• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe?

[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe?
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#1
14.09.2023, 16:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.03.2024, 22:37 przez Eutierria.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Laurent Prewett - osiągnięcie Pierwsze koty za płoty, Piszę, więc jestem, Guinevere McGonagall.

Zgodnie z zapowiedzią pojawił się porankiem pod adresem już znanym, tym razem jednak kwiatów ze sobą nie przyniósł. Głównie dlatego, że Laurent bardzo szanował granice między spotkaniami towarzyskimi a tymi prywatnymi. Można go wręcz oskarżyć o zbyt twarde trzymanie się tej rany, a co bardziej śmiali mogliby to nazwać kijem w dupie. Sam blondyn zaś robił to dla własnej wygody. Miał bardzo wiele niezwykle wątpliwie poprawnych znajomości w oczach społeczeństwa. Jak i pewnie byłyby też niepoprawne, gdyby powiedział o nich bliskich. Trzymanie z tymi ludźmi pewnych zasad postępowania pozwalało każdemu wygodnie żyć. I przynajmniej jasne było wszem i wobec co się działo, kiedy przekraczało się magiczną linię jednej z nich. Można mówić o upomnieniach, o wracaniu do poprzednich ramek i o tym, że każdy może popełnić gafę i poprawić się można. Można, oczywiście! Tylko trzeba jeszcze tego chcieć.

Niektóre "chcenia" pozostawiały zaś wiele do życzenia. Jak to związane z tajemniczą kobietą, na której posąg natknął się ledwo wczoraj. Był czuły i wrażliwy na sztukę, kochał ją podziwiać, spoglądać, sprawdzać, czy jego serce zostawało poruszone przez nią czy może jednak nie będzie miała żadnego wydźwięku i nie zrobi na nim wrażenia jakiegokolwiek. Ale... to? To wysuwało się z jakiegokolwiek pojęcia sztuki. Wręcz zadrżał, kiedy te puste, kamienne oczy na niego spoglądały z przerażeniem. To nie wyglądało nawet na rzeźbę, choć przecież artyści potrafili porobić cuda z nimi. Przez moment nie był pewien, czy chce do niej podchodzić, ale to zrobił i... pokusił się na dotknięcie jej różdżką. By całkowicie nieziemsko zaraz pacnąć na ziemię tyłkiem, kiedy rzeźba ożyła i chciała uciec. Przed czymś. Przed czym? Przed kim? W ten czy inny sposób było to absolutnie niepokojące i nie pozostawiało mu wątpliwości, że należało kogoś o tym powiadomić. Bo to nie wyglądało na zwykły głupi czar. Raczej na kogoś, kto padł ofiarą klątwy.

Zamierzał to załatwić dzisiaj. A skoro akurat zamierzał iść do wieszczki to chyba tym lepiej się składało? Fakt, zastanawiał się, o czym mógłby porozmawiać razem z Guinevere w ramach wieszczenia,  ale myślał raczej o zupełnych bzdurach. Jak najbliższy rejs rodziny Crouch, na który zamierzał się wybrać i czy w ogóle warto się wybierać, czy coś dobrego go tam spotka. Traktował to jako zabawę - i nie to, że nie wierzył w wieszczenie. Nie, wierzył doskonale. Po prostu nie chciał zadawać pytań, które mogłyby rzeczywiście zmienić jego myśli o przyszłości. Nie chciał przeżywać tego, że jedna ze ścieżek mogłaby doprowadzić do czegoś złego, na ten przykład. Innymi słowy... Laurent po prostu się bał tego, że może usłyszeć przestrogę przed czymś naprawdę fatalnym. I nie potrzebował tego w swoim życiu. Tymczasem pytania przyszły same - zwykłym przypadkiem.

- Dzień dobry. Dziękuję, że zgodziłaś się na spotkanie porankiem. - Nie wiedział, w jakich godzinach normalnie funkcjonowała, ale tak czy siak doceniał znalezienie dla niego idealnej wręcz daty jak i godziny. To, że był lekko strapiony widać było po jego minie, niepewny? Tak, po jego ciele. Nie próbował nawet tego ukrywać, bo nie było żadnego powodu ku temu. - Nieszczęśliwym przypadkiem się złożyło, że mam dla ciebie ciekawy temat do wróżenia. Choć niekoniecznie skupiający się na mojej osobie. Jeśli to w ogóle możliwe. - To jest - jeśli to możliwe z kart.

Jako grzeczny chłopiec Laurent spełnił wszystkie warunki stawienia się tutaj. Czyli nie był ani naćpany, ani pijany. W jego wypadku to było absolutnie szokujące. W końcu to był tak niepoprawny alkoholik, że cała rodzina się tym zamartwiała.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (6547), Laurent Prewett (7049)




Wiadomości w tym wątku
[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 16:28
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 14.09.2023, 19:03
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 19:45
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 14.09.2023, 21:11
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 22:35
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 00:37
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 15.09.2023, 09:13
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 18:41
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 15.09.2023, 20:42
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 22:02
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 10:08
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 11:08
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 13:14
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 15:47
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 16:18
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 20:57
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 21:37
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 22:52
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 23:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa