• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy

[lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#26
14.09.2023, 09:32  ✶  

Statek był związany z Marianne, ale co jeśli Marianne była tutaj tak samo ofiarą?

Wydawało się to oczywiste, kobieta popełniła samobójstwo, pragnąc przed czymś uciec, zakończyć swój ból, ale klątwa została nałożona. Nie przez nią. Laurent był pewien, że nie przez nią. Te znaki, te sygnały, wołanie o pomoc - to nie był przypadek. Zaczęło to do niego docierać i zalewać jego głowę jak coś zupełnie oczywistego, jak informacja, która ciągle czaiła się na końcu języka, kiedy chciałeś komuś o tym powiedzieć, ale nie mogłeś znaleźć odpowiedniego słowa. I kiedy Stanley wziął to szkło, żeby pomóc ci dokonać czynu, do którego w zasadzie nie byłeś zdolny, napinając się, automatycznie chcąc od bólu uciec, uciekłeś wzrokiem dookoła już mając wrażenie, że wiruje cały świat. Ale nie wirowały. Migotało światło, wrażenie, jakby moc tego wszystkiego odpuściła... Marianne... Laurent syknął, jęknął w sumie i od razu opadł na kolana, patrząc wszędzie tylko nie na krew. Spoglądając z poziomu podłogi na twarze Stanleya i Anthonyego z myślą, że jest w pełni odpowiedzialny za to, co się tutaj stanie. Gdyby pomyśleć o tym tak, że namówił ich do samobójstwa... Ta myśl przetoczyła się po jego głowie jak pojedyncza fala przez piasek. Zatrząsł się ze strachu. Nie. Ja chcę pomóc im się uwolnić. Oczywiście, że tak. Tylko że jeśli coś się stanie to odpowiedzialność spadnie na twoje barki. Nikogo innego. Właśnie twoje.

- Nawet tak nie mów. Nawet tak nie mówcie. - Blondyn trząsł się na ziemi, bo przecież w jego mniemaniu jednak samo nacięcie powinno zadziałać. Tak jak w każdym śnie, tak? Ale nie, nie... w niektórych snach naprawdę musisz umrzeć. Po prostu budzisz się, zanim Śmierć podjedzie na swoim trupim koniu, żeby zabrać cię ze sobą na przejażdżkę. - T-tam... - Wskazał drugą ręką na kałużę na podłodze, bo tylko tyle jej zostało. - Zamieniła się w wodę... chciałem... chciałem ją tylko ogłuszyć. - Właściwie to i chyba nawet nie to, bo nie spodziewał się wystarczającej siły w swoim własnym ciele. Natomiast chciał jej przeszkodzić w... cokolwiek chciała zrobić. Żeby Anthony się ocknął, on tutaj przecież mógł zrobić cokolwiek więcej!

Świat był coraz mniej wyraźny i Laurent w końcu się położył na tej podłodze. Znał już to paskudne uczucie, był tam, a teraz zdejmowało go jeszcze większą trwogą. Po jego twarzy potoczyły się łzy, bo przecież to wszystko było niesprawiedliwe. Ten ból, to cierpienie, ta klątwa. To życie, jakie mu zapisano w gwiazdach, nie było do końca sprawiedliwe. Pomyślałby ktoś, że jak trwoga to do Boga - i kiedy Laurent zamykał oczy to rzeczywiście się modlił. Ale nie do Boga, to mocy o wiele mu bliższej niż Bóg. Modlił się do Matki Wody.

Chyba mniej więcej wtedy się ocknął.

- Mmhmm... - Przekręcił się na bok, zaciskając powieki, by zaraz znowu je otworzyć i spojrzeć na swoją rękę. Blizna wyglądała na ledwo co zasklepioną, wciąż wydawała się swędzieć, a na pewno bolała, albo to tylko jakieś głupie wrażenie. Nawet jeśli tak było to wszystko było przytłoczone przez ciśnienie rozsadzające czaszkę. Szept. Szepty. Dźwięk, jaki wydobył się z gardła Laurenta był ściśnięty i choć nie przekazywał żadnego konkretnego słowa, to bardzo wyraźnie przekazywał jedno - ból. I to nie miało związku ze śladem po ranie. - Cicho... przestańcie... - Sapnął nie do Anthonyego ani do Stanleya. Do tych dźwięków rozbijających się pod jego czaszką. Bardzo powoli i ostrożnie, po dłuższej chwili, spróbował się podnieść. Najpierw do pozycji siedzącej, żeby sprawdzić sprawność swojego błędnika. Dopiero potem stojącej. - Słyszycie? Te głosy? - Podpierał się o bok statku, rozglądając dookoła. Czy byli w tym samym miejscu, w którym zemdleli? Kiedy pojawiła się odpowiedź od towarzyszy kontynuował. - Mówią, żeby je rozbić. Że rozświetlają najczarniejszą z czerni, że... agh... żeby oddać je morzu... - Ale tego, że tak jak on do morza należy nie dodał. Przecież to nie było istotne, prawda? - Są tu więzieni? Pomogą rozbić klątwę? Gdzie Marianne... - Laurent miał problem ze złapaniem własnych myśli w tym zdezorientowaniu po przebudzeniu i szeptach cisnących się do jego umysłu.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (4178), Laurent Prewett (3505), Norvel Twonk (3224), Stanley Andrew Borgin (3457)




Wiadomości w tym wątku
[lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Norvel Twonk - 19.08.2023, 21:19
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Anthony Ian Borgin - 19.08.2023, 22:09
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Laurent Prewett - 20.08.2023, 09:37
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Stanley Andrew Borgin - 20.08.2023, 23:28
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Norvel Twonk - 21.08.2023, 19:22
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Anthony Ian Borgin - 21.08.2023, 21:42
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Laurent Prewett - 22.08.2023, 09:51
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Stanley Andrew Borgin - 23.08.2023, 23:24
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Norvel Twonk - 25.08.2023, 23:22
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Anthony Ian Borgin - 27.08.2023, 19:41
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 13:45
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Stanley Andrew Borgin - 29.08.2023, 19:14
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Norvel Twonk - 30.08.2023, 01:54
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 15:17
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Stanley Andrew Borgin - 02.09.2023, 13:26
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Anthony Ian Borgin - 02.09.2023, 22:29
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Norvel Twonk - 04.09.2023, 01:08
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Anthony Ian Borgin - 04.09.2023, 14:15
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Laurent Prewett - 04.09.2023, 15:52
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Stanley Andrew Borgin - 06.09.2023, 23:16
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Norvel Twonk - 08.09.2023, 01:14
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Anthony Ian Borgin - 10.09.2023, 20:47
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 21:06
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Stanley Andrew Borgin - 11.09.2023, 17:14
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Norvel Twonk - 11.09.2023, 22:50
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 09:32
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Stanley Andrew Borgin - 14.09.2023, 20:16
RE: [lato 1972] Miłość niczego nie przebaczy - przez Anthony Ian Borgin - 14.09.2023, 20:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa