• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe?

[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe?
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#3
14.09.2023, 19:45  ✶  

Gdyby Laurent sam tego nie robił miałby o tych aktach o wiele bardziej łagodne mniemanie. Bo to nie tak, że widział Guinevere w ciemnej barwie, w krzywym zwierciadle. Nie. Jej naturalność, dryg, siła charakteru i to, jak szybko pracował jej umysł robiło ogromne wrażenie. Lecz on to robił. A skoro on to robił to były wszystkie wskazania ku temu, żeby być wobec tego krytycznie nastawionym. Nie potrzebował więcej, to tyle. Już. Najlepszym krytykiem dla siebie samego jesteś ty. Inni mogą ci tylko podokładać cegiełek, chcianych czy nie, ale to, jak przebywałeś we własnej głowie z sobą samym najlepiej mówiło o tolerancji i marginesach błędu, jakie sobie stawiałeś. Nawet jeśli to nie - nie uważał to za coś złego. Tą lekką manipulację słowem czy gestem, żeby osiągnąć upragniony wynik u drugiej osoby.

Przyzwyczajenie do luksusu i zamku Prewettów dało mu pełne prawo do umiłowania starych zabudowań - takich jak to. Jak zostało też wspomniane bardzo lubił sztukę, więc po wkroczeniu do domu z niemałą przyjemnością przesunął oczami po rzeźbionych meblach, a w końcu również po obrazach, które zdobiły tutaj ściany. Były ważnym życiem czarodziejskiego świata - te obrazy. Potrafiły utrwalić wręcz ducha osoby, która zmarła i, cóż, komunikować się z nią zupełnie, jakby dalej była z nami. Sekret tej sztuki był dla Laurenta niepoznany - nie uważał, żeby miał talent do jakiejkolwiek z tych dziedzin, nawet pomimo tego, że niektórzy mówili, że wypowiada się jak poeta, albo pytali, czy nim jest. Nie wypowiadał się też tak na co dzień, jedynie w niektórych przypadkach, kiedy czuł się naprawdę swobodnie i miał to poczucie, że to otworzenie siebie i pokazanie tej wrażliwości zostanie docenione, a nie odesłane gestem ręki czy okraszone głupią miną. Tak, Laurent w końcu też lubił świecić. Kochał świecić. Tylko to zupełnie nie figurowało dobrze w parze z jego pragnieniem, żeby żyć w spokoju.

- Nie, oczywiście, że nie. - Pośpieszył z zaprzeczeniem, żeby czasem Ginny nie wzięła sobie tego do głowy i brońcie bogowie gdzieś jej to nie zakuło. Że też w ogóle jej to przyszło do głowy. - Spotkałem bardzo nietypową rzeźbę wczorajszego wieczoru. Rzeźbę kobiety, która po odczarowaniu zaczynała z przerażeniem biec, jakby próbowała przed czymś uciec po czym znów zamieniała się w kamień. Nie leży to w mojej kompetencji, żeby czymś takim się zajmować, dlatego zgłoszę to dzisiaj dalej... Mówienie o tym ewenemencie rzeźba to z mojej strony lekkie niesprecyzowanie. Bardziej niż rzeźba była to po prostu kobieta zaklęta w rzeźbę. - Sprecyzował cały ewenement tego powodu, z jakiego był trochę poddenerwowany, czy raczej po prostu zaniepokojony. Jako że rzeźba stała niedaleko Londynu to tak na dobrą sprawę gdyby nie jego zainteresowanie potencjalnymi zmianami okolicznej fauny i flory w reakcji na Beltane pewnie by nawet nie wpadło mu do głowy, żeby się tam krzątać. Więc na rzeźbę, koniec końców, trafił całkowitym przypadkiem. Ciekaw był, ile osób próbowało tak odczarować nieszczęsną kobietę. No i... przed czym ona uciekała? Miał deja vu. O to samo pytał siebie samego, kiedy patrzył w cichy i ciemny las, gdy wyszukiwał wzrokiem widma.

Z uwagi na sprzyjającą pogodę Laurent nawet nie ubrał na siebie żadnej szaty czarodziejskiej czy marynarki, żeby się teraz rozbierać. Poszedł prosto za kobietą do jej pokoju, który wyglądał tak, jak sobie każde dziecko mogło wyobrazić pokój wróżbity po nauce w Hogwarcie. A i tak wszystko tutaj było ciekawe, intrygujące. Nie rozglądał się jednak w ten bezczelny sposób po otoczeniu, badając każdy najmniejszy szczegół. Jedynie powiódł wzrokiem po stojących tu książkach, meblach i ozdobach oraz sprzęcie, który wszem i wobec krzyczał: użyj mnie do wróżby.

- Tak jak pisałem moje rozeznanie w tej sztuce jest niestety żadne. - Chyba nie istniał czarodziej na tym świecie, który wiedział wszystko o wszystkim. A nawet jeśli istniał to nie był to Laurent. - Mogę? - Zapytał, wskazując na miejsce, by zaraz je zająć. - Zapewne nie jestem pierwszym nieobeznanym klientem więc liczę na to, że mnie poprowadzisz. - Wziął trochę głębszy oddech, próbując się uspokoić i uśmiechnął do Ginny.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (6547), Laurent Prewett (7049)




Wiadomości w tym wątku
[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 16:28
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 14.09.2023, 19:03
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 19:45
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 14.09.2023, 21:11
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 22:35
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 00:37
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 15.09.2023, 09:13
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 18:41
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 15.09.2023, 20:42
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 22:02
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 10:08
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 11:08
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 13:14
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 15:47
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 16:18
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 20:57
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 21:37
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 22:52
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 23:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa