• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[styczeń 1968] Animals

[styczeń 1968] Animals
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#11
13.09.2023, 16:49  ✶  

Och, jaki był piękny..! Rzeźba z lodu, a przecież był człowiekiem. Król Zimy, a przecież był tylko Kaiem. Chłopcem, którego chłód już nie sięgał tylko oczu, bo przedostał się nawet do serca. Ale w bajce dokładnie tak samo było. Przeklęte szkło zmroziło serce Kaia i wydawałoby się, że nic go już nie będzie w stanie uratować. Zostanie kochankiem Zimy i zamarznie w tym pałacu jak wielu przed nim. Będzie czymś więcej, niż bryłą lodu, a jednak wcale nie będzie się od niej różnić. Tylko ciepło ciała będzie zdradzało, że nadal żyje i że nadal tu jest. Że nie pochłonęła go śmierć. Laurent nie wierzył w niemożliwości, a na pewno nie wierzył w to, że drugi człowiek nie może się już uśmiechnąć, tak szczerze, że nie może pokochać. Wszystko było możliwe, jeśli tylko się chciało, po prostu wymagało ich dwóch. Nie była to bajka, więc nie wystarczy jedna piosenka. Czegoś "nie możesz" rozpuszczało się w jego zimowym śnie, w jakim tu zapadał. Wcale nie było mu przy tym zimno. Drugie ciało ogrzewało jego chłodne dłonie kontrastujące z ciepłem skóry Nicholasa. Było to jakieś przekorne, że to właśnie skóra Laurenta miała skłonności do chłodu, ale może to był jakiś balans natury? Żart od Losu, albo może Boga, jeśli wierzyć pięknej fantastyce, jaką Biblia była? Nie było żadnego skrępowania w tym jak palce Laurenta badały krzywizny klatki piersiowej Nicholasa, tworząc z nich mapę swoich przesunięć. Zwiedzał go z ciekawością każdego podróżnika, który w końcu decyduje się podjąć przygodę, skoro nie było smoka na jego drodze, a i rekiny nie skakały do masztu na tym morzu. Stawał się artystą, jego palce pędzlem, a skóra blondyna płótnem, na którym zostawiał niewidzialne ślady swoich przesunięć. Bo nie były mocne, nawet kiedy dotyk opuszków zmieniał się na dotyk paznokci. Ułamek sekundy białego śladu, który zaraz się rozpływał. Wszystko to było subtelną pieszczotą, a Lukrecja sprawdzał, która z nich podobała się najbardziej.

Przyciągnięty dość niespodziewanym ruchem nie tylko nie okazał sprzeciwu, ale wyciągnął ręce, by spleść je za głową Nicholasa, przylegając do jego ciała jakby chciał się zamienić w idealnie pasujący do drugiego człowieka puzzel, który wypełnił go perfekcyjnie, bez żadnej możliwości pomyłki. Nie, ten element musiał się tam znajdować. Musiał tam być. Nieco szorstkie ręce, ale miękkie usta. Podobało mu się to. Zawracało w umyśle jak dobre wino. Upajało i sprawiało, że myśli już całkowicie się rozpuszczały i rozmywały. Było pytanie - ale zdążył o nim zapomnieć w tych paru sekundach napotykających się ze sobą ust. Tak i spojrzenie było przez moment zupełnie nieobecne, powierzone rozmarzonemu doświadczeniu, jakiemu został poddany.

- Taki zimny a taki delikatny... - Uśmiechnął się w usta mężczyzny, absolutnie zachwycony tym doznaniem. Pochylił się, by musnąć ustami jego policzek, płatek ucha, szepnąć - Chciałbym cię spotkać poza tym więzieniem... poza zimową nocą... pokazałbym ci inny świat, Kaiu. - I zsunąć się słodkim pocałunkiem na jego szyję. - Zbroja, którą stworzyłeś ze swojego szkiełka, ma to do ciebie, że wcale nie trzeba jej ściągać, żeby się pod nią wślizgnąć. - Laurent nie wierzył w to, że ktoś skrajnie zły mógł być tak delikatny w swoim dotyku. Spotkał wielu ludzi i wiele osób i gdyby chociaż połowa z nich była taka, jak Nicholas, to to miejsce wcale nie byłoby takie złe.

Było jednak absolutnym Piekłem.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5093), Nicholas Travers (3520)




Wiadomości w tym wątku
[styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 11.09.2023, 13:43
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 11.09.2023, 22:07
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 00:00
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 11:14
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 12:03
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 13:40
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 14:15
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 12.09.2023, 23:03
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 23:33
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 13.09.2023, 16:15
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 13.09.2023, 16:49
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 13.09.2023, 23:51
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 10:16
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 14.09.2023, 11:54
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 12:37
RE: [styczeń 1968] Animals - przez Nicholas Travers - 14.09.2023, 13:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa