. Mieli do dostępu archiwa z tak długiego okresu, że mogli równie dobrze spróbować zgadnąć, za co dana osoba została skazana. Szanse na to, że będą znać jakąś sprawę z gazet, była dosyć mała, biorąc pod uwagę ogrom dostępnych tutaj zbiorów papierów.
— Oh, pytasz w tym kontekście. — Uświadomił sobie, o co jej chodziło, dopiero gdy sprecyzowała pytanie. Ściągnął brwi, gdyż nie byłby to raczej jego pierwszy wybór gry. — Cóż, zacznijmy od tego, że zdjęcia do kartoteki rzadko kiedy wypadają pochlebnie. Słabe światło, ale dobrze widać charakterystyczne elementy jej twarzy. Blondynka, kiedy była nieco młodsza, zapewne była ładna. Wygląda, jakby miała zamglone oczy, jeśli wiesz, co mam na myśli. Za nimi mogą się kryć najróżniejsze myśli. Nie wiem, takie 6/10?
Starając się przy tym nie zlecieć z szafki, Erik otworzył jedną z bocznych szuflad szafy, wyciągając lekko zakurzone akta. Wertował je przez chwilę, aż w końcu znalazł zdjęcie identyfikacyjne z aresztu, na którym znajdował się mężczyzna, którego wiek można było określić na jakieś trzydzieści pięć lat. Dłuższe włosy, bogaty wąs. Podsunął znalezisko aurorce.
— Twoja kolej — powiedział nonszalancko, nie zamierzając być jedyną osobą zaangażowaną w zabawę.
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞